Zatrzymał pijanego kierowcę z bronią

Miał broń, był pijany i próbował odjechać samochodem. Na drodze stanął mu 37-letni pan Norbert, ojciec czwórki dzieci. – Nie mogłem obojętnie patrzeć, jak pijany kierowca odjeżdża. Gdyby zabił na drodze dziecko, nigdy bym sobie tego nie wybaczył. Musiałem go zatrzymać – przyznaje pan Norbert, który stał się bohaterem nie tylko w oczach swoich dzieci!

AGNIESZKA JASKULSKA

Sceny niczym z sensacyjnego filmu rozegrały się w piątek, 16 marca w okolicy jednej z głównych ulic w Otwocku. Pijany 57-letni mieszkaniec powiatu mińskiego przed powrotem do domu zatrzymał się daewoo matizem na jednej z nieogrodzonych posesji
u zbiegu ul. Matejki i ul. Andriollego. Wjechał na teren po chodniku od ul. Andriollego.

– Byłem w okolicy z 13-letnią córką i 11-letnim Klaudiuszem, kiedy zauważyłem, jak kierowca wysiada z osobówki. Przy pasku od spodni miał kaburę z bronią. Kiedy szedł do supermarketu, zaczęły mu się plątać nogi. Wtedy zrozumiałem, że mężczyzna jest pijany – wspomina 37-letni pan Norbert, który samotnie wychowuje czworo dzieci. – Tyle dzieci ginie w wypadkach samochodowych, które powodują pijani kierowcy. Jestem ojcem i nie mogłem pozwolić, aby jakieś dziecko zginęło przez takiego nieodpowiedzialnego kierowcę. Wiedziałem, że to było ryzykowne, ale postanowiłem działać – mówi pan Norbert. W tym czasie okoliczni mieszkańcy wezwali policję.

Pijany z bronią za kierownicą

Kiedy pijany 57-latek wsiadł do samochodu i próbował odjechać, pan Norbert stanął przed maską matiza.

– Wyłącz silnik i wysiądź z samochodu – krzyknął do kierowcy. Ten jednak nie reagował. Kierowca był zdesperowany i za wszelką cenę próbował odjechać. Ruszył, dociskając gaz i ryzykując, że potrąci stojącego przed autem mężczyznę. Jednak dobrze zbudowany pan Norbert niczym heros zablokował samochód swoim ciałem. – Przytrzymałem auto przez kilka chwil… Kiedy kierowca uchylił okno, skoczyłem do bocznych drzwi, próbowałem wyciągnąć kluczyki. Wtedy kierowca ruszył, ale ja nie odpuszczałem. Nie mogłem pozwolić, żeby wyjechał na ruchliwą ul. Matejki – mówi odważny 37-latek, który ryzykował życie, żeby udaremnić dalszą jazdę pijanemu mężczyźnie.

– Szarpaliśmy się. On próbował skręcić kierownicą w stronę ul. Karczewskiej, a ja skręcałem nią w przeciwną – tłumaczy 37-latek.

Przypominało to sceny niczym z filmu sensacyjnego. Pan Norbert trzymał się bocznych drzwi, próbując udaremnić ucieczkę pijanemu mężczyźnie. Inne samochody omijały matiza, który wjechał na ruchliwą ulicę. – Podczas szarpaniny udało mi się skręcić kierownicą w bok, auto przecięło jezdnię i skierowało się na drugą stronę drogi, gdzie był parking obok supermarketu – tłumaczy pan Norbert.

Wszystko działo się na oczach zaskoczonych przechodniów. – Kierowca wyciągnął pistolet i wymierzył w moją stronę. Krzyczał do mnie, że ma broń, żebym dał mu spokój. Przestraszyłem się i odskoczyłem. Po chwili zauważyłem, że kierowca odrzucił pistolet na podłogę. Dlatego znowu doskoczyłem do bocznych drzwi i po chwili matiz uderzył w zaparkowaną hondę. W kilka sekund obok samochodu pojawiły się inne osoby, które pomogły mi zatrzymać pijanego kierowcę. Wtedy na miejscu pojawili się również policjanci – wspomina bohater z Otwocka. I podkreśla, że całe zdarzenie trwało zaledwie kilka minut.

Wydmuchał ponad 2,5 promila

Okazało się, że kierowca to były pracownik jednej z dużych firm ochroniarskich. Policjanci zatrzymali go, zabezpieczyli ślady i broń. – Kierowca był pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że 57-letni mieszkaniec powiatu mińskiego ma ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie – tłumaczy nadkom. Daniel Niezdropa z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. Mężczyzna trafił do policyjnej celi. – Kiedy wytrzeźwiał, usłyszał dwa zarzuty. Odpowie za jazdę samochodem pod wpływem alkoholu, a także za groźby karalne poprzez grożenie użyciem broni wobec mieszkańca Otwocka – tłumaczy nadkom. Niezdropa. Teraz 57-latkowi grożą dwa lata więzienia, a także utrata prawa jazdy.

– Zabezpieczony na miejscu zdarzenia przedmiot przypominający pistolet został przekazany do ekspertyzy biegłemu z zakresu broni i balistyki – dodaje nadkomisarz. Jednak ze wstępnych oględzin wynika, że nie była to broń na ostrą amunicję, tylko pistolet hukowy, który nie wymaga pozwolenia (pistolety hukowe to skuteczne narzędzia odstraszania włamywaczy i agresywnych zwierząt).

Nasz tata to bohater!

Dziękujemy mieszkańcowi Otwocka za zdecydowaną i bardzo odważną reakcję, uniemożliwiającą nietrzeźwemu kierowcy dalszą jazdę – podkreśla nadkom. Daniel Niezdropa. – W takich sytuacjach trzeba pamiętać o swoim bezpieczeństwie, bo nigdy nie wiadomo, z kim mamy do czynienia – podkreśla nadkomisarz.

Okazało się, że zdecydowana reakcja pana Norberta odbiła się trochę na jego zdrowiu. – Skończyło się wizytą na ostrym dyżurze i umieszczeniem ręki na temblaku. Na szczęście to tylko mocno nadwyrężone mięśnie i ścięgna – mówi odważny mieszkaniec Otwocka. I dodaje, że nie czuje się bohaterem. – Każdy powinien tak zareagować. Nie można dopuścić do tego, aby pijany człowiek wsiadał za kółko. To prawie zawsze kończy się tragedią – podkreśla stanowczo samotny ojciec. Kiedy wrócił do domu, dzieci biły mu brawo. – Jesteśmy z niego bardzo dumni. Nasz tata jest taki odważny i silny. To najlepszy tata na świecie – podkreślają wzruszone dzieciaki. My też gratulujemy panu Norbertowi wzorowej postawy.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.