Pobity 11-latek zmienił klasę

PO ARTYKULE W „LINII” SZKOLNĄ PRZEMOCĄ ZAINTERESOWAŁY SIĘ OGÓLNOPOLSKIE MEDIA.

O tym, że uczniowie jednej z otwockich szkół pobili kolegę z klasy, „Linia” pisała 3 grudnia. Co zmieniło się po tym, gdy szokująca sprawa ujrzała światło dzienne? Pobity 11-letni Kamil nie wytrzymał presji i rodzice przenieśli go do innej klasy. – To była bardzo dobra decyzja – podkreślają rodzice uczniów uczestniczących w brutalnym zajściu.

AGNIESZKA JASKULSKA

Sprawa od początku była szokująca i kontrowersyjna, bo dotyczyła grupy uczniów, którzy rozprawili się z 11-letnim kolegą z klasy na terenie Szkoły Podstawowej nr 1 w Otwocku. Chłopiec został pobity przez trzech kolegów, a ich koleżanki zamiast wezwać pomoc, wszystko nagrywały telefonami komórkowymi. W artykule opisaliśmy szczegóły zdarzenia i działania, jakie podjęły m.in. policja i dyrekcja szkoły (rozmowa z panią dyrektor była nagrywana), ale nie pisaliśmy o konfliktach, jakie są od dawna nie tylko pomiędzy uczniami, lecz także rodzicami i środowiskiem pedagogicznym, co dodatkowo komplikuje sprawę pobicia 11-latka.

Po tym, jak „Linia” opublikowała artykuł, sprawa była szeroko komentowana nie tylko przez uczniów, rodziców i nauczycieli „Jedynki”, lecz także w całej Polsce. Pod artykułem, który ukazał się na naszej stronie internetowej i na Facebooku, internauci pisali o innych przypadkach przemocy w szkołach. Dochodzi do nich m.in. na terenie placówek w powiecie otwockim. Sprawą zainteresowały się również ogólnopolskie media, w których ukazały się artykuły i programy telewizyjne.

Dorośli coś przeoczyli?

Czy wyciągnięto konsekwencje wobec dzieci i co zmieniło się po tym zdarzeniu? Długo rozmawialiśmy z mamą poszkodowanego 11-latka, z rodzicami dzieci, które uczestniczyły w zdarzeniu na terenie szkoły, a także z dyrektorką szkoły (rozmowy były nagrywane).

Po pobiciu w klasie niewiele się zmieniło. 11-latek nadal był wytykany palcami i znajdował się pod presją rówieśników. – Nie dawali mu spokoju – mówi mama pobitego chłopca. Kilka dni temu rodzice Kamila zdecydowali, że na razie nie będzie on chodził do szkoły.

– Realizujemy program w domu, ale jeździmy do gabinetu pedagoga, gdzie syn pisze klasówki ze wszystkich przedmiotów. Zdecydowaliśmy, że przeniesiemy go do innej klasy, aby zaoszczędzić mu przykrości – tłumaczy mama 11-latka.

Rodzice uczniów, którzy uczestniczyli w zdarzeniu na terenie szkoły, podkreślają, że ich dzieci również bardzo przeżywają całą sytuację, bo – jak zaznaczają – nieporozumienia zaczęły się kilka miesięcy temu, jeszcze w poprzednim roku szkolnym, gdy do klasy przyszli nowi uczniowie.

– Dzieci nie znały się, miały również nową wychowawczynię. Być może zaczęło się dziać coś, co zostało przeoczone przez dorosłych, a finałem tego była bójka przed szkołą – tłumaczą rodzice. I podkreślają, że informowali dyrekcję szkoły o problemach w klasie i o tym, że Kamil również prowokuje i zaczepia inne dzieci.

– Dzieci nie znały się, miały również nową wychowawczynię. Być może zaczęło się dziać coś, co zostało przeoczone przez dorosłych, a finałem tego była bójka przed szkołą – tłumaczą rodzice. I podkreślają, że informowali dyrekcję szkoły o problemach w klasie i o tym, że Kamil również prowokuje i zaczepia inne dzieci.

Teraz wypowie się sąd

Dyrekcja zapewnia, że zrobiła wszystko, co można, aby rozwiązać klasowe problemy. – Były spotkania z rodzicami, rozmowy z uczniami, a także pogadanki dotyczące przemocy i radzenia sobie w trudnych sytuacjach, a wobec grupy uczniów wyciągnięto konsekwencje w postaci obniżenia oceny z zachowania. Nic więcej szkoła nie może zrobić, bo to przede wszystkim rodzice odpowiadają za wychowanie swojego dziecka. Nie można zrzucać odpowiedzialności wyłącznie na szkołę – podkreśla dyrekcja „Jedynki”.

Po zdarzeniu każda ze stron konfliktu przedstawia swoje racje i szuka winnego. Zebranie, które odbyło się kilka dni temu w szkole, było bardzo burzliwe. Konflikt pomiędzy rodzicami trwa, w przeciwieństwie do – jak podkreśla dyrekcja – konfliktu między uczniami. Jednak i tę kwestię rodzice widzą inaczej. Zapowiedzieli, że złożą na policję doniesienie w sprawie zachowania ucznia, który według nich prowokował ich dzieci.

– Sąd rodzinny wspólnie z policją wyjaśniają tę skomplikowaną sprawę – mówi nadkom. Daniel Niezdropa z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.