Desery i kawa bez procentów

DYSKUSJA O ZAKAZIE SPRZEDAWANIA ALKOHOLU NA TERENIE PARKU.

Żeby cukiernia Sosenka mogła dodawać likier do kawy czy deserów, musi mieć zezwolenie na sprzedaż i podawanie alkoholu powyżej 18 proc. To kłóci się z pomysłem wprowadzenia zakazu sprzedaży napojów wyskokowych na terenie parku miejskiego

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Otwoccy radni rozważają wprowadzenie zakazu sprzedaży napojów alkoholowych na terenie parku miejskiego. Ten zakaz dotyczyłby też znajdującej się tam popularnej cukierni, która stara się o zezwolenie, żeby do serwowanych kaw i deserów można było dodawać likier. Z projektem uchwały w tej sprawie zapoznali się radni z komisji spraw społecznych, zdrowia i porządku publicznego. Jego inicjatorem była komisja rozwiązywania problemów alkoholowych, która zwróciła się z takim wnioskiem do prezydenta.

Koncesja bez wyjątków

– Intencją komisji nie było to, aby wyłączać możliwość sprzedawania
i podawania napojów alkoholowych w trakcie imprez. My się do tego nie odnosimy, to już jest sprawa polityki miasta. Naszym celem było wprowadzenie zakazu sprzedaży alkoholu w stałych punktach. Biorąc pod uwagę uzdrowiskowy charakter budowanego latami parku, logicznym następstwem jest wprowadzenie tego zakazu – wyjaśnił obecny na posiedzeniu przewodniczący tzw. komisji alkoholowej Mateusz Kudlicki.

– Nie będziemy sprzedawać alkoholu w czystej postaci, tylko jako dodatek do deserów i kaw. Do tego potrzebna jest koncesja, bo bez niej nie możemy serwować np. kawy po irlandzku, która jest z dodatkiem whisky – tłumaczyła na komisji córka właściciela Sosenki.

– Chcieliśmy starać się o koncesję na alkohol powyżej 18 proc. Robimy ciasta z alkoholem, na co nie trzeba koncesji, ale na taki półpłynny deser jest już wymagana. Koncesja jest nam potrzebna tylko do takich celów – zapewniła.

Przewodniczący komisji spraw społecznych, zdrowia i porządku publicznego Marcin Kraśniewski zwrócił uwagę, że to nie zmienia faktu, że po uzyskaniu koncesji w cukierni będzie można sprzedawać alkohol. Córka właściciela zaproponowała, że mogą podpisać porozumienie z miastem, w którym zapewnią, że nie będą sprzedawać alkoholu, tylko dodawać go do kaw i deserów. Ale takiej możliwości prawnej nie ma.

– W przepisach nie ma takiego zapisu, że wydaje się zezwolenie wyłącznie na domieszki napojów alkoholowych do deserów czy kaw. Jeśli prezydent wydaje zezwolenie na sprzedaż alkoholu, to państwo uzyskują zdolność do serwowania wszystkich rodzajów napojów alkoholowych, łącznie ze spirytusem.

Zawarcie takiego porozumienia będzie bezprawne – wyjaśnił Kudlicki.
– Dopuszczenie takiego pozwolenia spowoduje, że inny przedsiębiorca
w miejscu o takim samym charakterze w parku też będzie musiał mieć takie pozwolenie. A jeśli go nie dostanie, Samorządowe Kolegium Odwoławcze (SKO) uzna jego odwołanie – zwrócił uwagę przewodniczący komisji alkoholowej. I uświadomił radnym, że stoją przed dylematem, którego skutki będą odczuwane w przyszłości.

Co na to radni?

– Wprowadzenie zakazu sprzedaży i spożywania alkoholu w trakcie imprez masowych wydaje się dużo bardziej rozsądne niż zakazywanie cukierni dodawania likierów do kawy. Nie wiem, czy to będzie miało rzeczywiście taki negatywny wpływ na profilaktykę alkoholową w tym rejonie. Cukiernia Sosenka to nie pub, bar czy restauracja. Ale rzeczywistym zagrożeniem jest to, że kolejni przedsiębiorcy mogliby uzyskiwać pozwolenie na sprzedaż takich alkoholi na terenie parku. Jakie jest jednak tego prawdopodobieństwo po rewitalizacji parku? – zwrócił uwagę radny Mateusz Głasek.

– Dookoła parku jest wiele punktów, w których bez problemu można kupić alkohol. Potem taki klient idzie do parku, tam spożywa alkohol i nie ma z tym problemu.

A rozmawiamy o tym, czy prywatny przedsiębiorca może dodać likier do kawy czy deseru. To nie jest problem rozpowszechniania alkoholizmu – uważa radny Marcin Michalczyk.

Ze swoimi przedmówcami zgodził się radny Przemysław Bogusz. – Nie są problemem hektolitry piwa na imprezach masowych w parku i to, co ludzie po jego spożyciu tam wyprawiają. Nie są problemem klienci, którzy kupują flaszkę w Carrefourze i potem rozbijają ją w parku. Tylko problemem jest dolanie likieru do kawy lub deseru w Sosence. Jeżeli mamy coś robić w temacie spożywania alkoholu w parku, to róbmy, ale nie po to, żeby wykosić jedną firmę – stwierdził Bogusz.

– Jestem za tym, żeby po rewitalizacji parku nie było tam sprzedaży alkoholu zarówno podczas imprez masowych, jak i na co dzień. Tam przychodzą małe dzieci i osoby starsze – tłumaczył radny Kraśniewski. – Tu nie chodzi o Sosenkę, tylko o to, żeby całkiem zakazać sprzedaży alkoholu na terenie parku – podkreślił.

Na razie radni odłożyli projekt uchwały w sprawie wprowadzenia zakazu sprzedaży i spożywania napojów alkoholowych na terenie parku miejskiego do dalszego procedowania. Z wnioskiem cukierni zapoznają się tzw. komisja alkoholowa i prezydent, który ostatecznie wydaje zezwolenia na sprzedaż alkoholi w mieście.

Komentarz

Jarosław Margielski, prezydent Otwocka

  • Moim zdaniem wprowadzanie zakazów przez władze nigdy nie zdawało egzaminu. Jeżeli ktoś chce wypić alkohol w parku, to pójdzie do sklepu, który znajduje się 80 metrów dalej, kupi odpowiedni trunek i wypije go w parku. To cechuje tzw. smakoszy. Zakaz dodawania alkoholu do kaw czy deserów w żaden sposób nie wpłynie na ekscesy związane ze spożywaniem alkoholu na terenie parku. Ci „smakosze” nie są tak wykwintnymi degustatorami trunków, aby udawać się do Sosenki, żeby płacić dużo więcej za mniejsze porcje alkoholu. To jest bez sensu, jeśli chcemy ograniczyć zdarzenia związane ze spożywaniem alkoholu na terenie parku. Osobiście nie jestem przeciwko dodawania alkoholu do deserów czy kaw. Jeśli dopuścimy sprzedaż alkoholu podczas imprez masowych, to musimy zastanowić się, z czym chcemy walczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.