Nie aktywność, lecz chęć szczera

KARCZEW: OBECNOŚĆ RADNYCH NA SESJACH I KOMISJACH.

Sporo kontrowersji wśród karczewskich radnych wywołał opublikowany w biuletynie gminy ranking obecności na miejskich sesjach i posiedzeniach komisji. – Nie sama obecność się liczy, ale aktywność i zaangażowanie – przekonywała część radnych.

SYLWIA WYSOCKA

Nieuchronnie zbliża się koniec kadencji samorządowej. W związku z tym w samorządowym biuletynie „Głos Karczew” ukazało się przygotowane przez przewodniczącą rady miejskiej Danutę Trzaskowską zestawienie statystyczne obrazujące obecności radnych na posiedzeniach komisji i sesjach w czasie minionych czterech lat.

Ze statystyki wynika niezbicie, że prawie stuprocentową frekwencją na sesjach (odbyły się 62 posiedzenia) mogą pochwalić się właśnie Danuta Trzaskowska oraz przewodniczący komisji rozwoju gospodarczego Piotr Trzaskowski. Obydwoje opuścili tylko jedną sesję. Dalej w kolejności są: Małgorzata Spirowska i Rafał Olszewski (95 proc. obecności), Agnieszka Salwa, Anna Trzepałka, Grzegorz Leszczyński, Michał Rudzki (93 proc.), Mirosława Guba (92 proc.), Anna Osial i Sławomir Walicki (90 proc.). Najsłabiej wypadli Marek Płaczek (65 proc.) i Radosław Kociszewski (52 proc.).

Podobnie było, jeśli chodzi o prace komisji. Do końca sierpnia odbyło się 326 posiedzeń pięciu komisji stałych i dwóch doraźnych. Najwyższą frekwencję osiągnęli radni: Agnieszka Salwa (96 proc.), Piotr Trzaskowski (94 proc.), Grzegorz Leszczyński (92 proc.), Małgorzata Spirowska i Anna Osial (91 proc.), Najrzadziej w prace komisji włączali się Marek Płaczek (27 proc.) oraz Radosław Kociszewski (53 proc.).

I właśnie ten ostatni podczas wrześniowej sesji rady miejskiej sprzeciwił się podawaniu danych statystycznych bez szerszego kontekstu. – Przyznaję, że nie uczestniczyłem we wszystkich posiedzeniach. Jednak oprócz statystyki dotyczącej obecności do publicznej wiadomości powinna trafić także informacja o aktywności radnych: kto ile wniosków złożył, a może nawet ile razy podczas posiedzeń zabrał głos. Sama frekwencja to nie wszystko. Zróbmy statystykę prawdziwej aktywności, bo wydaje mi się, że radni tzw. opozycji w tej statystyce akurat odnieśliby zwycięstwo. Głównym wskaźnikiem zaangażowania jest chyba aktywność, a nie obecność – dowodził Kociszewski.

– Uczestnictwo w sesjach i komisjach faktycznie jest w jakimś stopniu odzwierciedleniem działalności radnych. Ale nie oszukujmy się, często bywa tak, że przychodzę na komisję czy sesję i zastanawiam się, czy niektóre osoby obecne na posiedzeniu poza obecnością i podniesieniem ręki wreszcie się odezwą, czy w końcu usłyszę ich głos – popierał kolegę radny Mateusz Stanaszek.
– Nie zdarza się to zbyt często. Dlatego uważam, że w takiej statystyce powinno się brać pod uwagę liczbę składanych wniosków i interpelacji ustnych czy pisemnych – argumentował.

Przewodnicząca Danuta Trzaskowska uchyliła się jednak od badania aktywności członków rady. – Przyjęliśmy konwencję dotyczącą obecności. Pokazujemy, jak radni uczestniczą w pracach rady poprzez obecność na komisjach, czyli tam, gdzie dyskutujemy i rozważamy wszystkie kwestie i problemy. Niektórzy składają wnioski pisemnie, inni ustnie. To jest niepoliczalne – dowodziła przewodnicząca. – Frekwencja jest niepodważalna. Chciałam w tej statystyce pochwalić tych radnych, którzy sumiennie uczestniczyli w pracach komisji i sesji.

– Bywa tak, że krowa, która dużo ryczy, daje mało mleka – skomentowała jedna z sołtysek obecnych na posiedzeniu. – To prawda – skwitowała inna. – Ale prawda jest również taka, że na sesjach obecni są radni, których głosu nie słyszałam chyba nigdy… – przyznała.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl