Teoś będzie chodził!

AMERYKAŃSCY LEKARZE MÓWIĄ, ŻE TEOŚ BĘDZIE CHODZIŁ!

Trzyletni Teoś Górski z Woli Duckiej w gm. Wiązowna, który dzięki wsparciu darczyńców wyjechał do USA, przeszedł już kilka operacji w Klinice dr Paleya na Florydzie. – Spełnia się nasz amerykański sen i nasze największe marzenie, bo Teoś będzie chodził! – nie kryje wzruszenia Emilia Górska, mama chłopca.

AGNIESZKA JASKULSKA

O Teosiu, który urodził się ze zwichniętymi biodrami, stawami, łokciami i nadgarstkami, „Linia” pisała wiele razy. Chłopiec potrzebował kilkuset tysięcy złotych na kosztowną operację w USA, gdzie lekarze obiecywali, że mogą spełnić jego największe marzenie i stanie on na własnych nóżkach. – Dzięki wsparciu darczyńców zebraliśmy pieniądze i w maju polecieliśmy do USA – mówi Emilia Górska. – Z lotniska w West Palm Beach odebrała nas Ania, która zawiozła nas do domu w Boynton Beach. Tam czekała już ciocia Danusia z gorącą pomidorówką – wspomina mama Teosia.

Pani Emilia zadzwoniła do redakcji. Podczas wideorozmowy powiedziała: – Jesteśmy wszystkim oszołomieni. To dla nas wielkie przeżycie, ale dzięki pomocy Polonii z Florydy niczego nam nie brakuje – podkreśla mama chłopca. Teoś szybko zaaklimatyzował się w nowym miejscu i równie szybko stał się znaną personą. – Teo wszędzie jest gwiazdą. Dosłownie kradnie wszystkim serca, nawet lekarzom podczas pierwszej wizyty w klinice – cieszy się mama chłopca.

14 maja odbyła się pierwsza konsultacja z dr. Davidem Feldmanem w Klinice dr Paleya. – W pokonaniu bariery językowej pomogła Polka Bernadetta, która pracuje w klinice jako koordynator zagranicznych pacjentów – mówi Emilia Górska. Teoś został przyjęty do szpitala. 16 maja o godz. 8 zaczęła się skomplikowana operacja, która trwała pięć godzin. Lekarze przeprowadzili rekonstrukcję stawów kolanowych oraz stabilizację stawów skokowych. Bardzo się bałam. Modliłam się. W tym dniu w naszej parafii w Ostrowie ks. Hubert Walczyk odprawił mszę św. w intencji pomyślnego przebiegu operacji – wspomina. – Lekarz wyszedł z sali operacyjnej zmęczony, ale zachwycony. Powiedział: „Udało się, Teoś ma naprawione kolana i stopy!”

To była cudowna wiadomość – nie kryje wzruszenia mama chłopca. I podkreśla, że opieka w klinice jest na najwyższym poziomie. – Czuliśmy się jak w hotelu. Byliśmy w rodzinnym pokoju z dwiema sypialniami – mówi pani Emilia.

Udana operacja

Po operacji Teoś na sześć tygodni miał założony na nóżki gips. – Podczas kontroli 22 maja okazało się, że musi przejść krótki zabieg wszczepienia metalowych bolców, które lepiej będą wspomagały stawy.

Ta operacja nie była przewidziana, nie uwzględniliśmy jej w kosztorysie, ale mimo to nie ponieśliśmy dodatkowych kosztów – cieszy się mama chłopca. I dodaje, że na drugi dzień jej synka czekał kolejny zabieg. – Ortotyk zamontował Teosiowi prototyp ortez z tworzywa sztucznego, które zastąpiły na nóżkach ciężkie gipsy. Mimo wielkich przeżyć synek czuje się rewelacyjnie i dzielnie wszystko znosi. To nasz mały bohater – wzrusza się mama Teosia.

Pani Emilia wspomina, że w nocy z niedzieli na poniedziałek (9/10 lipca) nie mogła spać. – Bardzo się denerwowałam i długo modliłam, bo tego dnia lekarze mieli wyjąć druty z nóżek Teosia. W naszej parafii w Ostrowie znów została za niego odprawiona msza święta – podkreśla mama chłopca. – Chwila, na którą czekaliśmy z niecierpliwością, okazała się spełnieniem marzeń. TEOŚ BĘDZIE CHODZIŁ!!! – płacze ze wzruszenia pani Emilia Górska, której w USA towarzyszy mama, czyli babcia chłopca.

Zostajemy w USA do końca września

Teoś przez wiele dni nosił specjalne ortezy. – Synek wybrał wzór w dinozaury – mówi pani Emilia. Za kilka dni Teoś rozpocznie lekką rehabilitację – pływanie, a następnym etapem będzie nauka chodzenia, buty są już kupione. Lekarze opracowali także plan terapii. – Nasz pobyt przedłuży się o co najmniej miesiąc. Prawdopodobnie wrócimy do Polski pod koniec września – dodaje nasza rozmówczyni.

– W przypadku Teosia dr Feldman zastosował metodę małych kroczków i wdraża leczenie wolnymi etapami. To, co udało się zrobić z jego nóżkami, jest wielkim sukcesem, dlatego dosłownie chucha i dmucha na Teosia. Doktor Feldman bardzo dba o mojego synka. Robi wszystko, aby nie cierpiał ani niczego się nie bał. Często nas przytula i dodaje nam otuchy. Pierwszy raz od urodzenia Teosia czuję się przy lekarzu po prostu bezpiecznie i z nadzieją patrzę w przyszłość – podkreśla Emilia Górska. I dodaje, że Teosia czekają jeszcze inne konsultacje, bo w przyszłym roku przejdzie operację bioder. Dlatego to jeszcze nie koniec walki o jego zdrowie.

Tęsknimy za domem

– Teoś to gaduła, wiecznie burczy mu w brzuszku, ma ogromny apetyt. Urósł i wydoroślał, stał się bardzo rezolutny. Gdy coś mu się nie podoba, potrafi pokazać język. Ponadto uwielbia chodzić na plażę – mówi żartobliwie mama chłopca. I dodaje, że we troje bardzo tęsknią już za domem, rodziną i bliskimi.

– Teoś często wspomina tatę i pyta o niego. Wie, że jesteśmy w USA tylko „na chwilkę”. Mówi, że nasz domek jest tam daleko, w Polsce. Codziennie rozmawiamy z rodziną przez internet. Córka Rozalka zdaje nam relację z każdego dnia… – mówi wzruszona pani Emilia.

Teosia w przyszłym roku czeka jeszcze jedna operacja (bioder) i intensywna rehabilitacja. Możesz pomóc chłopczykowi, wpłacając dowolną kwotę pieniędzy na konto Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”: 42 2490 0005 0000 4600 7549 3994. W tytule: 28184 Górski Teodor darowizna na pomoc i ochronę zdrowia.

BARDZO DZIĘKUJEMY

za wielkie serce, wsparcie, słowa otuchy i pomoc finansową Czytelnikom „Linii Otwockiej”, wszystkim darczyńcom i sponsorom. Bez Was marzenie naszego synka nigdy by się nie spełniło – podkreślają rodzice Teosia.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl