Świadkowie próbowali zatrzymać pirata drogowego

Spowodował kilka kolizji i porzucił uszkodzonego matiza w lesie.

Cud, że nikt nie zginął! Młody kierowca Deawoo Matiz urządził sobie rajd w centrum miasta. Na ruchliwym skrzyżowaniu w Otwocku spowodował dwie kolizje. Kilka ulic dalej staranował kolejne samochody. Świadkowie dramatycznych wydarzeń próbowali zatrzymać pirata, ale mężczyzna zbiegł z miejsca zdarzenia. “Linia” dotarła do szokujących szczegółów sprawy

Agnieszka Jaskulska

Ten rajd mógł zakończyć się tragicznie. We wtorek, 11 grudnia po południu, kierowca mocno wysłużonego Deawoo Matiz, który prawdopodobnie nie potrafił jeździć samochodem, urządził sobie “przejażdżkę” po ruchliwych ulicach Otwocka. Pirat drogowy jechał ul. Filipowicza od strony torów, kiedy przed skrzyżowaniem z ul. Poniatowskiego wbił się w tył dostawczego Iveco. – Kierowca ciężarówki próbował zatrzymać sprawcę stłuczki, ale ten zablokował drzwi i zaczął odjeżdżać – mówi jeden ze świadków zdarzenia. I dodaje, że kierowca matiza był bardzo młody.

Auto przejechało po chodniku i wbiło się w bok skody. – Dojeżdżałam już do skrzyżowania, kiedy w bok mojego auta uderzył matiz, odbił się od niego i pojechał dalej w kierunku skrzyżowania. Nie zatrzymał się nawet, kiedy starsze małżeństwo przechodziło przez pasy. Musieli uciekać przed tym piratem – mówi pani Monika, jedna z poszkodowanych osób.

– Ruch na skrzyżowaniu dosłownie zatrzymał się w jednej chwili, wszyscy kierowcy byli zszokowani tym, co się dzieje. Kierowca matiza nie zatrzymał się, pojechał dalej – zaznacza z trwogą pani Monika. I dodaje: – Od razu powiadomiłam policję. Ten pirat drogowy musi odpowiedzieć za to, co zrobił. Całe szczęście, że nikogo nie zabił – tłumaczy poszkodowana kobieta.

Kierowca matiza pojechał w kierunku osiedla Stadion. – Po tym, jak spowodował dwie kolizje na ul. Filipowicza i ul. Poniatowskiego, o godz. 13 spowodował trzy kolejne kolizje na ul. Sportowej w Otwocku. Zderzył się z zaparkowanym renaultem i oplem, które z kolei uderzyło w chevroleta – tłumaczy nadkom. Daniel Niezdropa z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. – Około godz. 15 mocno uszkodzony Daewoo Matiz został odnaleziony w lesie na wysokości cmentarza przy ul. Andriollego, niedaleko stadionu OKS w Otwocku – zaznacza nadkom. Daniel Niezdropa.

Policja wyjaśnia okoliczności tych zdarzeń i poszukuje sprawcy kolizji. W toku postępowania okazało się, że matiz miał kilku właścicieli. – Policjanci szczegółowo weryfikują wszystkie sygnały, które do nas docierają, przesłuchują świadków, aby ustalić sprawcę, który spowodował kilka kolizji – mówi nadkom. Daniel Niezdropa. I dodaje, że to nie jedyna stłuczka z udziałem tego samochodu: – W sobotę, 8 grudnia o godz. 13 ten sam Deawoo Matiz uderzył w zaparkowanego dostawczego mercedesa na ul. Hallera w Otwocku – zaznacza nadkomisarz.

Sprawa tego auta była szeroko komentowana na jednym z forów na Facebooku, gdzie jeden z internautów opublikował zdjęcia rozbitego, porzuconego w lesie matiza.

Osoby poszkodowane próbowały na własną rękę szukać sprawcy, który (w dniu oddania gazety do druku) nadal był poszukiwany przez policję. “Linia” dotarła do osób, które znają prawdopodobnego sprawcę kolizji. – Krzysiek ma zaledwie 18 lat, nie potrafi jeździć samochodem i nie ma prawa jazdy – podkreśla pan Jarosław.

– Przyjechał do nas w sobotę, 8 grudnia z wielkim trudem, bo jak sam tłumaczył, jechał “na jedynce” przez całe miasto, odbijając się niemal od wszystkich krawężników, przez co przebił koło. Krzysiek był bardzo przestraszony, mówił, że spowodował kolizję i uciekł. Mówił, że kupił matiza kilka dni wcześniej, ale nie potrafi jeździć i chce, abym go nauczył… Ustaliliśmy jednak, że odkupię od niego auto za taką samą kwotę, jaką on zapłacił, czyli 500 zł – wspomina pan Jarosław. I dodaje, że Krzysztof W. rozmyślił się i we wtorek przyszedł z kolegą odebrać samochód zaparkowany koło domu pana Jarosława.

– Już wtedy wiedziałem, że to się nie skończy dobrze, ale nic nie mogłem zrobić. Niedługo potem dowiedziałem się o matizie porzuconym w lesie koło cmentarza. Nie miałem wątpliwości, że to samochód Krzyśka – wyjaśnia pan Jarosław, którego “Linia” poprosiła o to, aby zgłosił to na policję.

– Sprawcy nie może ujść to na sucho. Teraz spowodował kilka stłuczek i nikomu nic się nie stało, ale kiedyś wsiądzie za kierownicę i kogoś zabije – podkreślają świadkowie zdarzenia. Niewykluczone, że ta sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Sprawca odpowie m.in. za spowodowanie kilku kolizji. Grozi mu grzywna do 5 tys. zł, areszt do 30 dni lub kara pozbawienia wolności od roku do pięciu lat.

Policja poszukuje świadków kolizji

Osoby, które widziały, co się stało lub wiedzą, kim jest kierowca, który we wtorek, 11 grudnia o godz. 12.20 spowodował kilka kolizji drogowych na ul. Filipowicza i ul. Poniatowskiego oraz o godz. 13 na ul. Sportowej w Otwocku, proszone są o kontakt z otwocką komendą policji pod nr tel. (22) 779 40 91 lub policjantką prowadzącą sprawę sierż. Anną Nyske pod nr tel. (22) 60 41 242.  

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl