Chcę być blisko zwykłych ludzi

MATERIAŁ WYBORCZY:

Rozmowa z Michałem Rudzkim – kandydatem na burmistrza Karczewa.

Pytanie na rozgrzewkę do przyszłego burmistrza – ile lat burmistrzem Karczewa jest Władysław Łokietek. Może się pan pomylić o pięć lat.
– (śmiech) Na palcach obu rąk trudno policzyć, już prawie 20.

A teraz już na poważnie. Jakiego gospodarza potrzebuje gmina Karczew?
– Musi to być przede wszystkim człowiek znający problemy i oczekiwania mieszkańców. Przez ostatnie cztery lata, będąc radnym, miałem wiele okazji, aby je poznać, i właśnie to było bodźcem do podjęcia decyzji o kandydowaniu w wyborach.

I tyle wystarczy?
– Oczywiście, że nie. To jest podstawa, ale czymś niezwykle ważnym jest również wykształcenie. Jako jedyny spośród kandydatów jestem po studiach samorządowych i prawniczych na Uniwersytecie Warszawskim. Daje to mieszkańcom gwarancję, że gmina będzie zarządzana przez osobę mającą odpowiednią wiedzę i kompetencje.

A pana doświadczenie zawodowe?
– Od pięciu lat pracuję w mediach. Najpierw w lokalnej prasie, a następnie w Polskim Radiu. Wrócę jeszcze do pełnienia funkcji radnego, bo to też jest doświadczenie, które będzie owocowało, gdy zostanę burmistrzem. Przez te lata poznałem samorząd „od kuchni”: budżet, inwestycje, działania samorządowe – to jest to, czym żyłem i w czym czuję się dobrze.

Czym wyróżnia się pan na tle innych kandydatów?
– Przede wszystkim mam kontakt z mieszkańcami. Już cztery lata temu podczas kampanii wyborczej zapukałem do drzwi każdego domu w moim okręgu. Ludzie mi zaufali, ponieważ widzieli, że jestem jednym z nich. Tak samo postępuję teraz, rozmawiając z mieszkańcami, odwiedzając ich w domach, organizując spotkania zarówno w mieście, jak i na wsiach. Zależy mi, żebym dotarł do każdego. Jako jedyny kandydat udostępniłem też swój prywatny numer telefonu, co doceniają mieszkańcy, którzy wielokrotnie kontaktują się ze mną, przedstawiając swoje problemy i prosząc o pomoc. Zawsze, gdy to możliwe, staram się pomagać. Jako burmistrz chcę być blisko zwykłych ludzi.

Tak jak wcześniej wspomniałem, kluczowe jest również wykształcenie. Żaden z pozostałych kandydatów nie jest prawnikiem specjalizującym się w finansach samorządowych. Łączę zatem znajomość problemów zwykłych ludzi, wykształcenie prawnicze i doświadczenie samorządowe. Jestem przekonany, że te trzy filary przekonają mieszkańców, że warto powierzyć mi los naszej gminy.

Przejdźmy teraz do problemów, które pan dostrzega.
– Na pewno podstawowym problemem jest to, że obecnie więcej ludzi wyjeżdża z naszej gminy w poszukiwaniu lepszych warunków życia, niż osiedla się tu. Nie możemy na to pozwolić, szanując tradycję Karczewa, który słynie m.in. z przebogatej tradycji kulturowej. Karczewianie zawsze byli dumni ze swojego pochodzenia i chciałbym, aby było to podtrzymane.

Powodów wspomnianego wyżej problemu jest wiele: kiepska infrastruktura drogowa, niepełne skanalizowanie gminy czy brak żłobka gminnego. Sposobem na rozwiązanie tych problemów jest zwiększenie dochodów gminy bez podnoszenia podatków i opłat lokalnych. Mam pomysł, jak tego skutecznie dokonać, który sprawdził się już w innych gminach, np. w Radzyminie.

Co to za pomysł?
– Musimy wprowadzić takie rozwiązania, które zachęcą ludzi do pozostania w Karczewie, a nie osiedlania się w Warszawie. Dlatego jako burmistrz wprowadzę Kartę Mieszkańca. Ci, którzy w gminie Karczew będą płacić podatek PIT, będą mieli dostęp do wielu ulg i zwolnień, zarówno na usługi gminne, jak i u lokalnych przedsiębiorców. W ramach programu planujemy wprowadzić m.in. dopłaty do biletów długookresowych oraz bon malucha. W akcję będą mogli włączyć się również lokalni przedsiębiorcy, którzy poprzez udzielenie ulg w swoich firmach i zakładach zachęcą mieszkańców do korzystania z ich usług. Dzięki temu mechanizmowi odciążymy domowe budżety i będziemy wspierać tutejszych właścicieli firm, a dzięki nowym podatnikom wzrosną dochody gminy. W Radzyminie dzięki podobnemu rozwiązaniu dochody z PIT-u wzrosły z 14 mln zł do niemal 30 mln zł.

Drugim filarem jest stworzenie programu budowy dróg i chodników. Widzę w tym zakresie duże zaniedbania i dysproporcje. W niektórych częściach gminy było znacząco więcej inwestycji, a gdzie indziej nie było ich prawie wcale. Chcę się temu wyraźnie przeciwstawić. Dzięki temu pomysłowi mieszkańcy będą wiedzieli, kiedy będzie robiona droga lub chodnik przy ich posesji. Konieczne jest również bardziej racjonalne gospodarowanie pieniędzmi gminnymi. W 2017 roku zaledwie 13 proc. wydatków zostało przeznaczonych na inwestycje. Taka sytuacja jest niedopuszczalna.

Na koniec muszę poruszyć temat kandydatów na radnych z pańskiego komitetu. Niektóre nazwiska robią naprawdę duże wrażenie…
– Jestem dumny z tego, że udało mi się zgromadzić tak silny zespół, który jest połączeniem doświadczenia i młodości. Z moich list wystartują m.in. była przewodnicząca Rady Miejskiej w Karczewie Danuta Żelazko (Duśka), była naczelnik wydziału gospodarki i strategii w Karczewie Anna Zadrożna, wieloletnia radna Elżbieta Kwiatkowska czy też radni obecnej kadencji oraz przewodniczący zarządów osiedla. Jestem pewien, że razem zmienimy gminę Karczew na lepsze.

Rozmawiał Dominik Trzaskowski

Materiał wyborczy sfinansowany przez KWW Michała Rudzkiego Razem dla Gminy Karczew

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.