Już nie jestem więźniem we własnym domu

NIEPEŁNOSPRAWNY MICHAŁ WPROWADZIŁ SIĘ DO NOWEGO MIESZKANIA

Chory na stwardnienie rozsiane Michał Kowalczyk, dla którego Czytelnicy „Linii Otwockiej” znaleźli mieszkanie komunalne, wprowadził się już do nowego lokalu dostosowanego do jego potrzeb. – Mam przestrzeń do rehabilitacji i mogę jeździć po mieszkaniu wózkiem inwalidzkim. Już nie jestem więźniem we własnym domu. Teraz czekam na wiosnę, codziennie będę nad Świdrem! – cieszy się Michał.

AGNIESZKA JASKULSKA

O niepełnosprawnym Michale Kowalczyku „Linia” pisała kilkakrotnie pod koniec ubiegłego roku. Przez wiele lat mieszkał on wraz z tatą w ciasnym, kilkumetrowym mieszkaniu na pierwszym piętrze. – Byłem więźniem we własnym domu, aż pojawiła się u mnie dziennikarka „Linii”. Dzięki redakcji i Czytelnikom, a także wielu ludziom dobrej woli moje życie zmieniło się nie do poznania – nie kryje wzruszenia Michał Kowalczyk.

To Czytelnicy „Linii” wskazali mieszkanie na parterze w jednym z otwockich bloków, przed którym jest wjazd dla osób poruszających się na wózku inwalidzkim. Nasza redakcja przedstawiła pomysł miejskim urzędnikom i radnym poprzedniej kadencji. Inicjatywa spotkała się z akceptacją ze strony samorządowców, którzy przyznali mieszkanie Michałowi.

Dwa tygodnie temu Michał Kowalczyk przeprowadził się do kilkudziesięciometrowego mieszkania. – W przeprowadzce pomogła mi rodzina. Mam teraz sporo przestrzeni, a nawet kącik do rehabilitacji, w którym stoi m.in. rowerek stacjonarny. Po mieszkaniu mogę poruszać się na wózku inwalidzkim i bez problemu dostaję się do kuchni, żeby zrobić sobie herbatę czy coś do jedzenia. Mam także łazienkę z wymarzoną wanną – ekscytuje się mieszkaniec Otwocka, do którego już zaglądają nowi sąsiedzi. – Kilka dni temu zrobiono mi specjalny zjazd z progu na korytarz. Dzięki temu łatwiej mi wjechać wózkiem do środka i wyjechać nim na zewnątrz. Do tego na końcu korytarza są drzwi wprost do zjazdu, który prowadzi na chodnik. Teraz czekam tylko na wiosnę.

Codziennie będę jeździł nad rzekę. Nie mogę się już doczekać – podkreśla chory na stwardnienie rozsiane. I dodaje: – Dzięki pomocy wielu osób nareszcie jestem niezależny i samodzielny, mogę normalnie funkcjonować i pokonywać swoje bariery – zaznacza Michał Kowalczyk.

I podkreśla: – Puchar, który kiedyś zdobyłem w rozgrywkach piłkarskich i który było widać na zdjęciach w artykule, przyniósł mi wielkie szczęście. Dziś stoi na honorowym miejscu na regale i przypomina mi o ludzkiej dobroci. Bardzo dziękuję za pomoc darczyńcom, otwockim urzędnikom i Czytelnikom „Linii”, a także dziennikarce, która nagłośniła moją sprawę. Dzięki temu usłyszeli o mnie ludzie dobrej woli, którzy odmienili moje życie. Znowu chce mi się żyć i walczyć z chorobą – podkreśla Michał Kowalczyk. Życzymy powodzenia!

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl