Bilans otwarcia

KARCZEW: PYTAMY BURMISTRZA O KADRY

Mieszkańcy Karczewa zdecydowali, że po 16 latach ze stanowiskiem burmistrza pożegnał się Dariusz Łokietek, który kompletował kadrę pracowniczą urzędu. Wiadomo już, że wraz z nim odszedł wiceburmistrz Bartłomiej Tkaczyk. Wypowiedzenia złożyło także troje pracowników podległych wiceburmistrzowi w wydziale inwestycji i pozyskiwania
funduszy unijnych, m.in. Anna Sikora i Łukasz Antosiewicz.

O pierwszych decyzjach kadrowych rozmawiamy z nowym burmistrzem Karczewa MICHAŁEM RUDZKIM.

Ma pan już kandydata na swojego zastępcę?
– Obecnie prowadzę rozmowy z kilkoma kandydatami. Analizuję ich doświadczenie, umiejętności i wiedzę z zakresu tematów samorządowych. Wśród potencjalnych kandydatów są doświadczeni samorządowcy, byli pracownicy ministerstw, nauczyciele akademiccy czy też byli wicewójtowie. Poszukiwania są intensywne.

Bierze pan pod uwagę samorządowców z naszego terenu?
– Na razie nikogo stąd nie rozważam, ale nie zarzekam się, bo wyznacznikiem będą kompetencje. Na razie rozmawiam, pytam…

Planuje pan jakieś poważne zmiany kadrowe w urzędzie?
– Jeszcze przed objęciem stanowiska burmistrza w wydziale inwestycji trzy osoby złożyły wypowiedzenia. Jedna z nich będzie pracować do końca grudnia, dwie pozostałe do końca stycznia. Mam nadzieję, że mimo to uda się nam współpracować jak najdłużej. W najbliższym czasie będą przeprowadzone nabory do wydziału inwestycji, poszukujemy m.in. specjalisty ds. środków unijnych i inspektora ds. inwestycji.

Na swoich stanowiskach pozostają skarbnik urzędu Małgorzata Pajek, sekretarz Krzysztof Szczegielniak. Sprawy kadrowe traktuję bardzo poważnie. Pierwszego dnia urzędowania powiedziałem pracownikom, że nie przyszedłem po to, żeby z miejsca pozbyć się pracowników, bo przecież to oni znają jednostkowe sprawy gminy. Na razie dałem ludziom czystą kartę. Odwołałem się przy tym do opinii mieszkańców (a myślę, że jest ona wiarygodna, bo podczas kampanii osobiście odwiedziłem około ¾ domostw w naszej gminie), zgodnie z którą nie ma jakichś ponadprzeciętnych problemów w pracy urzędników.

A co z jednostkami podległymi gminie, np. KPEC-em czy grupą remontową? Bywało, że będąc radnym, wskazywał pan pewne nieprawidłowości w pracy tej ostatniej.
– Na razie przyglądam się pracy i organizacji tych jednostek. Sukcesywnie będę spotykał się z kierownikami, by rozmawiać na temat szans, trudności, elementów, które należałoby zmienić czy poprawić. Trwa przegląd jednostek pod kątem efektywności działania i problemów, które pojawiają się w nich. Muszę po prostu poznać stan faktyczny i znać stan otwarcia. Dlatego przewiduję kontrolę – najpierw wstępną – pod kątem procedur, spraw pracowniczych regulaminów, upoważnień itd. Po nowym roku przyjdzie czas na bardziej dogłębną analizę działalności poszczególnych jednostek związaną np. z efektywnością liczby zatrudnienia, wydatków na obsługę itd. Na razie jednak sporą część mojego czasu poświęcam na analizę możliwości budżetowych naszej gminy.

A jak widzi pan współpracę z radą miejską? Swoich reprezentantów ma pan tam w mniejszości.
– Do całej nowej rady odnoszę się pozytywnie. Chcę współpracować, działać. Będę proponował swój program – po to zostałem wybrany, żeby go realizować, ale chcę, żebyśmy wspólnie z radnymi realizowali nasze cele i zamierzenia. Podczas sesji inauguracyjnej nie tylko ja, lecz także przewodniczący rady deklarował otwartość i chęć współpracy dla dobra mieszkańców. Mam nadzieję, że tak będzie.

rozmawiała Sylwia Wysocka

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl