Gosposia wyczyściła mieszkania z biżuterii

ROBIŁA PORZĄDKI I PRZY OKAZJI KRADŁA.

Lepiej uważać na to, kogo wpuszcza się do domu. Przekonało się o tym kilkoro mieszkańców powiatu otwockiego, którzy zatrudnili pomoc domową. Kobieta przychodziła do nich sprzątać, a przy okazji wynosiła z domów biżuterię. Jej mąż sprzedawał kradzione rzeczy m.in. w lombardach. Straty oszacowano na prawie 100 tys. zł Sprawą zajęła się policja.

MATEUSZ JAKUBIEC

Kobieta solidnie wywiązywała się z obowiązków, bardzo dokładnie sprzątając mieszkania i domy. 37-letnia Ukrainka nie narzekała na brak pracy. Panie domów często polecały ją swoim znajomym, dlatego miała wiele zleceń. Gosposia robiła porządki i przy okazji kradła wartościowe przedmioty, przede wszystkim biżuterię i gotówkę. Jedna z kobiet, która zatrudniła Ukrainkę, przypadkiem odkryła, że coś jest nie tak. Szybko okazało się, że z mieszkania zniknęło trochę wartościowych rzeczy. Sprawą zajęli się otwoccy kryminalni, którzy namierzyli 37-latkę podejrzaną o kradzieże.

– Obywatelka Ukrainy najmowała się do sprzątania domów w powiecie otwockim – mówi nadkom. Daniel Niezdropa z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. – Oprócz sprzątania kobieta prawdopodobnie dokładnie lustrowała to, co znajduje się w środku. Podczas prowadzonej sprawy ustalono, że z czterech domów, w których robiła porządki, zniknęły cenna biżuteria, precjoza oraz pieniądze – wylicza nadkomisarz.

Okazało się, że w „sprzątaniu mieszkań” ma swój udział również 40-letni mąż Ukrainki, który sprzedawał kradzione rzeczy m.in. w lombardach. – Straty, na jakie narażone zostały cztery rodziny z powiatu otwockiego, które korzystały z usług 37-letniej obywatelki Ukrainy, oszacowano na łączną kwotę prawie 100 tys. zł – podkreśla nadkom. Niezdropa. – Policjanci zatrzymali 37-latkę i jej 40-letniego męża. W wynajmowanym przez małżeństwo mieszkaniu funkcjonariusze znaleźli kosztowności oraz przedmioty, które mogły pochodzić z przestępstw, m.in.: kolczyki, zegarki, pierścionki, łańcuszki – wylicza nadkomisarz.

Małżeństwo z Ukrainy trafiło do policyjnej celi i usłyszało zarzuty karne. – Dotyczą one czterech kradzieży popełnionych na szkodę mieszkańców powiatu otwockiego na przełomie 2017 i 2018 roku. 37-latka odpowie za kradzież, natomiast jej mąż – za paserstwo – mówi nadkom. Daniel Niezdropa. – W związku z tym, że 37-latka naruszyła przepisy procedury pobytowej na terytorium naszego kraju, została przekazana Straży Granicznej w celu wdrożenia procedury deportacyjnej – zaznacza nadkom. Niezdropa. Kobieta została deportowana. – Natomiast jej mąż trafił do zakładu karnego za niezapłacone grzywny w związku z przemytem papierosów. Sprawa ma charakter rozwojowy. W policyjnym depozycie znajdują się kosztowności, które czekają na rozpoznanie przez prawowitych właścicieli – mówi nadkom. Niezdropa.

I podkreśla, że to jeszcze nie jest koniec policyjnego dochodzenia. – W dalszym ciągu pozostają zabezpieczone kosztowności, które do tej pory nie zostały rozpoznane. Osoby, które rozpoznają swoją własność na zdjęciu, proszone są o kontakt z prowadzącym sprawę asp. sztab. Ryszardem Przysową pod nr tel. 22 604 12 28 – mówi nadkom. Daniel Niezdropa. Teraz małżeństwu z Ukrainy grozi do pięciu lat więzienia.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl