Wygoda bez masztu

PROTEST PRZECIWKO PLANOM OPERATORA TELEFONII KOMÓRKOWEJ.

Mieszkańcy wsi Ostrówiec i Wygoda w gm. Karczew kategorycznie sprzeciwiają się postawieniu w pobliżu swoich domów 60-metrowego masztu telefonii komórkowej. Ich protest oraz odmowa władz gminy dla tego typu inwestycji w proponowanej lokalizacji spowodowały, że inwestor na razie wycofał się ze swoich planów. – Nie spoczniemy, dopóki definitywnie nie zrezygnuje z postawienia masztu obok naszych domów – zapowiadają ludzie.

SYLWIA WYSOCKA

Wysoki maszt telefonii komórkowej najpierw miał stanąć we wsi Piotrowice. Ten pomysł od razu nie spodobał się okolicznym mieszkańcom. Gdy tylko dowiedzieli się o planach, zaczęli się temu sprzeciwiać. Wtedy właściciel terenu, na którym miał powstać obiekt, odstąpił od umowy dzierżawy terenu, o czym poinformował Urząd Miejski w Karczewie. Tę informację burmistrz Dariusz Łokietek przekazał podczas sesji rady miejskiej pod koniec września.

Boją się skutków promieniowania

Inaczej sytuacja wygląda w Ostrówcu na granicy Wygody. Inwestor, czyli spółka P4, wystąpił do gminy o ustalenie warunków lokalizacji inwestycji celu publicznego i… spotkał się z odmową już w kwietniu br. Nie pogodził się jednak z decyzją, tylko zaskarżył ją do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. 10 sierpnia SKO uchyliło zaskarżoną decyzję gminy i prze- kazało sprawę do ponownego rozpatrzenia przez władze Karczewa. Ale już 3 października spółka przesłała do gminy pismo, w którym wycofuje wniosek o ustalenie lokalizacji inwestycji i prosi o zwrot dokumentacji. Jak tłumaczy w uzasadnieniu „z uwagi na konieczną zmianę zakresu wniosku”.

Nie bez znaczenia dla planów inwestora mógł być zdecydowany sprzeciw mieszkańców Wygody i Ostrówca. W liście otwartym skierowanym do prezesa Zarządu Spółki P4 Jeana Marka Hariona napisali m.in. o swoich obawach związanych z ustawieniem 60-metrowego masztu, na którym na razie ma zawisnąć dziewięć anten. Instalacja miałaby znaleźć się zaledwie 70 metrów od najbliższych zabudowań, a moc jednej z anten będzie wahała się pomiędzy 2000 W a 5000 W.

„W chwili obecnej nie ma badań, które wykluczałyby szkodliwość promieniowania elektromagnetycznego emitowanego przez stacje bazowe telefonii komórkowej w perspektywie wielu lat. Publikowane są natomiast wyniki badań sugerujące ich rakotwórczy wpływ. Jaką mamy pewność, że w przyszłości nie nastąpi zwiększenie mocy anten, które spowodują zwiększenie zasięgu oddziaływania pól elektromagnetycznych na otoczenie? Czy Pan prezes jest w stanie zagwarantować pełne bezpieczeństwo instalacji i brak szkodliwych następstw? Potencjalne konsekwencje promieniowania będą dotyczyły wszystkich mieszkańców znajdujących się w jego pobliżu. Inwestycja nie tylko narazi nasze dzieci na niebezpieczne promieniowanie, ale także w znacznym stopniu przyczyni się do nawrotu chorób. Uważamy za niefortunne zlokalizowanie infrastruktury telekomunikacyjnej Państwa firmy na naszym terenie. Jako mieszkańcy wnosimy kategoryczny sprzeciw co do lokalizacji stacji bazowej wnioskowanej przez P4 Spółka z o.o.” – napisali wprost mieszkańcy.

Będą walczyć do końca

Dokumentacja, której zwrotu chciał inwestor, już została mu przesłana. Czy sprawa wróci do urzędu w związku z zapowiadaną przez firmę P4 zmianą zakresu wniosku? Na razie trudno powiedzieć.

– Ryzyko, że spółka P4 wystąpi z podobnym wnioskiem, zawsze istnieje, ale na razie operator przekonał się, że w tej lokalizacji nie postawi masztu. W dokumentacji technicznej stwierdził, że w zasięgu oddziaływania nie ma miejsc, w których stale przebywają ludzie. A to była nieprawda. Dla urzędu miasta sprawa na tym etapie się skończyła – podkreśla Józef Michałowski, naczelnik wydziału rozwoju gospodarczego i strategii karczewskiego urzędu. – Opinie mieszkańców, które wpłynęły do urzędu w sprawie budowy masztu, zostały przekazane przedstawicielowi operatora, co ma wzmocnić informację, że na tym terenie nie ma przyzwolenia społecznego dla takiej instalacji – dodaje Michałowski.

Burmistrz Dariusz Łokietek swoje zdanie wyraził m.in. na wspomnianej sesji 27 września.

– Dobro mieszkańców jest najważniejsze i to nie podlega dyskusji. Tak samo jak to, że budowa masztów musi odbywać się zgodnie z przepisami w odpowiednich odległościach od zabudowań. Niemniej maszty muszą gdzieś powstawać, bo wszyscy używamy telefonów komórkowych. Dlatego będziemy starali się pilnować, aby tego typu inwestycje nie były uciążliwe dla mieszkańców – zapowiada burmistrz. Mieszkańcy zapowiadają, że na pewno zdania nie zmienią, bo chodzi tu przecież o ich zdrowie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.