Piękna dwudziestoletnia

„LINIA“ JEST JUŻ Z WAMI 20 LAT!

Od 20 lat piszemy o wszystkim, co ważne, co porusza czytelników, obchodzi, intryguje, wzrusza i cieszy. Jesteśmy kronikarzami tych dwóch dekad i mamy nadzieję, że kolejne dziesięciolecia przed nami. A wszystko zaczęło się 8 kwietnia 1998 r.

PRZEMEK SKOCZEK

Oddajemy Państwu dzisiaj do rąk nowy tygodnik »LINIĘ OTWOCKĄ«. […] Nie mieliście Państwo do tej pory swojej gazety. Wypełniamy tę lukę. Co tydzień dostarczać będziemy Wam solidną porcję informacji z naszego regionu. […]. Liczymy, że »LINIA OTWOCKA« spełni Wasze oczekiwania jako forum wymiany myśli, informacji, przyczyni się do rozwiązywania różnych problemów. Przy okazji tego pierwszego numeru, życzymy Państwu, abyście biorąc »LINIĘ OTWOCKĄ« do ręki, mieli zawsze pełną satysfakcję jako czytelnicy i zawsze znajdowali w niej to, czego szukacie. Sobie natomiast: abyśmy możliwie szybko zagościli w Państwa domach
i stali się pismem, bez którego nie sposób się obejść.”

Powyższe słowa to fragment wstępniaka napisanego na „jedynce” pierwszego numeru przez redaktora naczelnego – Andrzeja Dzierżanowskiego. Okazały się prorocze, ponieważ od tamtego wydania mija właśnie 20 lat, a najnowszy egzemplarz, który trzymacie Państwo w rękach, ma numer 1039.

Pierwszy numer „Linii Otwockiej” ukazał się 8 kwietnia 1998 r. Gazeta miała osiem stron i kosztowała 1 zł. Do numeru dołączony był program telewizyjny. Pierwsze wydania były czarno-białe, a raczej czarno-biało-zielone, bo ten wiosenny kolor jest naszym znakiem rozpoznawczym od początku po dziś. Redakcja mieściła się wówczas przy ul. Kołłątaja 2. „Linię” redagował skromny zespół Andrzeja Dzierżanowskiego z sekretarzem redakcji Anną Kalinowską, fotoreporterem Robertem Salatą i redaktorem graficznym Wiesławem Kuleszą. Sekretariat prowadziła Marta Bober-Lal.

Nasza pierwsza „jedynka” grzmi: „Miliardy utopione w śmieciach”. Jest to tekst opisujący konflikt między władzami Otwocka
a spółką PBU Brajnpol-Inwest, która budowała niesławne i do dziś funkcjonujące wysypisko. Poza tym materiał o problemach Karczewa z Traktorexportem, trochę wieści z miasta, kronika wypadków i przestępstw, rozmówki „Linii” – ta pierwsza z taksówkarzami o kałużach będących zmorą Otwocka (po 20 latach problem jest wciąż aktualny…). W pierwszym numerze znalazła się również duża relacja z gali w Teatrze im. S. Jaracza poświęconej 50-leciu działalności artystycznej Stanisława Russka, uzupełniona wywiadem z Ignacym Gogolewskim.

Od pierwszego numeru publikowaliśmy także jednostronicowy dodatek „Linia Młodych” redagowany przez licealistów: Joannę Szczepłek, Łukasza Sokolika, Kornela Iwańskiego i Tomasza Kuczyńskiego. Wreszcie na koniec garść rozmaitości z poradami (np. tekst pt. „Seks przedłuża życie”), trochę o motoryzacji (donosimy m.in. o nowym renault clio i zakończeniu produkcji żuka). Jest też krzyżówka i ledwie kilka modułów sportu (dziś każdy numer to kilka, a nawet kilkanaście sportowych stron).

Gazeta rozkwita

Już w drugim numerze „LO“ debiutuje do dziś obecna rubryka „Przyszli na świat”. Pierwsi, których narodziny ogłosiliśmy, to: córka Moniki Misiak, syn Moniki Maczyńskiej, syn Moniki Makarewicz i syn Katarzyny Paniak. Są rówieśnikami naszego tygodnika! Tydzień w tydzień szykujemy kolejne wydania. To z numerem 20 redaguje już Anna Kalinowska, która zostaje p.o. redaktora naczelnego. Nieco wcześniej grono reporterów zasilają: Anna Olszewska, Sylwester Ruszkiewicz, piszący o sporcie Marek Wawrzynowski i Franciszek Stokowski oraz Przemysław Bogusz. Ten ostatni już wkrótce, bo od 31. numeru, przejmie stery gazety.

Tymczasem „Linia” powoli rośnie. Zamiast ośmiu stron ma 10, potem zamiennie 12 lub 14, wreszcie 16. W numerze 15. debiutuje szalenie popularny i kontynuowany przez długie lata cykl „Fotozagadka” proponujący Czytelnikom zabawę z nagrodami. Zabawa polegała na rozpoznawaniu różnych miejsc po fragmentach fotografii. Ważną zmianę przynosi numer 22. z 2 września 1998 r. – pojawia się kolor. Najpierw przede wszystkim w reklamach, ale też wybranych zdjęciach; to pierwsze wielobarwne przedstawia Matkę Boską Swojczowską. Kto wie, może patronka Otwocka czuwa i nad pomyślnością naszego tygodnika?

Wraz z Przemysławem Boguszem w roli naczelnego do redakcji trafia Jan Jaruga, najpierw sprawujący funkcję sekretarza redakcji, potem zastępcy redaktora naczelnego. Na przestrzeni ponad dwóch lat kilka razy obaj panowie zamieniają się rolami. W tym samym czasie trafią do redakcji Andrzej Kamiński i Zbigniew D. Skoczek, który współpracę z tygodnikiem rozpoczął pod koniec 1998 r. i trwała ona ponad 15 lat, w tym niemal 13 (od października 2001 r. do kwietnia 2014 r.) na stanowisku redaktora naczelnego. – Kiedy otrzymałem propozycję redagowania „Linii”, nawet chwili się nie zastanawiałem. I dziś tej decyzji nie żałuję. 30 lat z prasą regionalną, a szczególnie 15 z „LO” – to był najpiękniejszy okres w moim życiu dziennikarskim, które trwa od 1975 r. – wspomina redaktor naczelny „Linii” w latach 2001-2014 Zbigniew D. Skoczek.

Mieliśmy też wytrawnego felietonistę, budzącego nieraz kontrowersje, ale jakże poczytnego – Janusza Korwin-Mikkego.

Cztery adresy, różne formaty

W listopadzie 1998 r. piszemy o rozpoczynającej się budowie nowoczesnego gmachu – Kot Center. Katarzyna Kot, reprezentująca inwestora, chwali się wówczas, że będzie to pierwszy budynek w Otwocku wyposażony w windę. Czy spodziewaliśmy się wówczas, że niespełna trzy lata później właśnie tam przeniesie się siedziba naszej redakcji? Wcześniej jednak, bo jesienią 1999 r., opuszczamy kameralne wnętrza przy ul. Kołłątaja 2 i przenosimy się do budynku przy ul. Piastowej 2. Tam „Linia Otwocka” przetrwała mniej więcej dwa i pół roku, by w sierpniu 2001 r. zająć pół piętra we wspomnianym Kot Center. To była rewolucyjna zmiana, zyskaliśmy do pracy dużą, pełną słońca przestrzeń, wkraczając tym samym w XXI wiek. Znakomicie się tam działało, a obecność w ścisłym centrum miasta sprawiała, że gazeta była pełna życia i ludzi, lubiących „wdepnąć” nie tylko z ogłoszeniem czy nowinkami, ale zwyczajnie poplotkować o życiu miasta i okolicy.

Staraliśmy się też animować życie kulturalne, inaugurując w przestrzeni nowego gmachu Galerię Sztuki, gdzie odbyło się kilka bardzo udanych wystaw. Przy ul. Powstańców Warszawy „Linia Otwocka” pozostała do połowy 2008 r. Od tego czasu redakcja mieści się przy ul. Górnej 9 w sąsiedztwie Starostwa Powiatowego i urzędu pracy.

