Śmierdzi, ale urząd działa dobrze…

RADNI W SPRAWIE PRZEPOMPOWNI PRZY UL. OTWOCKIEJ.

Komisja rozwoju gospodarczego karczewskiej rady miejskiej uznała petycję mieszkańców okolic przepompowni ścieków za bezzasadną. Wprawdzie radni nie kwestionują problemów ze zużytą instalacją, ale… nie zgadzają się z opinią, że urząd działa w tej sprawie opieszale. Jest jeszcze jeden problem. Gdyby radni uznali rację mieszkańców, musieliby znaleźć w budżecie pieniądze na szybką modernizację, a to może kosztować nawet milion złotych!

SYLWIA WYSOCKA

Niedawno „Linia” pisała o problemie mieszkańców domów okolic ulic Otwockiej, Krótkiej, Krzewniaka i Leśnej w Karczewie. Wystosowali oni do władz samorządowych pismo, w którym skarżą się, że odór wydobywający się z nieremontowanej od lat przepompowni ścieków utrudnia im normalne życie. Zarzucają także władzom miasta opieszałość w rozwiązywaniu problemu i żądają podjęcia natychmiastowych działań, czyli wykonania zapowiadanego od dłuższego czasu projektu przepompowni i znalezienia w budżecie pieniędzy na jego realizację.

Pismo, pod którym podpisało się kilkudziesięciu mieszkańców, zostało zaadresowane bezpośrednio do przewodniczącej rady miejskiej Danuty Trzaskowskiej. Potraktowała je ona jako petycję i przekazała pod obrady komisji rozwoju gospodarczego.

Wcale nie opieszale…

Jeszcze przed obradami komisji, 2 sierpnia do skargi mieszkańców ustosunkował się burmistrz Dariusz Łokietek. Na piśmie odpowiadał on, że nie zgadza się ze sformułowaniem, że „urząd nie zrobił nic w sprawie remontu przepompowni”, ponieważ pod koniec 2017 roku zlecił wykonanie dokumentacji remontu obiektu. Zaistniałe opóźnienia wynikają z trudnych negocjacji z Otwockim Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji, które jest użytkownikiem należącej do gminy przepompowni. Burmistrz zapewnił także, że do połowy sierpnia projektant miał przedstawić OPWiK ostateczne rozwiązanie konstrukcyjne i technologiczne. Po ich zaakceptowaniu projekt ma być gotowy do końca października.

23 sierpnia petycją zajęła się wspomniana komisja rozwoju, która miała zdecydować, czy uznaje ją za zasadną, czy nie. Decyzja była trudna, a radni niejednomyślni. O ile w komentarzach podkreślali, że problem bez wątpienia istnieje, a mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że zostanie rozwiązany, o tyle po szczegółowych wyjaśnieniach odnośnie do działań podjętych przez urząd w większości nie podzielali zdania, że ten „nic nie robił czy działał w sposób opieszały”.

– Petycja jest zasadna w tej części, w której zwraca uwagę na problem i konieczność jego rozwiązania – przyznał na komisji wiceburmistrz Bartłomiej Tkaczyk. – Jednak chyba nie jest uzasadniona, choć to radni o tym zdecydują, opinia, że działanie urzędu jest w tej sprawie opieszałe, bo projektant od końca ubiegłego roku ma zlecone zaprojektowanie modernizacji i robi to, tylko nie może dogadać się z OPWiK. Projektant musi uzgodnić z otwockim przedsiębiorstwem, które jest administratorem, dzierżawcą i użytkownikiem przepompowni, technologię, bo na podstawie porozumienia z 2011 roku OPWiK nadal będzie użytkować te urządzenia – tłumaczy Tkaczyk.

Projekt czeka na akceptację

Wyjaśnień udzielił także Łukasz Antosiewicz z wydziału inwestycji i pozyskiwania funduszy karczewskiego urzędu. – Temat przepompowni przy ul. Otwockiej ciągnie się kilka lat i był wielokrotnie omawiany z przedstawicielami OPWiK – przyznaje. – Rozmowy najpierw dotyczyły tego, kto ma wykonać projekt przepompowni, w jakich proporcjach i za co ma ponosić koszty.

Te negocjacje nie zakończyły się sukcesem, dlatego rada gminy podjęła uchwałę o zabezpieczeniu środków na projektowanie przepompowni jako inwestycji gminnej, co zostało rozpoczęte pod koniec ubiegłego roku. Od tego czasu trwają ustalenia dotyczące technologii, która ma być zastosowana – podkreśla Antosiewicz.

– To jest bardzo skomplikowany obiekt, ponieważ przepływają tamtędy np. wszystkie ścieki przemysłowe, które są trudne do przetworzenia. OPWiK chciało, żeby obiekt działał na zasadzie zwykłej przepompowni, tymczasem nasz projektant zaproponował zastosowanie bardziej nowoczesnego rozwiązania – tłoczni ścieków. Do takiego rozwiązania OPWiK odnosi się sceptycznie, ponieważ nie ma doświadczenia w eksploatacji obiektów tłoczni, ale są one stosowane np. w oczyszczalni Czajka w Warszawie – przyznaje przedstawiciel karczewskiego urzędu. I dodaje, że ostateczne rozwiązanie zostało zaproponowane OPWiK w sierpniu. – Czekamy na stanowisko otwockiej spółki. Jeżeli projekt będzie zaakceptowany, na jego podstawie zostanie opracowana ostateczna wersja kosztów przebudowy przepompowni ścieków, która zostanie zgłoszona jako wniosek do budżetu – deklaruje.

Po tych wyjaśnieniach komisja uznała petycję mieszkańców za bezzasadną. Wprawdzie taką opinię wyraziło tylko troje radnych, ale była to większość niezbędna, aby potraktować te głosy jako opinię całej komisji. Nie bez znaczenia przy opiniowaniu były nie tylko zapewnienia urzędników, że urząd w tej sprawie wykazuje aktywność, ale także szacowane koszty modernizacji przepompowni. Wstępnie określa się je na ok. milion złotych, przy czym nadal niedookreślona pozostaje kwestia, kto (właściciel czy dzierżawca?) i ewentualnie w jakich proporcjach miałby je ponieść. Pieniędzy na przepompownię w tegorocznym budżecie gminy nie ma. n

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl