Pracownicy oświaty czekają na podwyżki

WICEPREZYDENT WILCZEK DOSTAŁA DODATEK DO PENSJI, A…

Kucharki, sprzątaczki czy intendentki walczą o godziwe pensje. – Gdy mówię, ile zarabiam, słyszę, że sprzątaczka w hurtowni ma ok. tysiąc złotych więcej. A nasze wynagrodzenia dla wielu osób są śmieszne – opowiada jedna z pracownic otwockiej szkoły.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Zarobki osób zatrudnionych w administracji i obsłudze, które pracują w otwockich szkołach i przedszkolach, trzeba w końcu realnie podnieść. Ostatnią podwyżkę mieli w listopadzie 2016 roku i wynosiła ona 100 zł brutto na etat.

– Mamy najniższe wynagrodzenie na terenie powiatu otwockiego. Pracownicy zatrudnieni na tych samych stanowiskach w Karczewie, Józefowie czy Wiązownie zarabiają inaczej. Czy my mamy złych włodarzy? Bo w Karczewie w ubiegłym roku dostali po 300 zł do pensji. A my od ośmiu lat nie mamy nawet wyrównania inflacji – opowiadają pracownicy.

Sprawa już dwukrotnie była omawiana na komisji oświaty rady miasta. Na pierwszym posiedzeniu pracownicy i radni dowiedzieli się, że wiceprezydent Agnieszka Wilczek, której podlega oświata w mieście, proponuje podwyżkę 300 zł. Jednak dostałyby ją tylko osoby, które nie otrzymały w tym roku wyrównania do najniższej pensji w kraju. Dla budżetu miasta miałoby to oznaczać dodatkowe obciążenie w wysokości 264 tys. zł (skutek z wyrównaniem od 1 stycznia br.). Ale wiceprezydent nie potwierdziła, czy pieniądze są już zabezpieczone w miejskiej kasie.

– Nie ma tych środków wskazanych w budżecie – sprawdził po komisji przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski. Na propozycję wiceprezydent nie zgodzili się obecni na komisji pracownicy szkół i przedszkoli. Tłumaczą, że podniesienia pensji do najniższej krajowej, bo tak wymagały przepisy, nie można nazwać podwyżką, a ta należy się wszystkim po równo. Podczas rozmów na komisji radni zaproponowali więc, żeby wszystkim podwyższyć wynagrodzenie zasadnicze o 300 czy 400 zł. Aby konkretnie określić wysokość podwyżki, poproszono dyrektor Oświaty Miejskiej o przygotowanie informacji dotyczącej stanowisk pracy w szkołach i przedszkolach razem z podaniem wysokości wynagrodzenia. Jednak na kolejnym posiedzeniu, które odbyło się 22 maja, tych wyliczeń nie przedstawiono. Pod nieobecność na komisji wiceprezydent Wilczek reprezentowała ją dyrektor Oświaty Miejskiej Edyta Rosłaniec.

– Nie jestem organem prowadzącym, trudno mi wypowiadać się o nieobecności pani prezydent. Jestem w stanie przygotować takie dane, jest tylko kwestia opinii prawnej – zapewniła Rosłaniec.

Dla radnych te informacje są kluczowe. – Po to miały być te podwyżki, żeby wyrównać wynagrodzenie zasadnicze brutto w Otwocku, np. w każdej szkole intendent powinien zarabiać tyle samo. W zależności od liczby dzieci są dodatki motywacyjne czy funkcyjne i nimi dyrektor ma prawo dysponować – wyjaśnił na komisji Margielski. – Rozmawiałem z byłym dyrektorem Oświaty Miejskiej Krzysztofem Szczegielniakiem, który potwierdził, że za jego czasów wszystkie wynagrodzenia w oświacie w Otwocku były zrównane, a teraz jest rozwarstwienie – zauważył szef rady miasta.

Edyta Rosłaniec zwróciła uwagę, że to dyrektor szkoły czy przedszkola dysponuje pieniędzmi zapisanymi w budżecie placówek i ich przydział jest w jego kompetencji. Obecni na komisji pracownicy odpowiedzieli, że dyrektorzy rozdzielają pieniądze nierówno i według własnego uznania.

Radni nie są jednak zgodni co do tego, żeby wszyscy dostali po równo. – Nikt nie neguje, że pracownicy administracji i obsługi zarabiają za mało. Ale jestem ostatnim, który będzie głosował za tym, żeby każdy miał tyle samo, bo jedni pracują lepiej, a inni gorzej. Inną kwestią jest to, że podwyżka dla państwa powinna być odczuwalna – uważa radny Wojciech Dziewanowski. – Od tego są premie – odpowiedzieli pracownicy.

Do tematu podwyżek radni mają wrócić na komisji 5 czerwca, jeśli do tego czasu otrzymają informacje, o które prosili. Nadzieje pracowników zostały rozbudzone, choć jeszcze nie wiadomo, skąd wziąć pieniądze na podwyżki. Za to w ostatnim czasie Agnieszka Wilczek pod nieobecność prezydenta Zbigniewa Szczepaniaka, który przebywa na zwolnieniu lekarskim, wystąpiła do wiceprezydenta Piotra Stefańskiego o podwyżkę (dodatek specjalny ok. 2 tys. 740 zł) z tytułu dodatkowych obowiązków. Zapytana o to na komisji oświaty przez Margielskiego nie potwierdziła tych informacji, ale już w piątek, 25 maja, wiceprezydent Stefański na komisji potwierdził te doniesienia.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl