Drzewo-symbol

FALENICA: WALCZYMY O OCALENIE WYJĄTKOWEJ SOSNY.

Mieszkańcy linii otwockiej próbują ratować najsłynniejszą sosnę w Wawrze. Ta swoista „brama do Falenicy” rośnie zbyt blisko modernizowanej linii kolejowej, ale są realne szanse na jej ocalenie.

PRZEMEK SKOCZEK

Wieść o zagrożeniu dla jednego z najbardziej charakterystycznych drzew na linii otwockiej szybko obiegła lokalną społeczność, internet i media. W jego obronę zaangażowały się Stowarzyszenia Razem dla Wawra i Miasto Jest Nasze, które chcą, by sosna była pomnikiem przyrody. Lista poparcia pod wnioskiem jest wyłożona w Kinokawiarnia Stacja Falenica.

– Trzeba podkreślić, że nawet będąc pomnikiem przyrody, ta sosna nie będzie miała pewnej ochrony prawnej. Sosna to jednak symbol wszystkich drzew rosnących przy torach, które mogą zostać wycięte podczas modernizacji – opowiada Jacek Wiśnicki ze Stowarzyszenia Razem dla Wawra. – Drzewa są masowo ścinane, ponieważ tak stanowi rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 7 sierpnia 2008 roku w sprawie wymagań w zakresie odległości i warunków dopuszczających usytuowanie drzew i krzewów w sąsiedztwie linii kolejowej – tłumaczy.

W Polsce ten przepis jest najostrzejszy w Europie. Odległość wyznaczono na 15 metrów, podczas gdy w Niemczech to sześć metrów, a w Wielkiej Brytanii są to tylko trzy metry. Gdy jakiś czas temu modernizowano linię na Półwyspie Helskim, okazało się, że gdyby trzymać się tego wymogu, wąski Hel byłby teraz niemal łysy. – Wstrzymano wówczas prace, a w 2016 roku pojawiła się nowelizacja ustawy o transporcie kolejowym – art. 57 a.1, która wprowadza procedurę odstępstwa od tamtego rozporządzenia – wyjaśnia Wiśnicki. – Drzewa, przynajmniej ich część, może uratować tylko interwencja samorządów. W przypadku falenickiej sosny jest to prezydent m.st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Procedurę można wszcząć na podstawie wniosku nawet jednego mieszkańca! Na to właśnie liczymy – dodaje.

Komentarz autora

Wygląda na to, że wiele drzew, które w Otwocku już padły pod piłami, można było uratować. Przynajmniej spróbować. Nie ma jednak sensu płakać nad rozlanym mlekiem. Zamiast kląć na kolejarzy, którzy są zmuszeni działać zgodnie z absurdalnym prawem, aktywizujmy nasze samorządy. Piłeczka jest po ich stronie. W Otwocku czy Józefowie inicjatywa należy do starosty, który może złożyć wniosek o odstępstwo od rozporządzenia. Trzeba tylko odpowiedniej motywacji, a przedwyborczy czas wydaje się ku temu idealny.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl