Prowansja nad Świdrem

Arek i Justyna Goźlińscy szukali pomysłu na zagospodarowanie działki rolnej, którą dostali od rodziców. W 2016 roku obsadzili ziemię sadzonkami lawendy. – Nawet nie zauważyliśmy, w którym momencie Lavendowa Dolina stała się dla nas życiową pasją – mówią zgodnie młodzi plantatorzy ze wsi Gadka w gm. Kołbiel.

IGOR NOWACKI

Arek jest zawodowym strażakiem i ratownikiem medycznym. To bardzo odpowiedzialna i stresująca praca. Nieprzypadkowo więc niemal każdą wolną chwilę poświęca lawendzie. – Pomimo wysiłku fizycznego na plantacji znajduję relaks, psychicznie odpoczywam – przyznaje. Spokój odnajduje tu również Justyna, która pomaga mu w uprawie lawendy. Na co dzień zajmuje się trójką ich dzieci.

Pozytywnie zarażeni

Pomysł uprawiania lawendy zrodził się w głowie Justyny. – Tę roślinę w swoim ogrodzie miałam już od dawna, ale dopiero po obejrzeniu telewizyjnego reportażu o kobiecie, która uprawia ją w Polsce, poważnie zaczęłam się zastanawiać nad posadzeniem większej liczby krzewów, zwłaszcza że za domem mieliśmy kawałek ziemi, która nadawała się do uprawiania lawendy – opowiada Justyna. Pomysłem zaraziła męża. Zrobiła to na tyle skutecznie, że w 2016 roku razem posadzili pierwsze 1600 krzaków lawendy. W ubiegłym roku na polu za domem Arek i Justyna posadzili dodatkowe 1400 krzewów, tym razem to pięć nowych odmian. W sumie lawendę uprawiają na 32 arach. A będzie jej jeszcze więcej.

W lipcu planują kolejne nasadzenia. Dla Arka uprawa lawendy stała się nie tylko ucieczką od pracy zawodowej, lecz także pasją. – Gdy z kimś rozmawiam o lawendzie, a zwłaszcza gdy jest to kobieta, zaraz się napędzam, nakręcam. Opowiadam, jak się ją uprawia, jak pachnie, co z niej można zrobić, jakie ma właściwości… Często sobie wtedy mówię: uspokój się, bo… facet i kwiatki, chyba wygląda to nie za bardzo… – żartuje Arek.

Jak podkreśla Justyna, trudno dokładnie określić, ile odmian lawendy uprawia się na świecie. – Jest ich bardzo dużo i tak naprawdę każda służy do czegoś innego. Na przykład ta lawenda, którą posadziliśmy jako pierwszą, nie jest jadalna. Nadaje się do dekoracji, na susz. Po dosadzeniu nowych krzaków mamy odmiany, które będzie można wykorzystać m.in. do produkcji syropów, dekoracji – tłumaczy.

Czy trudno jest uprawiać lawendę? Zdaniem Arka i Justyny nie jest to wymagająca roślina do prowadzenia w naszych warunkach klimatycznych. – Tak naprawdę nie potrzebuje podlewania, specjalnego nawożenia. Wiosną należy pamiętać, aby krzaki podsypać wapnem i magnezem dla zmiany kwasowości gleby. A jej żywotność przy prawidłowej pielęgnacji ocenia się na około 10 do 15 lat. Większym wyzwaniem jest jesienne czy wiosenne cięcie pielęgnacyjne, zwłaszcza gdy nie dotyczy ono kilku krzaków posadzonych w przydomowym ogródku, a tysięcy uprawianych na polu – przyznaje Arek.

Pachnące żniwa

Lawenda w naszych warunkach geograficznych zaczyna kwitnąć na początku drugiej dekady czerwca. W zależności od odmian kulminacja kwitnienia przypada na początku lipca. – W praktyce sezon na cięcie może trwać od czerwca do końca września, bo część odmian kwitnie dwukrotnie. W tym roku wszystko wskazuje na to, że tak będzie z naszym Grosso – tłumaczy Justyna. – Na każdym etapie kwitnienia tnie się kwiat z przeznaczeniem na coś innego. Gdybyśmy cięli tylko z myślą o wyrobie olejku, na pole wjechałby kombajn i byłoby po problemie. Gdy chcemy jednak lawendę wykorzystać do różnych celów, w grę wchodzi tylko ręczne cięcie – dodaje Arek.

Roślina dobra na wszystko

Co dalej ze ściętą lawendą? Arek i Justyna przetwarzają ją sami. – Robimy pyszny syrop lawendowy, którym możemy dosładzać herbatę czy kawę. Dodajemy ją do domowych wypieków, dekorujemy nią dania. W naszym asortymencie można znaleźć świece, kule kąpielowe, mydełka – wszystko oczywiście z lawendą. Mamy znajomego barmana, który naszą lawendę wykorzystuje m.in. do dekoracji drinków. Powstają z niej także bukiety i inne kompozycje wykorzystywane do dekoracji ślubnych – wylicza Justyna. Lawendę można wykorzystać na wiele sposobów, a niestety ludzie kojarzą ją tylko z molami w szafach.

W ubiegłym roku Arek wpadł na pomysł, aby z przydomowych malin i lawendy zrobić konfiturę. – W malutkich, zdobionych słoiczkach trafiła ona m.in. na stół weselny brata Justyny jako podarunek od młodych dla gości. Po imprezie mieliśmy tyle zamówień, że z konfitury nie zostało nic na nasze potrzeby – przyznaje właściciel Lavendowej Doliny. Do czego ją jeszcze wykorzystywać? Roślina ma również właściwości relaksujące i uspokajające.

– Jeśli komuś ten zapach nie przeszkadza, przed snem można położyć pod poduszkę woreczek z suszoną lawendą lub delikatnie nakropić pościel olejkiem, dzięki czemu łatwiej nam będzie zasnąć – radzi Arek. Jego żona zwraca uwagę także na medyczne właściwości rośliny. Od kiedy pamięta, Justyna walczyła z migreną. Teraz to już przeszłość. – Od momentu, gdy zaczęliśmy zajmować się lawendą, zapomniałam, co to ból głowy – przyznaje. – Należy jednak pamiętać, aby nie przesadzić z ilością, bo to bardzo aromatyczny kwiat – dodaje Arek. Lavendowa Dolina stała się również popularnym miejscem dla fotografów, którzy znajdują tu malownicze plenery dla ślubnych sesji.

W poszukiwaniu miejsca na rynku

Młodzi plantatorzy wierzą, że ich pasja może stać się również pomysłem na życie. – Cały czas szukamy sposobów na komercjalizację naszej uprawy. Jednym z nich jest sprzedaż sadzonek. W ubiegłym roku próbowaliśmy sprzedawać je na kołbielskim targu. Niestety, wiele osób nawet nie rozpoznawało wystawionych na sprzedaż krzaków, nie mówiąc już o jakiejkolwiek wiedzy na temat lawendy – przyznaje Arek. Nieprzypadkowo więc trzon sadzonkowej klienteli stanowią mieszkańcy stolicy – właściciele licznych w gminie Kołbiel działek rekreacyjnych.

– To klient bardzo otwarty na lawendę, który chce wiedzieć więcej na temat tej rośliny. Często mamy na przykład takie przypadki: przyjeżdża do nas działkowiczka i skarży się, że ma u siebie lawendę, która nie chce rosnąć. A na jakim terenie pani ją posadziła? – pytamy. A w lesie, wśród sosen i żeby było ładniej, wysypałam wokół niej korę. I wszystko jasne. W zakwaszonej glebie trudno będzie lawendzie rosnąć. Dlatego chcemy być miejscem, w którym miłośnicy tej rośliny znajdą porady oraz pomysły na jej uprawianie i przetwarzanie – podkreśla Arek.

Z tą myślą drewniany budynek gospodarczy pełniący do tej pory funkcję komórki zamienia się w pracownię z prawdziwego zdarzenia. Będzie służyła nie tylko do przetwarzania roślin, lecz także
do prowadzenia „lawendowych warsztatów”. – Chcemy naszą pasją zarażać innych. Chcemy dzielić się naszym doświadczeniem, odkrywać szerzej nieznane właściwości lawendy, pokazywać, do czego i w jaki sposób można ją wykorzystywać w codziennym życiu – podkreśla Justyna.

Dodatkowo na plantacji powstaje pasieka. – Mamy już postawione trzy ule, teraz czekamy na pszczółki, a w przyszłości na pachnący i smakujący lawendą miód – mówi Arek. W planach mają także stworzenie lawendowego ogrodu ze stylowymi ławeczkami i lampami oraz miejscem na ognisko i grilla.

Lavendowy Piknik

Lawenda będzie intensywnie kwitnąć zapewne jeszcze około miesiąca, ale warto się pospieszyć, ponieważ z biegiem czasu coraz więcej kwiatów będzie ściętych. Doskonała okazja do odwiedzenia Lavendowej Doliny nadarzy się już w najbliższy weekend. W sobotę i niedzielę (23-24 czerwca) na plantacji odbędzie się Lavendowy Piknik, podczas którego będzie można m.in. dowiedzieć się więcej o uprawie lawendy, poznać tajniki wytwarzania lawendowych kosmetyków i dekoracji kwiatowych oraz skosztować kawy z syropem lawendowym, lemoniady lawendowej i ciasteczek z lawendą. Zapraszamy!

Lavendowa Dolina, Gadka (gm. Kołbiel), ul. Spokojna 27
sobota, 23.06, godz. 10-18, niedziela, 24.06, godz. 10-17, wstęp wolny

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl