Park kontra pensje

PREZYDENT I RADNI NIE DOSZLI DO POROZUMIENIA.

Otwoccy radni chcieli przeznaczyć dodatkowe 2 mln zł na rewitalizację parku miejskiego. Dzięki temu można było jeszcze w tym roku wyremontować fontannę, muszlę koncertową i zagospodarować główny plac. Wiceprezydent Piotr Stefański nie wyraził jednak na to do zgody.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Podczas sesji radni zaproponowali, żeby o 2 mln zł zwiększyć deficyt budżetu miasta i przeznaczyć te pieniądze na park. Miasto otrzymało już na jego rewitalizację ponad 4 mln zł z unijnej dotacji.

Na ten sam cel zapisano 1 mln zł w budżecie państwa, a radni przeznaczyli 1 mln 850 tys. zł, uchwalając tegoroczny budżet Otwocka. Zwiększony teraz deficyt miałby zostać pokryty z kredytu. Na takie rozwiązanie musi jednak zgodzić się prezydent. Pod nieobecność Zbigniewa Szczepaniaka wiceprezydent Piotr Stefański postawił w tym przypadku pewne warunki. Zwiększenie deficytu byłoby uzależnione od tego, czy radni nie zdejmą wnioskowanych przez prezydenta na sesji ok. 350 tys. zł na zwiększenie wynagrodzeń dla miejskich urzędników.

– Z puli na wynagrodzenia zostały zdjęte wszystkie pieniądze, które do końca roku są potrzebne na pensje i zapewnienie prawidłowego funkcjonowania urzędu, czyli m.in. zakup środków czystości i materiałów biurowych. Biorąc pod uwagę, że w budżecie doszły dodatkowe zadania, sugerowałbym, żeby w parku pozostawiono do zrobienia to, co było planowane (czyli budowa parkingu od strony ul. Pułaskiego, wykonanie elektryki i przyłączy sanitarnych – przyp. red.). Pozostałe prace zostałyby wykonane w przyszłym roku. Nie mogę się zgodzić, żeby ich duża część była przesunięta na teraz. Urzędnicy nie mają zapewnionego wynagrodzenia, nie jestem w stanie dołożyć im dodatkowych zadań bez gwarancji, że będą mogli je prawidłowo wykonać – argumentował swoją decyzję wiceprezydent Stefański.

– Pieniądze na wynagrodzenia w urzędzie są takie jak w 2017 roku. Do tego dochodzą środki przewidziane na podwyżki powiększone o wskaźnik inflacji. Zapewniliśmy je w budżecie, a to, że polityka kadrowo-płacowa jest prowadzona w ten sposób, że brakuje pieniędzy, nie zależy od nas. Za to odpowiedzialny jest prezydent – odpowiedział przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski.

Wiceprezydent nie ustępował. – O te pieniądze będziemy się ubiegać za każdym razem na sesji, gdy będą zmiany w budżecie. Jeśli się na to nie zgodzicie, będziemy skarżyć uchwałę – zapowiedział Stefański. Do dyskusji włączył się też sekretarz miasta. – Pieniądze na wynagrodzenia miały być przeznaczone m.in. na ekopatrol. Pracownicy otwockiego urzędu zarabiają naprawdę niewiele w porównaniu z urzędnikami z okolicznych gmin, nie mówiąc już o Warszawie. Dlatego stąd odchodzą – przekonywał Przemysław Zaboklicki. – Mam trzy wnioski o podwyżki pensji urzędników, którzy zarabiają poniżej 2 tys. zł na rękę, i co im powiem? Wiem, państwo powiecie, żeby zwolnić panią wiceprezydent, bo taki argument padał już wielokrotnie – dodał sekretarz.

Przewodniczący rady miasta przyznał, że w ramach oszczędności radni wspominali, aby ograniczyć stanowiska w urzędzie do jednego wiceprezydenta, ale teraz nikt nic takiego nie sugeruje. Co sekretarz może w tej sytuacji odpowiedzieć urzędnikom? – Proszę im powiedzieć, żeby się nie martwili, bo pomoce administracyjne w tym urzędzie zarabiają ponad 4 tys. 500 zł brutto. Proszę lepiej ograniczać wydatki i szukać oszczędności, bo cały czas tylko podnoszone są wydatki bieżące, co może skończyć się podwyżką podatków dla mieszkańców. A na to się nie zgadzamy – podkreślił Margielski.

Ostatecznie wiceprezydent nie zgodził się na zwiększenie deficytu i tak jak proponowali radni – przeznaczenie większych pieniędzy na rewitalizację parku w tym roku. A kwotę ok. 350 tys. zł, która miała zostać przeznaczona na wynagrodzenia dla urzędników, radni przesunęli na dodatkowe inwestycje w mieście.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl