Kolegium w sprawie Biedronki

OTWOCK: WAŻĄ SIĘ LOSY INWESTYCJI PRZY UL. WAWERSKIEJ.

Mieszkańcy i przedsiębiorcy protestują przeciwko budowie supermarketu na działce pomiędzy ul. Wawerską i ul. Piastową w Otwocku. O być albo nie być dla inwestycji w tym miejscu zdecyduje teraz Samorządowe Kolegium Odwoławcze.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Jak poinformował nas wiceprezydent Piotr Stefański, sprawa ewentualnego unieważnienia decyzji o warunkach zabudowy dla inwestycji przy ul. Wawerskiej trafiła do SKO. – Przesłaliśmy to pismo do SKO. Zobaczymy, czy uzna ono wniosek mieszkańców. Poinformowaliśmy też starostwo o wszczęciu takiej procedury – powiedział w rozmowie z „Linią” wiceprezydent. Żeby stwierdzić nieważność wydanych warunków zabudowy, potrzebna jest opinia SKO. Jeśli uzna ono, że nie ma do tego podstaw, decyzja zostanie utrzymana. Na rozpatrzenie pisma kolegium ma miesiąc. Oddzielne pismo do SKO złożyli mieszkańcy.

Działania wiceprezydenta zostały podjęte po interwencji mieszkańców i lokalnych przedsiębiorców. 30 marca spotkali się oni w urzędzie miasta z Piotrem Stefańskim, który zastępuje prezydenta Zbigniewa Szczepaniaka podczas jego nieobecności. To on z upoważnienia prezydenta wydał w 2016 roku warunki zabudowy dla inwestycji przy ul. Wawerskiej. Pierwotnie miał tam powstać sklep ogrodniczy. Dla tego obszaru nie ma miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który określa funkcję terenu. Dlatego wydane warunki zabudowy są ogólne i jak się okazuje, pozwalają na powstanie nie tylko sklepu ogrodniczego. Projekt budowlany oraz szczegóły inwestycji są znane dopiero na etapie pozwolenia na budowę, które wydaje starosta. Działka, na której planowana jest budowa marketu, została już uprzątnięta. Opustoszały budynek rozebrano, wycięto też drzewa.

Po interwencji przewodniczącego rady miasta Jarosława Margielskiego sprawie przyjrzał się wydział ochrony środowiska otwockiego urzędu. – Urzędnicy powinni sprawdzić, czy wycinka drzew została przeprowadzona zgodnie z prawem,
a jeśli nie, należy wyciągać konsekwencje. Prawo powinno być równo stosowane wobec wszystkich. Poprosiłem też, aby urzędnicy wykonali dokumentację fotograficzną pni, dopóki nie zostały one jeszcze usunięte. Będzie ona stanowiła materiał dowodowy – mówi Margielski.

Reakcja ze strony urzędników była natychmiastowa. – Inspektor z wydziału ochrony środowiska zmierzył dziś pnie wyciętych drzew i będzie prowadzona procedura zgodnie z przepisami. Spółka, która dokonała wycinki, nie miała na to zezwolenia – poinformował w środę, 11 kwietnia na sesji rady miasta wiceprezydent Piotr Stefański. Oznacza to, że zostaną naliczone kary.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.