Obok Tesco powstanie nowy supermarket?

MIESZKAŃCY PROTESTUJĄ PRZECIWKO INWESTYCJI.

Do urzędu miasta wpłynął wniosek o ustalenie warunków zabudowy dla budynku handlowo-usługowego przy ul. kard. Wyszyńskiego naprzeciwko Tesco. Okoliczni mieszkańcy sprzeciwiają się inwestycji w środku miasta. Wbrew pogłoskom raczej nie powstanie tu Lidl.

SYLWIA WYSOCKA

Wniosek wpłynął do urzędu w połowie grudnia. Prywatny inwestor prosi
o ustalenie warunków zabudowy dla powstania budynku handlowo-usługowego i zagospodarowania terenu na zadrzewionej działce przy
ul. kard. Wyszyńskiego naprzeciwko Tesco. Poza budynkiem miałyby powstać drogi dojazdowe, chodniki, zieleń, pylon reklamowy o wysokości 10 m i naziemny parking. Sprawa ujrzała światło dzienne, ponieważ o planach zostali powiadomieni mieszkańcy okolicznych domów jednorodzinnych. Podejrzewali oni, że może tu powstać Lidl, choć do tej pory nie udało się tego potwierdzić. Nie kryją, że są przeciwni budowie kolejnego supermarketu w okolicy. Taką informację skierowali do urzędu miasta i takie stanowisko przedstawili 16 stycznia podczas posiedzenia komisji ładu przestrzennego i ochrony środowiska.

Pięć razy „nie”

Mieszkańcy podają pięć powodów, dla których ich zdaniem supermarket nie powinien powstać na sąsiadującej działce. Pierwszy to niezgodność z obowiązującym na tym terenie do lat 90. planem zagospodarowania przestrzennego (teraz nie ma tu obowiązującego planu), który w tej okolicy dopuszczał zabudowę mieszkaniową oraz usługi nieuciążliwego rzemiosła. Zdaniem mieszkańców planowana inwestycja będzie generować uciążliwości, takie jak: hałas, spaliny samochodowe, wyziewy i gorąco z klimatyzatorów, smród ze śmietników, robactwo, gryzonie i szczury. Kolejny problem to kwestie ekologii – na działce rosną drzewa i krzewy, które tworzą ścianę zieleni oddzielającą ich od hałasu i zanieczyszczeń z pobliskiego ronda. Inwestycja wiąże się z wycięciem prawie wszystkich drzew. Dodatkowy problem to dramatyczne pogorszenie bezpieczeństwa w związku z intensywnym ruchem na ul. Sienkiewicza, która pełni funkcję deptaka dla uczniów pobliskiej szkoły podstawowej.

Zdaniem mieszkańców konsekwencją budowy supermarketu będzie także zmniejszenie wartości działek, bo uciążliwe sąsiedztwo rażąco pogorszy warunki mieszkalne. „Jeśli inwestycja dostanie zielone światło do realizacji, to interes inwestora zostanie postawiony przeciwko interesowi rodzin zamieszkujących najbliższą okolicę. Nasze rozumienie demokracji i poszanowanie naturalnych praw mieszkańców Józefowa zostanie złamane”
– napisali mieszkańcy. – Liczymy na pomoc radnych. Chcielibyśmy wyjaśnić wątpliwości, ale też wierzymy w znalezienie takiego rozwiązania, które byłoby kompromisowe i zadowalające zarówno dla nas, jak i dla inwestora – mówili mieszkańcy, którzy przyszli na posiedzenie komisji ochrony środowiska.

Wszystko zgodnie z prawem

– Nieruchomość przy ul. Wyszyńskiego to jedna z ostatnich niezabudowanych działek w zurbanizowanej części miasta. Jej powierzchnia wynosi 5100 m kw. – mówi Dariusz Rogowski, kierownik referatu zagospodarowania przestrzennego józefowskiego urzędu miasta. – Teren nie jest objęty planem miejscowym, dlatego wnioskodawca wystąpił do burmistrza o ustalenie warunków zabudowy. Wydawanie decyzji o warunkach zabudowy regulują przepisy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Trzeba określić warunki zabudowy, wykonać analizę urbanistyczno-architektoniczną, która została zlecona. Jeżeli projekt zostanie oceniony pozytywnie, mieszkańcy zostaną zawiadomieni o możliwości zapoznania się z aktami sprawy. Jeśli ocena będzie negatywna, przed wydaniem decyzji mieszkańcy również zostaną powiadomieni – dodaje.

– O wydaniu decyzji o warunkach zabudowy decyduje wiele elementów: zasada sąsiedztwa, ustalenie linii zabudowy, ustalanie szerokości elewacji frontowych, powierzchni zabudowy i powierzchni biologicznie czynnej. Te parametry są efektem matematycznej analizy. Rozumiem, że mieszkańcy mają dziś obok siebie niezabudowaną działkę, ale jest to teren budowlany. Zabudowa mieszkaniowa lub usługowa może się tu pojawić. To spowoduje jakąś wycinkę drzew. Z prawa własności wynika prawo do zagospodarowania terenu, choć nie można tego robić dowolnie. Inwestor miał prawo złożyć wniosek, a mieszkańcy jako strony postępowania mają możliwość uczestniczenia w postępowaniu – podkreśla Rogowski.

O etapach postępowania informowani będą także radni, którzy obecnie niewiele mogą zrobić. Jak powiedział w rozmowie z „Linią” radny Mariusz Breś, aby ustrzec się podobnych problemów w przyszłości tam, gdzie jeszcze ich nie ma. Podobny problem dotyczy terenu po domu dziecka w Michalinie, o którym piszemy na sąsiedniej stronie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.