Wzniecał pożary na złość sąsiadom?

Nie warto zadzierać z sąsiadem. Przekonali się o tym mieszkańcy okolic Kępy Nadbrzeskiej w gm. Karczew. Nikt już nie pamięta, od czego zaczął się ten konflikt. Finał sąsiedzkich sporów zakończył się kilkoma interwencjami policji i straży pożarnej.

Paweł Malinowski

Sąsiedzi dawno zaleźli za skórę 52-letniemu mieszkańcowi jednej z miejscowości w gm. Karczew. A on był pamiętliwy. Złość narastała w nim zwłaszcza, gdy wypił kilka głębszych. Wystarczyło wtedy jedno krzywe spojrzenie, aby rozpętała się awantura. Mężczyzna groził sąsiadom, że ich spali i pozabija.

52-latek postanowił zemścić się na sąsiadach, podpalając ich łąki i nieużytki. Do akcji wkroczyli strażacy, którzy szybko opanowali rozprzestrzeniający się ogień. To nie zniechęciło mężczyzny, który za jakiś czas ponownie podpalił sąsiadom trawy. Tym razem strażacy również szybko interweniowali i ugasili pożar na polu. Mieszkańcy zaczęli podejrzewać, kto stoi za podpaleniami, ale nie mogli nic zrobić złośliwemu sąsiadowi. Był to jednak kolejny powód do kłótni, który dolał oliwy do ognia.

52-latek czasami chodził po ulicy z tasakiem za paskiem, co niepokoiło sąsiadów. – Był nieobliczalny, nie wiadomo było, co może mu strzelić do głowy. Baliśmy się go – przyznają sąsiedzi. Niedawno swoją złość wyładował na mieszkańcu wsi tylko dlatego, że coś mu się nie spodobało. – Szarpali się i przepychali na środku wsi – wspominają sąsiedzi. Ktoś zauważył, że 52-latek ma za paskiem tasak. – Baliśmy się, że go użyje, bo od dawna odgrażał się, że spali i pozabija sąsiadów – podkreślają. Wtedy do akcji wkroczyli inni mieszkańcy wsi. Odebrali tasak i przytrzymali agresywnego mężczyznę do czasu przyjazdu policji. – Sąsiedzi wezwali policję po tym, jak 52-latek, którego podejrzewali o podpalenie trawy, zaczepił jednego z mieszkańców i był wobec niego agresywny – mówi nadkom. Daniel Niezdropa z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. – Mieszkańcy rozdzielili mężczyzn i przy- trzymali agresywnego sąsiada do czasu przyjazdu patrolu, wcześniej odbierając mu tasak, który miał przy sobie – tłumaczy nadkom. Niezdropa.

– Podejrzanym okazał się 52-latek, bliski sąsiad osób, które zauważyły palące się łąki. To im mężczyzna groził spaleniem i pozbawieniem życia – wylicza nadkomisarz. Podczas policyjnej interwencji 52-latek został zatrzymany. Okazało się, że nie był trzeźwy. – Badanie wykazało, że miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie – zaznacza nadkom. Daniel Niezdropa. Sprawą zwaśnionych sąsiadów, podpaleń i gróźb karalnych zajęli się kryminalni, którzy przedstawili 52-latkowi trzy zarzuty. – Wszystkie dotyczą gróźb karalnych kierowanych do sąsiadów, którzy obawiali się, że zostaną one spełnione – tłumaczy nadkom. Niezdropa. Mężczyzna gęsto tłumaczył się również prokuratorowi, który zakazał mu zbliżania się do sąsiadów. Za groźby karalne 52-latkowi grozi do dwóch lat więzienia.

Na tym nie koniec. – Mężczyzna prawdopodobnie może jeszcze odpowiedzieć za nielegalne wypalanie trawy – zaznacza nadkom. Niezdropa. I dodaje, że dwie akcje straży pożarnej w gminie Karczew, gdzie paliła się trawa, zakończyły się szybkim ugaszeniem ognia. – Jak później ustalono, sytuacje te miały prawdopodobnie związek z groźbami, które 52-latek kierował do swoich sąsiadów – podkreśla nadkomisarz.

Trawy się palą, strażacy interweniują

Początek wiosny to wyjątkowo gorący okres dla strażaków. Wtedy wybucha najwięcej pożarów na łąkach i nieużytkach rolnych. Uschnięta trawa łatwo się pali. – Choć wypalanie wyjaławia glebę i zabija zwierzęta, zagraża ludziom i ich dobytkowi, ludzie cały czas to robią – przyznają otwoccy strażacy.

– Do płonących nieużytków interweniowaliśmy już ponad 70 razy. Najwięcej pożarów jest od połowy marca. W tym okresie takich interwencji było ponad 50, z czego około 40 zdarzeń odnotowano w gminie Karczew – wylicza mł. kp. Maciej Łodygowski z otwockiej straży pożarnej. I dodaje, że strażacy gaszą płonące łąki i nieużytki rolne, które znajdują się w rejonie terenów zabudowanych, ale również te znajdujące się na obszarach blisko Wisły. – Wypalanie łąk przynosi środowisku większe straty niż korzyści – podkreśla mł. kpt. Łodygowski. St. bryg. Mariusz Zabrocki, komendant powiatowy PSP Otwock, w ramach kampani społecznej „STOP POŻAROM TRAW” apeluje do mieszkańców powiatu otwockiego o niewypalanie łąk i nieużytków rolnych. – Na terenie powiatu otwockiego odnotowujemy stale rosnącą liczbę zdarzeń związanych z pożarami traw i roślinności – zaznacza komendant Zabrocki. – Za większość pożarów tego typu odpowiedzialny jest człowiek. Niestety, wśród wielu mieszkańców panuje błędne przekonanie, że palenie trawy w naturalny sposób użyźni glebę, a tym samym przyniesie korzyści ekonomiczne. Tymczasem pożary łąk i lasów powodują ogromne straty materialne. Często z dymem idzie dorobek wielu pokoleń – podkreśla
st. bryg. Zabrocki. I dodaje, że prowadzone przez jednostki Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych działania gaśnicze generują ogromne koszty, które ponosimy wszyscy. – Strażacy zaangażowani w akcję gaśniczą systematycznie podpalanych traw mogą nie zdążyć udzielić szybkiej i skutecznej pomocy w przypadku zagrożenia mienia, zdrowia czy życia – tłumaczy komendant powiatowy PSP w Otwocku. I zaznacza, że rok temu strażacy interweniowali do pożarów traw aż 216 razy.

St. bryg. Mariusz Zabrocki przypomina, że jeśli w gminie jest prowadzona selektywna zbiórka śmieci lub odbieranie odpadów ulegających biodegradacji, zgodnie z ustawą z 14 grudnia 2012 r. o odpadach zabrania się spalania zgromadzonych pozostałości roślinnych. – Pamiętajmy, że wypalanie traw to przestępstwo, za które grozi grzywna do 5 tys. zł, a w niektórych przypadkach nawet do 10 lat więzienia – ostrzega st. bryg. Mariusz Zabrocki.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl