Wąż tęskni wciąż

JÓZEFÓW: KTO ZGUBIŁ GADA?

Miał około metra długości i nie przypominał niczego, co żyje w okolicznych lasach. Mimo to strażnicy miejscy zdecydowali się działać. Gad, którego schwytali w okolicach ulic Wawerskiej i Wiślanej w Józefowie, szczęśliwie okazał się niegroźnym wężem zbożowym. Prawdopodobnie uciekł hodowcy.

SYLWIA WYSOCKA

Józefowscy strażnicy miejscy na długo zapamiętają interwencję z 21 czerwca. Gdy przyjechali na miejsce zdarzenia, okazało się, że na trawie wije się nieznany im pomarańczowo-czerwony wąż. Wyglądał groźnie – jak to wąż. Dodatkowo poziom adrenaliny podniósł im weterynarz, który przez telefon ostrzegł ich, że gad może być żmiją zygzakowatą, która w specjalnych okolicznościach, np. podczas choroby, może zmienić kolor.

Mimo ostrzeżeń strażnicy zdecydowali, że schwytają zakichanego węża. Całe szczęście gad okazał się zupełnie nieszkodliwym wężem zbożowym, który tak naprawdę występuje tylko w południowo-wschodniej części Ameryki Północnej, a więc w okolicach Florydy i Luizjany. Jak więc trafił do Józefowa? Ten wąż jest popularny szczególnie wśród początkujących hodowców. Jego cena nie jest wygórowana (250 zł), a sam gad jest stosunkowo tani w utrzymaniu. Ten okaz prawdopodobnie uciekł swojemu właścicielowi i zbłądził na józefowskich ulicach.

Wąż jest cały i zdrowy. Tęsknie posykuje za właścicielem i czeka na swojego pana u lekarza weterynarii w Celestynowie. To drugie takie „egzotyczne znalezisko” straży miejskiej w Józefowie po odłowionym niegdyś waranie nilowym. Co dalej? Krokodyl nilowy? Józefowscy strażnicy już nie dziwią się temu, z czym przychodzi im zmierzyć się podczas swoich interwencji. Wracając do pomarańczowego „zbożusia”: Właścicielu, jeśli na zdjęciu rozpoznajesz swojego węża, dzwoń do Straży Miejskiej w Józefowie pod numer 22 789 22 12, kom. 513 188 882. On tak smutno patrzy…

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.