Molestował chore dziewczynki

ZAKOŃCZYŁ SIĘ PROCES PEDOFILA Z KLINIKI „BUDZIK”.

Zakończył się proces 54-letniego Artura W., fizjoterapeuty, który molestował dzieci w śpiączce w klinice „Budzik” w Międzylesiu. Za to, co zrobił, groziło mu 12 lat więzienia. Skruszony pedofil przyznał się do winy i dobrowolnie poddał karze. Sąd uznał, że mężczyzna jest winny popełnienia przestępstw seksualnych.

AGNIESZKA JASKULSKA

Zanim stanął przed sądem, Artur W. był szanowanym fizjoterapeutą. Przez trzy lata, od jesieni 2014 r., współpracował z działającą przy Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu kliniką „Budzik”. Ośrodek słynie z udanych prób wybudzania ze śpiączki. Trafiają tam dzieci, które potrzebują szczególnej opieki.

W tym czasie fizjoterapeuta molestował dziewczynki poniżej 15. roku życia. Sprawa wyszła na jaw po tym, jak ojciec jednej z pacjentek (która wybudziła się ze śpiączki) zauważył, że jego córka przed wizytą u Artura W. cała drży. Podejrzewał, że w gabinecie dochodzi do niewłaściwych zachowań. Sprawą błyskawicznie zajęli się śledczy.

Artur W. został zatrzymany w połowie maja ubiegłego roku. Prokurator przedstawił mu łącznie sześć zarzutów m.in. związanych z utrwalaniem treści pornograficznych z udziałem małoletnich oraz posiadaniem takich treści, wykorzystywaniem bezradności pacjentek oraz doprowadzeniem ich do poddania się innym czynnościom seksualnym – informuje Prokuratura Krajowa w Warszawie. Jednak najpoważniejszy zarzut dotyczył doprowadzenia dziewczynki poniżej 15. roku życia do innej czynności seksualnej. Artur W. miał dotykać piersi i okolic intymnych co najmniej czterech nastoletnich pacjentek.

Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Podczas jednej z rozpraw oskarżony tłumaczył się, że… zastosował taką metodę terapii. Artur W. odpowiedział za czyny popełnione od października 2014 r. do kwietnia 2017 r. Proces fizjoterapeuty zakończył się w połowie marca. Artur W. przyznał się do wszystkich zarzutów, chociaż początkowo tłumaczył, że tylko dotykał pacjentki, prowadząc terapię czaszkowo-krzyżową, i nie widział w tym nic złego. Oskarżony dobrowolnie poddał się karze. Prokurator nie sprzeciwił się temu.

– Miał na uwadze – obok wystąpienia przesłanek procesowych – między innymi zasadność uniknięcia wtórnej wiktymizacji pokrzywdzonych i ich rodzin, co miałoby miejsce w przypadku przeprowadzenia postępowania dowodowego – tłumaczy Prokuratura Krajowa.

W połowie marca zapadł wyrok. Warszawski sąd skazał Artura W. na karę siedmiu lat więzienia. Sędzia Paweł Kacperski z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Pragi Południe orzekł również środek karny – dożywotni zakaz wykonywania pracy fizjoterapeuty z małoletnimi. Oskarżony ma również zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych na odległość pięciu kilometrów i zakaz kontaktowania się z nimi przez 15 lat. – Oskarżony został również obciążony kosztami postępowania w wysokości ponad 25 tys. zł – informuje Prokuratura Krajowa.

Po ujawnieniu tej bulwersującej sprawy w klinice „Budzik” zainstalowano kamery we wszystkich pomieszczeniach, m.in. w salach do zajęć fizjoterapeutycznych i z psychologiem. Dyrekcja kliniki wprowadziła również zakaz zamykania drzwi podczas zajęć oraz nakaz zostawiania klucza w drzwiach otwieranych klamką od wewnątrz.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl