Dość oszczędności kosztem uczniów!

JÓZEFÓW: RODZICE SIÓDMOKLASISTÓW PROTESTUJĄ.

Rodzice uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Józefowie są przeciwni obowiązkowemu przenoszeniu siódmoklasistów do SP nr 3. – To źle pojęte oszczędności, bo nasze dzieci są narażone na wiele stresów i uciążliwości, a w efekcie na gorszy start – uważają. I domagają się od władz miasta, aby nie wymuszały na nich konieczności przenoszenia dzieci do innej placówki.

SYLWIA WYSOCKA

Edukacja w szkole podstawowej znów trwa osiem lat. Gimnazja przestały istnieć, a uczniowie ostatnich klas trzecich kończą w tym roku edukację w wygaszonych placówkach. Aby zapewniać miejsce realizacji obowiązku szkolnego wszystkim dzieciom z Józefowa, władze miasta podjęły decyzję o przekształceniu Gimnazjum nr 1 im. Łączniczek Armii Krajowej w Szkołę Podstawową nr 3. Ale wybrały specyficzną formę realizacji zapisu ustawy o zmianach w oświacie. Nie próbowały wszystkich uczniów z obwodu „Trójki” przenieść do nowo utworzonej placówki, ale zdecydowały się na otwarcie w niej klasy pierwszej oraz przenosiny z pozostałych dwóch szkół wszystkich uczniów z klas siódmych.

W samorządowym piśmie z lutego 2017 roku tłumaczyły, że „z uwagi na brak miejsca w budynkach szkół przy ul. Granicznej 26 i ul. Mickiewicza 11 przez kilka pierwszych lat funkcjonowania reformy klasy siódme, a później również ósme obydwu szkół podstawowych będą uczyły się w budynku Szkoły Podstawowej nr 3 przy ul. Leśnej 39”. Ten stan miał trwać – w zależności od potrzeb
– do roku szkolnego 2022/23. Tymczasem we wrześniu bieżącego roku rodzice dzieci w najbardziej przepełnionej w mieście SP nr 2 im. Romualda Traugutta sprzeciwiają się takiemu rozwiązaniu.

Dajcie nam wybór!

– Mamy ok. 200 podpisów od rodziców, którym takie rozwiązanie narzucone przez miasto się nie podoba – mówi w rozmowie z „Linią” pani Edyta. Jest ona jedną z matek, które złożyły w tej sprawie pismo do urzędu miasta. – Jesteśmy w dużej mierze doświadczonymi rodzicami. Wcześniej wierząc w korzyść wynikającą z takiego rozwiązania, przenieśliśmy dzieci z naszej szkoły do SP nr 3. Teraz tego żałujemy i chcemy przed tym uchronić młodsze dzieci – mówi. – Wierzymy, że w nas, rodzicach, jest siła, aby zmienić obowiązujące w mieście zasady, które nie służą dzieciom, a wynikają jedynie z jakichś źle pojętych oszczędności – podkreśla jedna z mam uczniów.

Rodzice złożyli do rady miasta wniosek (trafił on także m.in. do MEN i kuratorium oświaty), w którym żądają podjęcia natychmiastowych działań zmierzających do zmiany sytuacji. Ich zdaniem jest ona sprzeczna z założeniem reformy oświaty i niezgodna z przepisami oświatowymi. Twierdzą, że przenosiny są możliwe, ale jedynie na wniosek rodziców. W tym wypadku nie wyrażają oni zgody na przenoszenie dzieci do klas siódmej i ósmej Szkoły Podstawowej nr 3.

„Niedopuszczalne jest, by w tak bogatej gminie, jaką jest Józefów, dokonywano oszczędności kosztem przyszłych pokoleń i jednocześnie młodych mieszkańców Józefowa” – piszą, podkreślając, że ich zdaniem decyzja odnośnie do przenoszenia ostatnich klas została podjęta w celu minimalizacji kosztów. Nie brano pod uwagę takich aspektów jak np. wrażliwość emocjonalna dzieci, konieczność rocznego okresu adaptacji do nowej placówki, zbyt wygórowane ambicje nauczycieli, którzy uczyli starsze dzieci, a także konieczność wielokrotnej zmiany środowiska, zwielokrotnione problemy wychowawcze w klasach związane ze zmianami, trudności logistyczne dla rodziców, którzy mają kilkoro dzieci i muszą wozić je do kilku placówek w mieście.

Rodzice mają też za złe władzom miasta, że nie pytają ich o zdanie, nie prowadzą ankiet w tej sprawie, niczego nie konsultują – w re-zultacie pozbawiając ich prawa wyboru. Dlatego póki jest czas na decyzje w sprawie przyszłorocznego budżetu, żądają ponownego oszacowania kosztów innej organizacji pracy w szkołach, ale przede wszystkim przywrócenia prawa do decydowania, gdzie będą uczyły się ich dzieci po szóstej klasie.

Znajdziemy rozwiązanie

Paweł Kołodziej, przewodniczący komisji oświaty, do której trafiło pismo, nie chciał w rozmowie z „Linią” ustosunkować się do tych postulatów. – Poprosimy o wyjaśnienie wszystkie strony, tzn. rodziców oraz kierowniczkę referatu oświaty Dorotę Kembrowską – mówi. – Jeśli rzeczywiście okaże się, że jest to problem, a nie temat wyborczy, postaramy się znaleźć rozwiązanie – zapewnia.

Do czasu zamknięcia tego numeru nie udało się nam uzyskać informacji w referacie oświaty, ponieważ Dorota Kembrowska była ostatnio nieobecna.

– Będziemy walczyć. Nie interesują nas oszczędności, w efekcie których boimy się, że nasze dzieci zdadzą egzaminy ósmoklasisty słabiej niż wtedy, gdybyśmy zapewnili im optymalne warunki – zapowiadają rodzice.

Rzecznik miasta Krystyna Olesińska spotkała się z przedstawicielami rodziców w środa, 19 września, żeby poznać ich oczekiwania. Po spotkaniu w rozmowie z „Linią” powiedziała ona, że władze są otwarte na dialog, ale muszą najpierw poznać skalę problemu, ponieważ – jak okazało się na spotkaniu – niektórzy rodzice nie tylko są zadowoleni z przyjętego rozwiązania, ale nie zdawali sobie sprawy, że ktoś występuje w ich imieniu i przedstawia sprawę przenosin dzieci jako problem. We współpracy z dyrekcją obydwu szkół mają zostać m.in. przeprowadzone ankiety, na podstawie których ewentualnie będzie można zastanawiać się nad konkretnymi rozwiązaniami.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.