Kremacja czy tradycyjny pochówek?

Patrząc na pełne grobów cmentarze wiele osób zastanawia się, czy zmarli nie zbierają miejsca żywym. Większość polskich cmentarzy jest co kilka lat powiększana w związku z nowymi pochówkami. Czy jest sposób, aby ten proces ograniczyć?

MARCIN SĘDEK

Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że nie ma odwrotu, a cmentarze będą tylko rosnąć i wymagać nowych powierzchni. Tymczasem do świadomości ludzi powoli dociera, że tradycyjny pochówek z trumną nie jest już jedyną dostępną formą. Kościół katolicki dopuścił kremacje już w połowie XX wieku, jednak w Polsce tego typu rozwiązanie wprowadzano z opóźnieniem.

Obecnie krematorium nie jest już obiektem tabu. Jeżeli rodzina zmarłego wybiera kremację, może się z nim pożegnać przed procesem, a następnie czekać na jego zakończenie. Czasem do urny wkłada się przedmioty, z jakimi zmarły był szczególnie związany, ale jest to sprawa ściśle indywidualna.

Warto wspomnieć także o aspekcie finansowym. Pogrzeb z kremacją nie jest droższy, a może być nawet tańszy od klasycznego pochówku. Jak zwykle bywa, wiele zależy od szczegółów. Najprostszą urnę można kupić za 300 złotych. Ta najpopularniejsze są jednak nieco droższe, w cenie 500-800 zł. Zdarzają się oczywiście modele znacząco droższe, np. z brązu, których koszt to nawet kilka tysięcy złotych. Niezbędna jest także trumna do kremacji – najczęściej stosuje się wykonane z desek sosnowych, choć są także warianty bardziej ekonomiczne.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.