Przez te wszystkie lata ewoluowała oczywiście gazeta i zmieniał się redakcyjny skład. Tygodnik zaczął ukazywać się w poniedziałek zamiast w czwartek. Mieliśmy różne layouty, czyli stałe układy kompozycyjne gazety, różne logo i formaty. Ten najdłużej obowiązujący to typowo gazetowe, duże A3. We wrześniu 2013 roku zmieniliśmy format na bardziej poręczny – A4. – „Linia” dominuje w naszym regionie i to – jestem pewien – nie zmieni się przez kolejne dziesiątki lat – życzy redakcji i Czytelnikom Zbigniew D. Skoczek.

Ludzie

Wszystkich wymienić tu nie sposób, ale co najmniej kilkunastu osób pominąć nie możemy. Przez redakcję przewinęli się stale lub okazjonalnie, m.in.: Katarzyna Bajer, Sabina Bauman, Agnieszka Chwiłka-Florek, Piotr Drzewiecki, Barbara Dziedzic, Mariusz Florek, Katarzyna Grabowska, Jerzy J. Kaczmarek, ks. Bogusław Kowalski, Marcin Kucharzewski, Bogdan Loebl, Janusz Maciejowski, Robert Mirowski, Andrzej Murat, śp. Wiesław Muszyński, Maciej Pietrzyk, Michał Rudzki, Paweł Sadurski, Marcin Sędek, Maria Skoczek, śp. Roman Skwara, Wojciech Sobociński, Monika Sokołowska, ks. Jan Śmigasiewicz, Maciej Wąsowski, Feliks Żebrowski.

Na naszych łamach gościmy także samorządowców, m.in. Janusza Piechocińskiego, Tomasza Atłowskiego, Dariusza Kołodziejczyka.

Dziś trzon redakcji tworzą: Artur Kubajek, szefujący nam od kwietnia 2014 roku, jego zastępczyni Aleksandra Czajkowska pisząca o otwockim samorządzie, specjalizująca się w interwencjach Agnieszka Jaskulska, pan od kultury Przemek Skoczek, wiedzący wszystko o lokalnym sporcie Marcin Suliga, relacjonująca życie powiatu, Karczewa i Józefowa Sylwia Wysocka, korespondent wiązowski Wojtek Siergiejuk, historyk Stanisław Zając oraz Urszula L Kwiatek i Agata Legan radzące, jak zdrowo żyć. Nasze teksty nie byłyby zapewne tak klarowne, gdyby nie wkład redaktor Izy Kowalczyk oraz wprawne oko korektorki Justyny Szmidt. Z kolei ostateczny kształt naszym artykułom nadają graficy Andrzej Gąsowski i Marta Wawer. Gazeta na pewno nie ukazywałaby się bez trzymającej redakcję mocno w garści Barbary Cieślak i szefowej działu reklamy Kasi Zbyszyńskiej. A o to, by cotygodniowe wydanie trafiło do sklepów i kiosków, dba od lat niezawodny Krzysiek Sierpiński.

30 listopada 2007 roku ukazał się 500. numer gazety, co także świętowaliśmy i podsumowywaliśmy te pół tysiąca wydań. Podjął się tego Jacek Kałuszko, podróżnik i wspaniały reporter, także niemal od początku związany z naszą gazetą. W tamtym tekście Jacek wspomina m.in. o Jerzym J. Kaczmarku powracającym do nas po ciężkiej chorobie. Dziś on sam zmaga się z chorobą, a jego nieobecność w gronie redakcyjnym i podczas jubileuszu jest boleśnie odczuwalna. Oby do nas wrócił – Jacku, czekamy na Ciebie!

Bez was nie byłoby nas

ARTUR KUBAJEK, redaktor naczelny

Wprawdzie 20 lat to dla gazety niedużo, ale w III RP to dostojny jubileusz. Jesteśmy niewiele młodsi od wolnej Polski i czujemy się dumni, będąc najdłużej ukazującym się tygodnikiem w powiecie otwockim.

Dokładnie 8 kwietnia 1998 roku ukazał się pierwszy numer „Linii Otwockiej”. Przez te dwie dekady głównie walczyliśmy z urzędnikami – o skrzywdzonych ludzi, o przestrzeń publiczną: parki, drzewa, ścieżki, ulice. Byliśmy wszędzie tam, gdzie działy się rzeczy ważne. Pisaliśmy o historii i mieszkańcach naszego regionu. Towarzyszyliśmy naszym Czytelnikom w chwilach ich radości, ale i smutku. Jesteśmy nie tylko kroniką ciągle zmieniającego się regionu, ale również mamy swój duży udział w tych zmianach.
Zmieniamy też gazetę – zgodnie z oczekiwaniami naszych Czytelników, którzy stawiają przed nami coraz nowsze wyzwania. Wraz z rozwojem internetu, działających w tej przestrzeni serwisów informacyjnych i portali społecznościowych przyszedł
trudniejszy okres dla prasy. Skończyły się czasy, gdy bez względu na treść i jakość tekstów i papieru Czytelnicy chętnie sięgali po drukowane informacje.

Dlatego dokładamy starań, aby nasz tygodnik spełniał surowe wymagania Czytelników, jednocześnie budując równie silną pozycję „Linii” w internecie. Z myślą o internautach przebudowaliśmy naszą stronę internetową i uruchomiliśmy
redakcyjny profil na Facebooku. Dzięki temu „Linia” stała się kompletnym medium. Dziś możemy pochwalić się nie tylko stałą liczbą wiernych Czytelników wydania papierowego, ale również dziesiątkami tysięcy osób czytających nasze artykuły
w internecie. Każdego miesiąca nasze wiadomości na Facebooku docierają do średnio 120 tys. odbiorców a strona www odwiedzana jest przez ok. 150 tys. internautów.

W imieniu wydawcy, zespołu redakcyjnego i własnym podziękowania kieruję przede wszystkim do Państwa: Czytelników, Reklamodawców, Ogłoszeniodawców. Dziękuję, że jesteście z nami, na dobre i na złe, że sięgając po każdy egzemplarz „Linii” czy odwiedzając stronę internetową, doceniacie naszą pracę. My zaś obiecujemy, że będziemy dalej pisać o Waszych sprawach, dopóki tylko Wy będziecie do nas pisać, dzwonić, prosić o pomoc.  Dopóki będziemy czuć się Wam potrzebni…

Podziękowania i gratulacje z okazji 20-lecia kieruję również do wszystkich ludzi tworzących „Linię” zarówno kiedyś, jak i teraz. Bez Was nie byłoby naszego tygodnika!

Jubileusz „Linii” to również moje małe święto. Właśnie 20 lat temu na łamach „LO“ opublikowano moje pierwsze teksty dziennikarskie. Wprawdzie los szybko rzucił mnie do innych redakcji, ale po 15 latach historia zatoczyła koło… Czego możemy sobie życzyć? Aby „Linia Otwocka” nadal cieszyła się Waszym zaufaniem i była dla Was szerokim, wiarygodnym kanałem informacyjnym!

Pokażcie, jak urośliście!

Już od drugiego numeru „Linii” prowadzimy rubrykę noworodkową. Te maluszki na zdjęciach to niemal nasi rówieśnicy. Ich zdjęcia opublikowaliśmy w kwietniu 1998 roku. Jeśli się na nich rozpoznajecie, przyślijcie koniecznie swoje aktualne fotografie. Chętnie je opublikujemy. Ten apel niech trafi do wszystkich dorosłych, którzy znajdą swoje dziecięce portrety w archiwalnych numerach. Także ci, o których pisaliśmy przy okazji różnych koncertów, konkursów czy przeglądów. Liczymy się z tym, że to może być ogrom ludzi, ale od czego mamy stronę internetową – tam limit miejsca nas nie obowiązuje!

Od lat w mediach cyfrowych

Linia od dawna jest też obecna w sieci. Przed laty, w erze „przedfejsbukowej“, nasz internetowy Hyde Park na „Linii Otwockiej“ kipiał od dyskusji i wymiany myśli. Dziś nasza strona www.linia.com.pl jest czytana przez tysiące użytkowników nie tylko
lokalnych, ale i na całym świecie.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl