Nowe sposoby na stare problemy?

POWIAT: RESTRUKTURYZACJA SZPITALA PRZY UL. BATOREGO

W czwartek, 19 lipca okaże się, czy zarząd powiatu otwockiego zgodzi się na restrukturyzację Powiatowego Centrum Zdrowia w Otwocku. Taką propozycję zgłosiła prezes PCZ  Ewa Wojciechowska. – Na razie będzie to restrukturyzacja sądowa, dotycząca uporządkowania i spłaty zadłużenia –mówi wicestarosta Paweł Rupniewski

SYLWIA WYSOCKA

Rzeczywistą sytuację przedsiębiorstwa obrazuje m.in. poziom zobowiązań wymagalnych związany z brakiem zdolności do ich terminowego regulowania. Jak pisaliśmy na łamach „Linii”, spółka PCZ na koniec 2017 roku miała niezapłaconych prawie 11 mln zł tego typu zobowiązań. Szpital w Otwocku nie jest tu żadnym wyjątkiem, np. zobowiązania wymagalne szpitali w kraju po pierwszej połowie ubiegłego roku sięgały 1 mld 800 mln zł.

Jednym ze sposobów poprawy sytuacji było wprowadzenie sieci szpitali. Daje to znajdującym się w niej placówkom gwarancję przychodów na kolejne cztery lata na poziomie podobnym do dotychczasowych, ale samo w sobie nie wpływa na poprawę ich rentowności i możliwość wyjścia z zadłużenia. Dlatego innym sposobem unormowania sytuacji może być jednoczesne przeprowadzenie restrukturyzacji podmiotów leczniczych na dwóch płaszczyznach: finansowej i organizacyjnej. Z propozycją przeprowadzenia tej pierwszej zwróciła się do rady nadzorczej spółki oraz zarządu powiatu prezes Ewa Wojciechowska.

Sąd gwarantem restrukturyzacji

Omówienie projektu restrukturyzacji znalazło się w porządku posiedzenia zarządu powiatu 10 lipca. Nie została jednak wydana żadna opinia na ten temat.

 – Taka opinia pojawi się najwcześniej 19 lipca, ponieważ zarząd chce poznać wcześniej zdanie członków rady nadzorczej szpitala, która ma obradować 18 lipca – informuje w rozmowie z „Linią” wicestarosta Paweł Rupniewski. – Decyzje nie zapadły, ale cieszę się, że prezes wystąpiła z taką propozycją do zarządu i rady nadzorczej, bo nareszcie w szpitalu znalazł się zarząd próbujący całościowo zmierzyć się z długami, które mamy od lat. Żałuję, że tego typu działania nie zostały podjęte już wcześniej, np. w czasie, gdy emitowaliśmy obligacje – wtedy spłacono tylko głównych wierzycieli. Odkąd jestem w zarządzie powiatu, to jest pierwsza realna próba policzenia, zminimalizowania, uporządkowania i spłaty zadłużenia, a jednocześnie usprawnienia działania spółki – podkreśla Rupniewski.

– W planie restrukturyzacji sądowej chodzi o to, by „okiełznać” zobowiązania, które narastają wraz z odsetkami (obecnie sięgają one ponad 1mln zł) – tłumaczy wicestarosta. – Niedawno przepisy umożliwiły restrukturyzację sankcjonowaną poprzez sąd. Restrukturyzacja sądowa dotyczyłaby próby zawarcia porozumienia czy układu ze wszystkimi wierzycielami. Na podstawie negocjacji określone byłyby warunki dotyczące np. umorzenia odsetek czy części należności głównej, którą musiałby zatwierdzić sąd. To on byłby „strażnikiem restrukturyzacji” i pełniłby funkcję nadzorczą. Gdyby udało się zawrzeć takie układy z wierzycielami, na pewno finanse spółki uległyby poprawie. Udałoby się wyeliminować te elementy, które są niepotrzebne, działają na niekorzyść np. odsetki czy koszty postępowań sądowych, a także zagrożenie ogłoszenia upadłości przez wierzycieli, co wcale nie jest mało prawdopodobne zwłaszcza teraz, w okresie przedwyborczym. Ten tryb wstrzymuje bowiem naliczanie odsetek, a dodatkowo daje szansę na wynegocjowanie pewnych ustępstw od wierzycieli – wyjaśnia Rupniewski.

Powiat znów zapłaci za szpital

Taki plan ma jeden podstawowy warunek: nie mogą już powstawać kolejne zobowiązania. Na bieżąco trzeba regulować wszystkie należności. I tu jest zadanie dla powiatu – należałoby określić, jaką minimalną kwotą musiałby co roku wspierać szpital, żeby zabezpieczać spłatę wydatków bieżących, na które spółki nie byłoby stać w trakcie spłacania długów. – Powiat miałby pełnić rolę gwaranta spłaty należności bieżących. Jeśli zobowiązania nie będą płacone, cały układ restrukturyzacyjny przestaje funkcjonować – podkreśla Paweł Rupniewski.

Zarząd PCZ szacuje, że obecnie szpitalowi brakuje miesięcznie ok. 200 tys. zł, ale to nie przesądza o tym, czy będzie to kwota 2 mln 400 tys. zł rocznie. – Chcemy dostać wyliczenie wariantu optymistycznego i pesymistycznego z rozłożeniem na 10 lat. Mam nadzieję, że gdy restrukturyzacja będzie postępować, ta kwota będzie zbliżać się do zera. Do tej pory dwukrotnie dokapitalizowaliśmy spółkę kwotą 2 mln zł rocznie. Teraz spróbujemy zdiagnozować, ile faktycznie potrzeba, żeby jej nie zadłużać – dodaje.

– Oczywiście dostrzegamy również zagrożenia – zastrzega wicestarosta. – Nie chodzi przecież o to, by jako właściciel przejmować wszystkie problemy spółki, tylko pomóc w takim stopniu, jaki jest konieczny, aby ona sama wyszła z kłopotów. Określając wysokość dotacji, można wpisać kwotę do planu finansowego, aby nie powstawały kolejne zadłużenia. Jeśli spółka będzie chciała się rozwijać, sama będzie musiała doprowadzić do restrukturyzacji operacyjnej polegającej na maksymalizowaniu przychodów, uszczelnianiu wpływów gotówkowych, eliminacji niepotrzebnych kosztów, reorganizacji. Ten etap restrukturyzacji w pełni rozpocznie się po przeprowadzonym w spółce audycie zewnętrznym, który ma zawierać elementy planu naprawczego oraz po przyjęciu opracowywanego przez zarząd PCZ planu restrukturyzacyjnego – tłumaczy Rupniewski.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl