Nie chcemy stać przed mostem

MIESZKAŃCY DOMAGAJĄ SIĘ NOWEJ ORGANIZACJI RUCHU.

– To już nie potrwa długo – uspokaja kierowców firma prowadząca remont na moście przez Wisłę, który łączy gminy Karczew i Góra Kalwaria. Mieszkańcy okolicznych wsi od początku prac przeżywają komunikacyjną gehennę. – To jest kompletny paraliż, nie sposób włączyć się do ruchu, żeby np. zawieźć dzieci do szkoły – skarżą się burmistrzowi. A radni upominają się o nową organizację ruchu w tym rejonie.

SYLWIA WYSOCKA

Zarządcą i zleceniodawcą prac remontowych na drodze krajowej nr 50 na moście pomiędzy Karczewem a Górą Kalwarią jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Droga wymagała naprawy, ale rozpoczęcie prac wiązało się z wprowadzeniem od 30 kwietnia zmiany organizacji ruchu, a od 7 maja wprowadzenia ruchu wahadłowego przez całą dobę. Powodowało to gigantyczne korki, a dla mieszkańców podkarczewskich wsi dodatkowo problemy z włączeniem się do ruchu w godzinach szczytu. – Codziennie dostawaliśmy telefony od wściekłych mieszkańców, szczególnie Ostrówka i Kosumiec, którzy domagają się pomocy w postaci wprowadzenia tymczasowych rozwiązań – sygnalizacji świetlnej lub policji kierującej ruchem – mówią karczewscy urzędnicy i radni.

Jeszcze tylko kilka dni

Urząd miejski wystosował do GDDKiA pismo, w którym starał się zachęcić do podjęcia działań będących odpowiedzią na wnioski zdesperowanych mieszkańców. Tym bardziej że zgodnie z zapowiedziami taki stan ma potrwać mniej więcej do połowy czerwca. – Generalna Dyrekcja 24 maja poinformowała, że w okresie prowadzonych robót ruch będzie sterowany ręcznie, co pozwoli na zmniejszenie korków tworzących się na drodze krajowej nr 50 przy wyjeździe z miejscowości Ostrówek i Kosumce – relacjonuje Józef Michałowski, naczelnik wydziału rozwoju gospodarczego i strategii.

O wyjaśnienia poprosili także radni, którzy na jedno z majowych posiedzeń połączonych komisji zaprosili przedstawicieli GDDKiA oraz prowadzącego prace Warszawskiego Przedsiębiorstwa Mostowego Mosty. Na posiedzeniu, które odbyło się 28 maja, przedstawiciele Generalnej Dyrekcji się nie pojawili, ale głos zabrał reprezentujący wykonawcę inż. Paweł Stępień. Przekazał on optymistyczną dla kierowców informację o rychłym powrocie do dwóch pasów ruchu.

– Pod koniec maja przeprowadzimy ostatni etap prac, ponieważ ich zakres został zmniejszony – poinformował Stępień. – Zlikwidowana będzie także sygnalizacja świetlna i ruch wahadłowy przestanie obowiązywać. Po 3 czerwca zostaną już do zrobienia takie drobne prace jak zalewki przy dylatacjach. Będą one wykonywane poza godzinami szczytu i w sposób jak najmniej uciążliwy. Prace rozłożymy w czasie i będziemy wprowadzać krótkotrwały ruch wahadłowy, żeby uniknąć korków. Można się spodziewać, że utrudnienia na moście szybko się skończą – zapowiada Paweł Stępień.

Potrzebna nowa organizacja ruchu

Problemem dla okolicznych mieszkańców jest także to, że w godzinach szczytu, także w czasie, gdy prace naprawcze na moście nie są prowadzone, sznur samochodów unie- możliwia włączenie się do ruchu na głównej drodze.

– Niewielu kierowców stosuje się do zasady wpuszczania kierowców na tzw. suwak – przyznaje przewodniczący komisji rolnictwa Grzegorz Leszczyński. – Trzeba podjąć jakieś działania, żeby ludzie nie musieli godzinami stać, tylko mogli w miarę płynnie włączać się do ruchu – przekonywał. Radni byli co do tego zgodni, dlatego komisja rolnictwa sformułowała wniosek, żeby burmistrz jeszcze raz wystąpił do GDDKiA, tym razem prosząc o nową organizację ruchu w tym rejonie. Miałoby to umożliwić mieszkańcom takich sołectw jak Ostrówek, Kosumce, Całowanie czy Łukówiec bezpieczne włączenie się do ruchu na krajowej „Pięćdziesiątce”.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl