Kolejny „wielki” problem

KTO POSPRZĄTA BETONOWE PŁYTY?

Od ponad 20 lat w krzakach w pobliżu skrzyżowania ul. Okrzei z ul. Ługi leżą betonowe elementy ścian z wielkiej płyty. Nie są w żaden sposób zabezpieczone, a wokół walają się śmieci i porozbijane butelki.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

W pobliżu osiedla Morskie Oko przy ul. Ługi zostały pozostawione elementy materiałów służących do budowy bloków z tzw. wielkiej płyty.

Od wielu lat stwarzają zagrożenie dla okolicznych mieszkańców. Stały się też śmietniskiem, gdzie wyrzuca się niepotrzebne rzeczy. Teren, na którym leżą płyty, należy do miasta. Rok temu wiceprzewodnicząca rady Magdalena Nowak interweniowała u wiceprezydenta Piotra Stefańskiego w sprawie ich usunięcia. O pomoc zwrócili się do niej mieszkańcy. W odpowiedzi otrzymała informację, że właścicielem płyt jest Otwocka Spółdzielnia Mieszkaniowa (OSM). Jednak stanowczo zaprzeczył temu w rozmowie z „Linią” prezes Józef Smorąg. – Gdyby te płyty były nasze, to
już dawno byśmy je sprzątnęli – zapewnia. Dementuje też, jakoby materiały budowlane były pozostałością po budowie osiedla Ługi, jak niektórzy myślą.

Udało się nam ustalić, że płyty należały do osoby prywatnej, która już nie żyje. Miał z nich powstać budynek mieszkalny. Ale z jakichś powodów nie został on wybudowany, a miejski teren stał się wygodnym miejscem do ich składowania.

Na początku lipca radna Magdalena Nowak ponowiła prośbę do wiceprezydenta Stefańskiego w sprawie usunięcia płyt. „Z uwagi na fakt, że do dziś elementy nie zostały usunięte z działek, proszę o informację, czy została zawarta umowa dzierżawy z właścicielem naniesień oraz czy pobrano stosowną opłatę z tytułu bezumownego korzystania z gruntu. Jeżeli tak, to proszę o kopię tych dokumentów. Materiały budowlane w dalszym ciągu nie są zabezpieczone przed osobami postronnymi, a teren wokół jest bardzo zaśmiecony. Wobec tego w imieniu okolicznych mieszkańców proszę o pilną interwencję w tej sprawie” – czytamy w piśmie do wiceprezydenta.

Radna poinformowała nas, że jeszcze nie dostała na nie odpowiedzi. Dowiedzieliśmy się, że urząd miasta już wie, iż elementy budowlane nie są własnością OSM, i przygotowuje się do ich usunięcia
z miejskiej działki. – Tam było zbrojenie, trzeba to sprzątnąć – mówi nam urzędniczka. Mamy nadzieję, że nastąpi to szybko i nie trzeba będzie na to czekać kolejnych 20 lat…

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.