Połowa drogi do sukcesu

GKTS WIĄZOWNA NAJLEPSZĄ DRUŻYNĄ II LIGI!

Tenisiści stołowi GKTS Wiązowna mają powody do zadowolenia. Zespół znad Mieni po raz pierwszy w ponad 10-letniej historii klubu został mistrzem drugiej ligi. To jednak nie koniec sportowych emocji dla kibiców tenisa w Wiązownie.

MARCIN SULIGA

Teraz albo nigdy – mówili o ostatnim meczu sezonu tenisiści stołowi GKTS Wiązowna. Ich pojedynek z Fructoplantem Gąbin decydował o tym, która z tych dwóch drużyn zostanie mistrzem drugiej ligi. W lepszej sytuacji przed meczem byli gracze gospodarzy. GKTS przebrnął przez ligową rywalizację bez porażki na koncie i do pełni szczęścia potrzebował remisu. Goście z Gąbina stali przed trudniejszym zadaniem. Wiceliderowi mistrzostwo zapewniała jedynie wygrana.

Rada starszych

GKTS był dobrze nastawiony mentalnie do spotkania, ale ten entuzjazm został błyskawicznie przygaszony po dwóch pierwszych grach. Mateusz Stawikowski przegrał z Jackiem Szachnowskim (2:3), a Maciej Chojnicki nie poradził sobie z Białorusinem Dmitrijem Fareitarauem. Goście rozpoczęli od niespodziewanego prowadzenia 2:0. – Mecz zaczął się dla nas fatalnie. Byliśmy przekonani, że Maciek Chojnicki zdobędzie komplet punktów, a pozostali zawodnicy będą coś dorzucali. Niestety, pierwsze dwa mecze potoczyły się zupełnie inaczej, niż zakładaliśmy i zrobiło się trochę nerwowo – mówi jeden z założycieli klubu z Wiązowny Tomasz Grzybowski.

Straty z pierwszych meczów udało się odrobić Michałowi Murawskiemu oraz Kamilowi Sitkowi. Kluczowe dla losów rywalizacji miały okazać się deble. – To nie było dla nas najlepsze rozwiązanie. Do tej pory z lepszymi drużynami słabo spisywaliśmy się w deblach. Traciliśmy w nich punkty, co o mały włos nie kończyło się naszymi porażkami. Teraz jednak wszystko zagrało jak należy – przyznaje Grzybowski.

– Chyba zadecydowało ustawienie. Początkowo to Sitek i Chojnicki mieli zagrać przeciwko Fareitarauowi i Wojnarskiemu, ale po rozmowach doszliśmy do wniosku, że jeśli mamy coś pomóc, to tylko gdy ja razem ze „Stawikiem” zagramy przeciwko tej parze – dodaje najbardziej doświadczony gracz w ekipie GKTS-u. Ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę, bo gospodarze triumfowali w obu grach podwójnych i objęli prowadzenie 4:2. GKTS potrze- bował tylko jednego punktu w ostatnich czterech grach singlowych.

Przemyślana taktyka

– Przy tak wyrównanej batalii nie można było już nie dorzucić tego jednego punktu. Myślę, że chłopaki z Gąbina też zdawali sobie sprawę z tego, że wynik meczu jest praktycznie przesądzony – stwierdził po meczu Grzybowski. Najważniejszy punkt w spotkaniu wywalczył już w pierwszej kolejce singli Mateusz Stawikowski, który ograł Roberta Wojnarskiego. To zwycięstwo nie było dziełem przypadku, bo właśnie na Wojnarskim GKTS chciał ugrać najwięcej punktów. – Przez ostatnie tygodnie nastawialiśmy się na jego styl gry. Kupiliśmy specjalne okładziny, aby nic nas nie zaskoczyło, i to wszystko sprawdziło się w trakcie meczu – mówi trener Grzybowski.

Pozostałe pojedynki były już teoretycznie bez znaczenia, bo gospodarze byli pewni utrzymania pierwszej pozycji w tabeli. GKTS grał jednak do końca i odniósł zwycięstwo w dwóch meczach z trzech ostatnich meczów. Kropkę nad i – po fenomenalnym pięciosetowym spotkaniu – postawił Murawski, który popisywał się akroba- tycznymi wręcz zagraniami z Dmitrijem Fareitarauem, doprowadzając do euforii niemal setkę kibiców w hali w Wiązownie.

Połowa drogi

Mistrzostwo drugiej ligi nie gwarantuje niestety w tym sezonie zawodnikom GKTS Wiązowna awansu do pierwszej ligi. Żeby dostać się na zaplecze Lotto Superligi, drużyna znad Mieni musi poradzić sobie w barażach. Rywal nie jest jeszcze znany. Będzie to albo drużyna z Chełma, albo z Białegostoku. – Tak naprawdę nie ma chyba znaczenia, na kogo trafimy w barażach. Obie drużyny prezentują podobny poziom, więc to nie jest tak istotne. Bez względu na to, kto będzie naszym przeciwnikiem, musimy przygotować się w jednakowy sposób – podkreśla Grzybowski.

Mecze barażowe z udziałem GKTS Wiązowna są zaplanowane na 2 i 9 czerwca. n

GKTS Wiązowna – Fructoplant Gąbin 7:3
GKTS: Maciej Chojnicki 1,5 pkt, Maciej Murawski 2 pkt, Kamil Sitek 1,5 pkt, Mateusz Stawikowski 1,5 pkt, Tomasz Grzybowski 0,5 pkt

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.