Okręgi i mandaty po zmianach

OTWOCK: TORY NIE PODZIELĄ SPRAW WYBORCÓW.

Teraz radny z Kresów będzie musiał zajmować się również sprawami Świdra wschodniego, a radny, który ma swoich wyborców w centrum Otwocka przy ul. Andriollego, zadbać też o sprawy tych z ul. Reymonta. Zobacz, jak zmienione zostały okręgi wyborcze przed jesiennymi wyborami samorządowymi.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

W związku ze zmianą ustawy wszystkie rady gmin musiały do 1 kwietnia dokonać nowego podziału na okręgi wyborcze. Większość już dawno to zrobiła. W Otwocku taka uchwała została podjęta we wtorek, 27 marca.

Trzy kontra cztery

Prezydent przedstawił radnym swój projekt, który zakładał powrót do sytuacji, jaka była w mieście przed wprowadzeniem obecnych okręgów jednomandatowych. To oznacza, że znów byłyby trzy okręgi wyborcze. Podczas opiniowania prezydenckiego projektu uchwały na komisji spraw społecznych, zdrowia i porządku publicznego radni zgłosili swoje uwagi i wnioski. W konsekwencji poparcie komisji uzyskał przedstawiony także na sesji rady miasta projekt uchwały w sprawie podziału Otwocka na okręgi wyborcze, ustalenia ich granic oraz liczby wybieranych radnych w każdym okręgu, który przygotował przewodniczący rady Jarosław Margielski.

Zasadnicza różnica to zmiana podziału miasta na cztery okręgi wyborcze, a nie na trzy, jak proponował prezydent. – Wtedy radni są odpowiedzialni za mniejsze obszary miasta. Podział na trzy okręgi wyborcze powodował powstanie tzw. Otwocka dwóch prędkości. Tereny po północno-wschodniej stronie torów miały mniej przedstawicieli w radzie miasta (tylko ośmiu radnych), a druga strona torów, południowo-zachodnia, miała aż 13 radnych. Skutkowało to brakiem inwestycji w okręgu z mniejszą liczbą mandatów, co było odczuwalne przez mieszkańców, którzy to sygnalizowali – wyjaśnił na sesji proponowaną zmianę projektu uchwały przewodniczący rady miasta.

– Dlatego padła propozycja, aby nowe okręgi wyborcze obejmowały obszar zarówno z jednej, jak i z drugiej strony torów. Unikniemy wtedy sztucznego podziału miasta, który dotychczas występował, i braku równomierności rozwoju inwestycji na tych obszarach. Spowoduje to na przykład, że radny z Kresów będzie musiał zajmować się również sprawami Świdra wschodniego. Podobnie radny, który ma swoich wyborców w centrum Otwocka przy ul. Andriollego, też będzie musiał zadbać o sprawy mieszkańców z okolic ul. Reymonta. Nie będzie mógł powiedzieć, że po tamtej stronie torów sprawa go nie interesuje, bo to nie jego elektorat – zwracał uwagę Margielski.

Kolejowa granica

Przeciwny takiemu podziałowi był radny Przemysław Bogusz, który optował za prezydenckim projektem. – Nie jest to sztuczny podział, tylko wynika on z uwarunkowań historycznych. Otwock rozwijał się wzdłuż linii kolejowej. Po wschodniej stronie kształtowała się część uzdrowiskowa, a po zachodniej – handlowo-usługowa. Rzeczywiście, wschodnia część rozwijała się później słabiej. Wydaje mi się, że propozycja przedstawiona przez przewodniczącego jest gorsza, bo zamiast niwelować istniejące podziały, jeszcze bardziej je pogłębia. Tutaj mamy w jednym dużym okręgu i Mlądz, i Soplicowo. Trudno sobie wyobrazić, jaką wspólną infrastrukturę na poziomie lokalnym mają mieszkańcy tych terenów – uważa Bogusz. – Z tych dwóch niedoskonałych projektów lepszy jest ten prezydenta, opierający się na podziale miasta na okręgi, które były przed reformą samorządową, czyli przed podziałem na okręgi jednomandatowe – przekonywał radny ze Śródborowa.

Nie zgodził się z nim Margielski. – Okręgi jednomandatowe spowodowały, że każdy radny był odpowiedzialny za pewien obszar miasta. To spowodowało odpowiedzialność i równomierny rozwój, co widać w tej kadencji w Ot-wocku. Z kolei zmniejszenie okręgów wyborczych jest odwróceniem tej sytuacji. Wschodnia strona miasta jest matematycznie na przegranej pozycji przez podział torów. Kolejnym argumentem przemawiającym za podziałem na cztery okręgi jest to, że przy trzech okręgach brakowało dywersyfikacji, jeśli chodzi o przedstawicielstwo w radzie miasta. Radni z mniejszych komitetów wyborczych przy zdolnościach koalicyjnych zostali zmarginalizowani – przypomniał sytuację z poprzednich kadencji przewodniczący rady miasta.
Zwrócił też uwagę, że kryterium podziału obszarów miasta na okręgi była, zgodnie z kodeksem wyborczym, liczba mieszkańców na danym obszarze, a nie jego powierzchnia. – Wynika to z tego, że kodeks wyborczy mówi o liczbie mieszkańców, których reprezentuje radny, a nie o powierzchni terenu, na którym radny ma działać. Dlatego te obwody powierzchniowo są tak duże. Poza tym granice okręgów muszą przebiegać w sposób ciągły – podkreślił Margielski.

Megaokręg

Mimo to wielu radnych zwracało uwagę, że najbardziej „pokrzywdzony” jest okręg nr I. Jest obszarowo największy, ma tylko pięć mandatów, choć obejmuje prawie jedną trzecią Otwocka. Nawet radna z tego okręgu żartowała, że trzeba będzie teraz konno jeździć albo bryczką, żeby objechać i zrewidować cały ten teren. – Na tych ogromnych obszarach są też tereny zalesione, pola, infrastruktura dla mieszkańców nie musi tam być tak rozbudowana – próbował uspokoić nastroje radny Jakub Kosiński.
– Nie zgadzam się z tym, że jeśli okręgi nie są w centrum miasta, to tam infrastruktura drogowa nie jest potrzebna w takim stopniu jak w centrum. Miasto ma też obowiązek zapewnienia właściwej infrastruktury tym mieszkańcom i nie ma prawa traktować ich jak ludzi gorszego sortu – zaprotestowała radna Monika Kwiek.

Ostatecznie większością gło-sów (13 „za”) został przyjęty projekt uchwały o podziale na cztery okręgi wyborcze (patrz ramka). Sześcioro radnych było przeciw (Bogusz, Kwiek, Piętka, Bany, Leśkiewicz, Kamiński). Nikt nie wstrzymał się od głosu.

Nowy podział

Okręg I – 11 123 mieszkańców – wybieranych jest pięciu radnych.
Okręg II – 10 432 mieszkańców – wybieranych jest pięciu radnych.
Okręg III – 11 855 mieszkańców – wybieranych jest sześciu radnych.
Okręg IV – 9 542 mieszkańców – wybieranych jest pięciu radnych.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl