Kanalizacja musi poczekać

PRZETARG ZOSTAŁ UNIEWAŻNIONY.

Mieszkańcy wsi Janów wciąż nie mogą doczekać się kanalizacji. Przetarg na budowę sieci wraz z przyłączami do nieruchomości został unieważniony. Jedyna oferta dwukrotnie przekraczała kwotę zaplanowaną w budżecie.

SYLWIA WYSOCKA

W Janowie miały powstać m.in. kanał grawitacyjny o długości 607 m, 24 przy-łącza kanalizacji do granic nieruchomości oraz studnie kanalizacyjne. Wykonawca po skończonej pracy miał odtworzyć asfaltową nawierzchnię drogi powiatowej. Na realizację inwestycji mieszkańcy sołectwa czekają od kilku lat. Jeszcze w styczniu 2012 roku na spotkaniach zapowiadano, że ma ona zakończyć się w 2014 roku. Niestety, wszystko wskazuje na to, że nie zakończy się także w bieżącym roku, a może nawet się nie zacznie.

Przetarg został ogłoszony 16 lip-ca. Na budowę kanalizacji gmina przeznaczyła nieco ponad 799 tys. zł. Wpłynęła tylko jedna oferta, ale prawie dwukrotnie przekraczająca zaplanowaną kwotę. Spółka z Garwolina zaproponowała, że wykona prace za 1 mln 476 tys. zł. 2 sierpnia przetarg unieważniono, jako powód podając zbyt wysoką cenę i brak możliwości zwiększenia kwoty przeznaczonej na inwestycję. Jednocześnie władze Karczewa poinformowały, że w najbliższym czasie zostanie ogłoszone kolejne postępowanie.

W rozmowie z „Linią” burmistrz Dariusz Łokietek przyznał, że gmina musiała tak postąpić. – Po naradzie ustaliliśmy, że zaproponujemy radnym na sesji przesunięcie części tych środków na inne realizowane zadania, które po przetargach także okazały się droższe, niż zakładaliśmy. Przetarg na kanalizację powtórzymy, ale zwiększając zarówno zakres prac, jak i budżet na ich wykonanie. Nie wiem, czy inwestycja rozpocznie się jeszcze w tym roku, ale na pewno z niej nie zrezygnujemy – deklaruje Łokietek.

Komentarz

Patryk Malinowski, sołtys wsi Janów
To nie pierwszy raz, gdy budowa kanalizacji jest wpisana do budżetu gminy, a kończy się na niczym. Oczyszczalnia ścieków, która powstaje dla terenów wiejskich, będzie teraz chyba oczyszczała powietrze, stanowiąc obiekt muzealny. Ta złośliwość jest uzasadniona, ponieważ dysponuję kilkuletnim archiwum artykułów, w których są zapowiedzi, budowy kanalizacji dla terenów wiejskich. Po raz kolejny się nie udało i znów wszyscy są winni tylko nie gmina. Zastanawiam się, czy w urzędzie nie ma osoby, która potrafi właściwie przeliczyć koszty, bo żeby na inwestycję zabrakło połowę kwoty? W miejskiej części gminy jest kanalizacja, gaz, są chodniki, a na wsiach mieszkańcy mają chodzić po błocie, mieć odbierane śmieci raz na dwa miesiące itd. A oni chcą żyć na takim samym poziomie jak mieszkańcy Karczewa.
Mam nadzieję, że jeśli pieniądze z kanalizacji zostaną przeznaczone na inne inwestycje, to będą one realizowane na terenach wiejskich. Skoro były przeznaczone na wieś, niech tam zostaną. Nie ma kanalizacji, to czekamy na chodniki. Mam nadzieję, że burmistrz Karczewa i radni z terenów wiejskich nie zapomną o mieszkańcach i wykażą się większą stanowczością.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.