Partnerski pat

CO Z UNIJNYM DOFINANSOWANIEM DLA KARCZEWA I CELESTYNOWA?

Twardy orzech do zgryzienia mają władze Karczewa. Jak najszybciej muszą zdecydować, czy w konkursie o unijne dofinansowanie walczą o pieniądze na własną stację uzdatniania wody, czy chcą otrzymać dotację tylko na budowę sieci kanalizacyjnej dla osiedla Zagóry. Szkopuł w tym, że o pieniądze Karczew ubiega się razem z Celestynowem, który przez błędną decyzję partnera może nie dostać swojej części dotacji na kanalizację.

SYLWIA WYSOCKA

Pod koniec lutego ubiegłego roku Karczew i Celestynów złożyły partnerski wniosek o dofinansowanie projektu poprawy gospodarki wodno-ściekowej na terenie obydwu gmin. Całkowita wartość projektu wynosi prawie 54 mln 630 tys. zł brutto, a dofinansowanie to blisko 28 mln 470 tys. zł. Większość tej kwoty obejmuje zadania planowane do realizacji przez lidera projektu, czyli gminę Celestynów, która chce wybudować na swoim terenie kolejne kilometry sieci kanalizacyjnej.

Wartość karczewskiego wniosku wynosi prawie 17 mln 629 tys. zł brutto. Dzięki tym pieniądzom Karczew chce zbudować ujęcie i stację uzdatniania wody, magistralę wodociągową w miejskiej części gminy oraz sieć kanalizacji sanitarnej wraz z przykanalikami na terenie osiedla Zagóry przy ulicach: Bolesława Prusa, Czesława Miłosza, ks. Jerzego Popiełuszki, Leopolda Staffa. Mikołaja Reja, Wąskiej, ks. bp. Wła-dysława Miziołka, Jana Kochanowskiego, ks. bp. Ignacego Krasic- kiego, gen. Józefa Hallera, Zbigniewa Herberta (łącznie ponad 3,2 km sieci). Wysokość dotacji, o którą wystąpiła gmina Karczew, wynosi blisko 2 mln 800 tys. zł na kanalizację i ok. 6 mln zł na budowę stacji uzdatniania wody, która miałaby stanąć na jednej z działek należących do Komunalnego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej.

Wniosek już pod koniec ubiegłego roku przeszedł pozytywną ocenę na etapie formalnym i merytorycznym pierwszego stopnia, a od 19 grudnia znajduje się na liście projektów zakwalifikowanych do dofinansowania. Niestety, pojawił się problem.

– Prowadzący konkurs Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej dwukrotnie, w styczniu i maju 2018 roku, zwrócił się do Karczewa o dodatkowe wyjaśnienia, m.in. po co gminie stacja uzdatniania wody, skoro korzysta z takiej stacji w Otwocku – mówi wiceburmistrz Karczewa Bartłomiej Tkaczyk. – Narodowy Fundusz pozytywnie ocenił nasz wniosek. Nie odrzucił go, ale poinformował, że powinniśmy wykreślić z niego budowę stacji uzdatniana wody lub ewentualnie uznać to za koszty niekwalifikowane projektu. Swoje stanowisko uzasadnia tym, że stacja Otwockiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji kilka lat temu otrzymała unijne dofinansowanie z NFOŚiGW i została przygotowana do tego, żeby dostarczać nam wodę. W związku z tym cały wniosek jest teraz poddawany ostatecznej analizie – tłumaczy wiceburmistrz.

Władze Karczewa nie ukrywają, że to krzyżuje im plany związane z budową oczyszczalni ścieków w systemie Partnerstwa Publiczno-Prywatnego. – Z jednej strony powinniśmy posuwać się do przodu w kwestii budowy własnej stacji uzdatniania wody. Od początku chodziło nam przecież o to, aby gmina miała własną stację i nie musiała korzystać ani z otwockiej, ani z wybudowanej przez prywatnego partnera. Teraz istnieje jednak ryzyko, że upierając się przy pozostawieniu stacji w projekcie, przepadnie cały wniosek i ani Karczew, ani Celestynów nie dostanie żadnych pieniędzy. To by znaczyło, że my nie będziemy mieli stacji uzdatniania wody, ale Celestynów straci całą kilkunastomilionową dotację – tłumaczy wiceburmistrz.

Decyzja nie jest łatwa. Można pozostawić wniosek bez zmian i ryzykować, wystąpić na drogę sądową i czekać kilka lat albo szukać innych rozwiązań. Na razie Karczew zapowiada, że nie składa broni, i szuka sposobu, jak wybrnąć z sytuacji. Trwają rozmowy i analiza ryzyka. Czasu nie zostało zbyt dużo. Władze gminy zapowiadają, że do połowy czerwca zapadną decyzje w tej sprawie.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl