W spółdzielni leją wodę na potęgę

Mieszkańcy bloków Otwockiej Spółdzielni Mieszkaniowej czują się „olani”. Wielu z nich otrzymało ostatnio informacje o dopłatach za zużycie wody. Kwoty sięgają kilkuset złotych, a system ich naliczenia budzi ogromne emocje. – Nikt nie umie wyjaśnić, skąd wzięły się tak duże dopłaty i dlaczego musimy płacić rachunek nie według wskazań licznika, tylko za metraż lokali – bulwersują się mieszkańcy.

SYLWIA WYSOCKA

Do tej pory mieszkańcy co miesiąc płacili w czynszu zaliczkę na poczet zużycia wody. Po pół roku zużycie było weryfikowane przez odczyt licznika. Jeśli ktoś zużył więcej, musiał dopłacić, jeśli mniej –miał nadpłatę. W czerwcu na comiesięcznym rozliczeniu pojawiła się jednak dodatkowa dopłata.

– Początkowo myślałem, że mam standardową dopłatę w wysokości ok. 200 zł – mówi pan Krzysztof, który skontaktował się z naszą redakcją. – Gdy dokładniej przeanalizowałem rachunek, okazało się, że pojawiała się tam zupełnie nowa pozycja: rozliczenie zużycia wody. Wielu sąsiadów też dostało takie rozliczenie i nikt nie wie, z czego wynikają niedopłaty, bo ustaliliśmy, że nie jest to różnica między zaliczką a odczytem z wodomierza lokalowego – dodaje.

Hydrozagadka w OSM?

Mieszkańcy wnikliwie przeanalizowali pismo OSM, które jest kompletnie niezrozumiałe. O wyjaśnienie poprosiliśmy ywięc prezesa spółdzielni Józefa Smorąga. W rozmowie z „Linia” przyznał, że odkąd w 1994 roku zainstalowano wodomierze, różnice między wodomierzem głównym w bloku a licznikami lokalowymi były włączane w koszty eksploatacji.

– Kiedyś to wszystko się uśredniało, nie robiło się podziału na nieruchomości i budynki. To znaczy każdemu do 1m2mieszkania dokładało się miesięcznie po kilka groszy w zależności od tego, ile w konkretnych latach „brakowało” wody. Wysokość różnicy dzieliło się przez liczbę metrów i rozkładało na 12 miesięcy. Mieszkańcy płacili za to, nie mając tej pozycji wyszczególnionej. I ci, którzy się tym nie interesowali, nie wiedzieli, z czego wynika opłata. Mieszkańcy, którzy złożyli wniosek o szczegółowy wykaz, wiedzieli, ile płacą z tego tytułu – tłumaczy Smorąg. – Teraz zmieniła się zasada rozliczeń. Ze szkoleń i interpretacji urzędów skarbowych wiemy, że nie wolno tak jak dotychczas wliczać mediów do opłat eksploatacyjnych –musimy to rozliczyć w opłatach za wodę. I dlatego w ubiegłym roku wyłączyliśmy tę pozycję z opłaty eksploatacyjnej. Rozliczając ubiegły rok, okazało się, że w skali całej spółdzielni brakuje ok. 6 proc. wody. Globalnie taka ilość nie jest problemem. Problem pojawia się przy rozliczeniu na budynki, bo okazuje się, że w poszczególnych lokalach różnica może wynosić nawet do 20 proc. – podkreśla prezes.

Mieszkańcy założyli w internecie grupę zrzeszającą lokatorów niezadowolonych z decyzji spółdzielni. Zupełnie nie rozumieją, z czego wynikają konkretne wyliczenia, skąd bierze się aż tak duża różnica między odczytem wodomierzy lokalowych a wodomierza głównego, jaki klucz przyjęła spółdzielnia, obarczając część osób dużymi dopłatami, ani dlaczego wcześniej nie poinformowała ich o zmianie sposobu rozliczania.

Licznik licznikowi nierówny

– Pokazaliśmy, jaka jest faktycznie różnica w odczycie wodomierzy. Przy naliczaniu przyjęliśmy taki klucz jak poprzednio – rozliczyliśmy różnicę proporcjonalnie do metrażu – tłumaczy prezes OSM. – Jeśli ktoś ma duże mieszkanie, ma dużą dopłatę (np. za 70-metrowe mieszkanie w bloku, gdzie różnica wynosi kilkanaście procent, mieszkaniec może mieć ok. 190 zł do zapłacenia). Taki sposób jest zastosowany tylko tym razem, ponieważ zgodnie z nowym regulaminem OSM 2018 rok będziemy rozliczać proporcjonalnie nie do wielkości mieszkania, ale do zużycia. Czy to będzie bardziej sprawiedliwe? Trudno powiedzieć, bo ci mieszkańcy będą mieć poczucie krzywdy, że są „karani” za większe zużycie wody –mówi Smorąg.

Co jest przyczyną różnicy pomiędzy odczytem z licznika głównego a liczników lokalowych? – Jednoznacznie nie jesteśmy w stanie tego określić. To nie są ubytki wody. Po pierwsze, to nie jest woda zużywana do podlewania ogródków. Ogródki są opomiarowane, ta woda jest odliczona i rozliczana w kosztach konserwacji infrastruktury osiedlowej. Powodem nie są też awarie, bo przy nich straty nie są aż tak znaczne. Nieuczciwość mieszkańców? Nie chcę ludzi oskarżać, ale po demontażu liczników pracownicy, którzy zabierają je do regeneracji, mówią, że widać, gdzie były nakłuwane, magnesowane, itp. Na pewno są osoby, które kombinują, ale nie jest ich dużo – przyznaje prezes. – Różnica wynika więc z urządzeń pomiarowych. Nie mamy stuprocentowej pewności, że licznik główny wskazuje całkowicie prawidłowy odczyt. Kilkanaście lat temu zrobiliśmy eksperyment, zakładając dwa liczniki równoległe, bo okazało się, że brakowało wtedy nawet 80 proc. wody. Gdy wymieniliśmy licznik, pomiar wrócił do normy. Wtedy była to wina głównego licznika na budynku. Później próbowaliśmy zrobić taki zabieg na osiedlu Batorego, ale rozbieżności nie były już duże, ok. 2-3 proc. Błędny pomiar mogą wskazywać liczniki lokalowe, które dawno nie były wymieniane, bo wodomierze się zabrudzają. Po dłuższym czasie eksploatacji na osiedlu Ługi nawet w ogóle się zatrzymują. Woda leci, a licznik wskazuje coraz mniejsze zużycie. W tych budynkach wymieniliśmy je ok. pięć lat temu – wyjaśnia prezes Smorąg.

– Dla mnie tłumaczenia prezesa są niezrozumiałe – mówi pan Krzysztof. – Dlaczego dopłat nie mają tzw. ryczałtowcy? Skoro OSM wie, że przez tyle lat są duże różnice w odczytach wodomierzy lokalowych i głównego, dlaczego nikt nic z tym nie zrobił? Co roku odnotowywano różnicę i przechodzono nad tym do porządku dziennego, bo ludzie i tak płacili. To jest działanie dla dobra mieszkańców?! Przecież nie zrobiono nic, żeby zapobiec dopłatom. Gdy chcieliśmy wymienić licznik, okazywało się, że nie możemy bez zgody spółdzielni, bo to nie są nasze liczniki. Teraz zarząd spółdzielni mówi, że nie odpowiada za nasze wodomierze. To kto odpowiada za ich sprawność? – pyta Czytelnik. – Naprawdę nie rozumiem, dlaczego dopłata jest naliczana od metrażu. Jedna osoba mająca spore mieszkanie zapłaci więcej np. od ryczałtowców, którzy mają zameldowane dwie osoby, a faktycznie mieszkają tam cztery? – oburza się mieszkaniec.

O ryczałtowcach, którzy nie rozliczają się na podstawie licznika, tylko płacą określoną stawkę, prezes mówi, że w ich mieszkaniach różnica nie jest duża. Jak tłumaczy, tacy lokatorzy płacą średnio za zużycie 6,6 m3 wody, podczas gdy przeciętne zużycie z licznika to 1,5-1,8 m3 na osobę. W całej spółdzielni w ten sposób rozlicza się ok. 300 osób. Na Ługach, gdzie różnice są spore, jest ich tylko 16, więc wydaje się, że nie to jest problemem.

Prezes Smorąg zapewnia, że spółdzielnia chce jak najszybciej rozpocząć wymianę wodomierzy. – Wtedy problem powinien zniknąć przynajmniej w najbliższych latach. Do tego czasu różnica między pomiarami wyniesie góra 1-1,5 proc., bo tak jest w nowych budynkach przy ul. Danuty. Druga kwestia to sukcesywna wymiana rur. Brudna woda, na którą skarżą się mieszkańcy, też ma wpływ na stan liczników. Długie tłumaczenia i tak nie satysfakcjonują ludzi, którzy mają dość drogiego lania wody. – Czujemy się zlekceważeni, absolutnie nie mamy poczucia, że zarząd spółdzielni dba o nasze interesy – mówią. Dlatego szukają pomocy u prawników i zapowiadają podjęcie kolejnych kroków.

KOMENTARZ

Dariusz Kołodziejczyk, członek rady nadzorczej OSM:
Przede wszystkim znów zawiodła polityka informacyjna zarządu spółdzielni, która praktycznie nie istnieje. członkowie spółdzielni powinni zostać skutecznie poinformowani o zmienionych zasadach rozliczania opłat, a zamiast tego otrzymali rozliczenie zużycia wody, które w wielu przypadkach zawierało informację o niedopłacie. Osoby nie zgadzające się z otrzymanym rozliczeniem mogą złożyć reklamację na podstawie §13 ust. 2 regulaminu rozliczania kosztów zużycia wody i odprowadzania ścieków. Na większe opłaty za zużycie wody przy tym jak i kolejnym rozliczeniu może mieć wpływ fakt, że Otwockie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji na początku 2018 roku doprowadziło do podwyżki taryfy za dostarczanie wody. Mam nadzieję, że postępowanie prowadzone przez Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie z inicjatywy przewodniczącego rady Jarosława Margielskiego doprowadzi do wyeliminowania
podwyżek i przywrócenia niższych taryf.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl