Co z dopłatami do wody?

CZĘŚĆ WODOMIERZY W BLOKACH NIE MA LEGALIZACJI.

W ubiegłym tygodniu na pierwszej stronie „Linii” informowaliśmy o odwołanym posiedzeniu rady nadzorczej otwockiej spółdzielni. To była ważna informacja, bo na tym spotkaniu miała zostać poruszona istotna dla wielu naszych Czytelników sprawa dopłat do zużycia wody. Członkowie rady nadzorczej Dariusz Kołodziejczyk i Mariusz Strawiński wystąpili w lipcu o pilne zwołanie posiedzenia w tej sprawie, wnosząc o udzielenie szeregu informacji. Niestety przewodniczący rady Andrzej Kobza tłumacząc się okresem urlopowym, wyznaczył termin posiedzenia na 20 września. O tym, że posiedzenie jednak się nie odbędzie, członkowie rady nadzorczej dowiedzieli się tego samego dnia. Po blisko dwóch miesiącach zarząd udzielił odpowiedzi na zadane pytania. Rozmawiamy o nich z DARIUSZEM KOŁODZIEJCZYKIEM.

Jest pan zaskoczony, że posiedzenie rady nadzorczej w tak ważnej dla mieszkańców bloków OSM sprawie dotychczas się nie odbyło?
– Tak, i to bardzo. Po dwóch miesiącach oczekiwania przewodniczący rady Andrzej Kobza bez podstawy prawnej odwołał posiedzenie. Tłumaczenia pana Kobzy to moim zdaniem wymówka. Omawianie tej kwestii na forum rady jest niewygodne dla Zarządu OSM w świetle przedstawionych dokumentów, a także sporządzonej opinii prawnej.

Czy mógłby pan przybliżyć, co wynika z tych dokumentów?
– Otóż okazało się, że w przypadku kilkudziesięciu budynków, w których mieszkańcy muszą uiścić dopłaty z tytułu rozliczeń różnic za 2017 rok i pierwszą połowę 2018 roku, wodomierze główne nie miały ważnej legalizacji. Co ciekawe, w części niektórych budynków legalizacja zakończyła się w 2015, a nawet 2014 roku, dotyczy to chociażby osiedla Ługi.

Co to w praktyce oznacza?
– Nie powinny być one podstawą naliczenia zużytej wody, a następnie rozliczenia mieszkańców. Wynika to wprost z ustawy o miarach, a co ważne, potwierdza to opinia prawna, której fragment brzmi w sposób następujący „podstawą prawidłowych rozliczeń zużycia wody w danym budynku winien być zalegalizowany wodomierz”.

Kto odpowiada za zaistniałą sytuację?
– Na posiedzeniu komisji rewizyjnej przedstawiciele OSM, m.in. pełnomocnik zarządu Maria Niwińska, wskazywali, że za taki stan rzeczy odpowiada Otwockie Przedsiębiorstwo Wodociągów
i Kanalizacji, które jest dysponentem wodomierzy głównych. Na moje pytanie, dlaczego jednak zarząd przeprowadzał rozliczenia, mając taką wiedzę, i nie kontrolował sytuacji na bieżąco, usłyszałem, że to sprawa OPWiK. Ja z taką argumentacją się nie zgadzam. Zarząd powinien zakwestionować faktury w odniesieniu do budynków, które nie miały legalnych wodomierzy głównych. Po prostu ich nie płacić i nie obciążać mieszkańców, występując na drogę sądową. Jestem przekonany, że w takiej sytuacji OPWiK wymieniłoby wodomierze dużo szybciej.

Czy Zarząd OSM podejmował jakieś działania w tej sprawie?
– Z udostępnionych dokumentów wynika, że poprzestawał jedynie na pisaniu pism, dopiero w sierpniu 2018 roku, po naszym wystąpieniu w sprawie legalności wodomierzy głównych, Zarząd OSM wystąpił do OPWiK o bonifikatę. Na moje pytanie, czy próbował interweniować u organów zewnętrznych, które mają instrumenty prawne, by zmusić OPWiK do legalizacji wodomierzy głównych, usłyszałem, że nie było takich wystąpień. Tymczasem moim zdaniem w ogóle nie było podstaw, żeby żądać dziś od mieszkańców tych budynków opłat za wodę. Co więcej, za posługiwanie się takimi wodomierzami grozi kara grzywny, ale tutaj też nie było żadnej reakcji ze strony Zarządu OSM.

Co to oznacza dla mieszkańców i samej spółdzielni?
– Jeżeli mieszkałbym w bloku, w którym trzeba dopłacić za zużycie wody, niezwłocznie zwróciłbym się do OSM o podanie mi informacji, czy w chwili sporządzania rozliczenia za 2017 rok i połowę 2018 roku, a także naliczenia zużytej wody, wodomierz główny był zalegalizowany. W przypadku odpowiedzi negatywnej wystąpiłbym o zwrot pieniędzy, ponieważ zarząd OSM nie miał podstaw, żeby taką opłatę naliczyć i pobrać.

Razem z Mariuszem Strawińskim będziemy chcieli uzyskać szczegółowe informacje od Zarządu OSM, czy podejmował dodatkowe działania w stosunku do OPWiK. Jeżeli nie, trzeba będzie poważnie zastanowić się nad wyciągnięciem konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za ten stan. We wnioskach opinii radcy prawnego spółdzielni zawarto taką właśnie rekomendację: bezwzględnego egzekwowania od OPWiK legalizacji lub wymiany wodomierzy głównych w terminach określonych przez przepisy prawa. Z informacji, które uzyskaliśmy, wynika, że Zarząd OSM dopiero na początku 2018 roku wystąpił z takimi pismami, by do 16 marca 2018 roku OPWiK dokonało legalizacji w 66 budynkach. Mimo że miejska spółka nie wywiązała się z zadania, zarząd sporządził rozliczenia i wezwał mieszkańców do zapłaty.

W tych budynkach woda została jednak zużyta. Jeśli OSM dostała od dostawcy rachunek, nie musi za tę wodę zapłacić?
– Z przepisów wynika, że wodomierz musi być legalizowany co pięć lat. Tak jak wspominałem powyżej, OSM – wiedząc, że wodomierze są niezalegalizowane – powinna wezwać OPWiK do natychmiastowej reakcji, a jeśli ta nie nastąpiła – zakwestionować płatność, wystąpić na drogę sądową z OPWiK i zawiadomić właściwe organy, że spółka posługuje się niezalegalizowanymi wodomierzami. Niestety, nic takiego nie nastąpiło.

Czym to może skutkować dla spółdzielni, jeśli godziła się na opłaty na podstawie niezalegalizowanych wodomierzy?
– Zarząd powinien zliczyć wodę zużytą przez budynki bez zalegalizowanych wodomierzy głównych i na początku skierować do OPWiK przedsądowe wezwanie, żądając zwrotu opłaty za te budynki. Jeśli to nie poskutkuje – wystąpić na drogę sądową, bo zostały tu naruszone przepisy ustawy. Żaden regulamin czy statut spółdzielni nie ma tu znaczenia. Art. 26 ustawy o miarach stanowi, że kto wbrew przepisom ustawy wprowadza do obrotu lub użytkowania, stosuje bądź przechowuje w stanie gotowości do użycia przyrządy pomiarowe podlegające prawnej kontroli metrologicznej, bez wymaganych dowodów tej kontroli lub niespełniające wymagań, podlega karze grzywny.

Może jest tak, że w spółdzielni, która jest dużym odbiorcą, trudno naraz wymienić tyle wodomierzy?
– Nie ma tu takiego usprawiedliwienia, bo wodomierze mają różny czas końca legalizacji. Biorąc pod uwagę, że OSM jest dużym odbiorcą wody, tym bardziej wymiana czy legalizacja wodomierzy powinna być dokonywana na bieżąco, a Zarząd OSM powinien o te kwestie zadbać.

Wiadomo panu, o jakiej kwocie mowa? Jak dużego zwrotu OSM mogłaby domagać się od OPWiK?
– Teraz nie mam takiej wiedzy, ale jako członek rady nadzorczej będę domagał się dalszych wyjaśnień. Mając na uwadze, że dopiero we wrześniu, po dwóch miesiącach od złożenia wniosku, otrzymaliśmy opinię prawną, która była gotowa już pod koniec lipca, zaś posiedzenie rady nadzorczej jest odwoływane na kilka godzin przed terminem, widać, że władze OSM nie mają zbytniej ochoty na dogłębne wyjaśnienie sprawy. W tej sytuacji zamierzamy zwrócić się o pomoc do podmiotów zewnętrznych.

Czy Zarząd OSM podejmuje działania w tej sprawie?
– Tak, chce wprowadzić nową comiesięczną opłatę na zamontowanie zalegalizowanych wodomierzy radiowych. Proponowana kwota 2,25 zł miesięcznie jest wzięta z kapelusza, bo na razie nie przeprowadzono, a nawet nie ogłoszono przetargu, który pokazałby koszt wymiany wodomierzy indywidualnych. Moja sugestia, by część kosztów w tej sprawie pokryć z nadwyżki finansowej, jaka planowana jest za 2018 rok w OSM, nie spotkała się ze zbytnim zainteresowaniem zarządu spółdzielni i członków rady nadzorczej obecnych na posiedzeniu komisji rewizyjnej 18 września 2018 roku.

Rozmawiała Sylwia Wysocka

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl