Awantura o kotkę

RADNI KONTRA SCHRONISKO.

Kontrowersyjna wizytacja otwockich radnych w schronisku w Celestynowie pod nieobecność jego dyrektora zakończyła się interwencją inspektorów zajmujących się zwierzętami i policji. Ze schroniska zabrano kotkę. Monitoring zainstalowany w placówce nie pozostawia wątpliwości, co dokładnie działo się podczas burzliwej wizyty radnych. Sprawą zajęła się już policja, która prowadzi postępowanie w kierunku m.in. włamania do placówki i kradzieży kota.

AGNIESZKA JASKULSKA

W piątek, 22 lutego przed południem przed schroniskiem w Celestynowie pojawiło się troje radnych z Otwocka: Marcin Kraśniewski, Urszula Golińska (była wiceprezes Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Otwocku i była prezes Towarzystwa Przyjaciół Zwierząt „Otwocki Zwierzyniec“) oraz Bartłomiej Kozłowski.

– Schronisko ubiega się o pieniądze z otwockiego budżetu na opiekę nad zwierzętami. Przyjechaliśmy na wcześniejsze zaproszenie dyrektora schroniska, który zapewniał, że jest ono otwarte. Chcieliśmy sprawdzić, czy schronisko zapewnia zwierzętom właściwą opiekę. Była to niezapowiedziana wizytacja – tłumaczy radny Marcin Kraśniewski. W tym czasie Łukasz Balcer, dyrektor schroniska, załatwiał w Warszawie sprawy służbowe.

Kontrowersyjna interwencja

Radni trochę kręcili się po terenie, oglądali boksy z psami. W pewnym momencie ich uwagę zwróciła stara część nieruchomości, tzw. stara kociarnia. Jak potem tłumaczył Łukasz Balcer – ten budynek jest zamknięty i przeznaczony do rozbiórki. Otwoccy radni koniecznie chcieli tam wejść. Jednak drzwi były zamknięte na kłódkę. Pracownicy nie chcieli ich otworzyć. Kto dokładnie wziął klucze i otworzył drzwi, nie wiadomo. Samorządowcy i inspektorzy zapewniają, że drzwi otworzyli pracownicy schroniska, a ci z kolei twierdzą, że bez zgody dyrektora nie mogli tego zrobić.

– Radni mówili, że mają prawo wejść do pomieszczeń, bo działają z upoważnienia prezydenta Otwocka – tłumaczy jeden z pracowników. Kto wziął klucze z szafki i włamał się do starej kociarni? To ustali policyjne postępowanie.

Finał był taki, że otwoccy samorządowcy weszli do środka starej kociarni. – Były tam trzy koty, które przebywały w fatalnych warunkach. Pomieszczenie było zagrzybione, z dachu ciekła woda, nie było też ogrzewania. Nie mogliśmy tak tego zostawić – mówi Urszula Golińska.

W tym czasie dyrektor Balcer został powiadomiony o nietypowej wizytacji otwockich radnych i wracał do schroniska. W drodze byli również policjanci.

Otwoccy radni zdecydowali, że o kotach przebywających w złych warunkach poinformują inspektorów z Towarzystwa Przyjaciół Zwierząt „Otwocki Zwierzyniec”. Na miejscu inspektorzy pojawili się
z trzema klatkami dla kotów.

W schronisku zapanował chaos. Inspektorzy za wszelką cenę próbowali złapać trzy koty. Udało się złapać tylko biało-czarną kotkę, która trafiła do transportera. Na miejsce dotarli dyrektor schroniska i policja. Sytuacja była jednak bardzo nerwowa.

– Próbowaliśmy wyprosić inspektorów z naszego terenu, ale wybuchła awantura. W tym czasie radna Urszula Golińska i inspektor pojawili się obok budynku głównego, gdzie stał transporter z kotką złapaną
w starej kociarni – tłumaczu Łukasz Balcer. – Okazało się, że skradziono go wraz ze zwierzęciem. Wszystko nagrały kamery z naszego monitoringu. Widać tam radną Golińską i jednego z inspektorów – tłumaczy dyrektor schroniska.

– To była zwykła zaplanowana prowokacja, aby oczernić nasze schronisko, które stara się o pieniądze na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami – wyjaśnia Balcer. I tłumaczy, że „stara kociarnia” jest przeznaczona do rozbiórki.

– Przebywały tam trzy półdzikie koty, które nie nadają się do adopcji. Dlatego inspektorom udało się złapać jedynie kotkę, która z najlepszym skutkiem przechodziła dotychczas socjalizację i miała zaufanie do człowieka. Dwa inne kocury są dzikie i unikają ludzi. Opiekujemy się tymi kotami od wielu lat, one mogły wychodzić również na zewnątrz
– zaznacza dyrektor Balcer.

I dodaje, że w schronisku jest wyremontowana kociarnia, ale znajduje się ona w budynku głównym. – Obecnie przebywa tam kilka kotów, które niedługo trafią do adopcji – podkreśla dyrektor schroniska.

Sprawę wyjaśnia policja

Okazało się, że otwoccy radni nie mieli zastrzeżeń do warunków
w pozostałej części schroniska i zarówno ich, jak i inspektorów, najbardziej interesowała stara część nieruchomości, gdzie magazynowane są m.in. zepsute budy i inne wyposażenie dla zwierząt.

– Interwencja w schronisku była przeprowadzona zgodnie z prawem – zapewnia Lucyna Górniak z Towarzystwa Przyjaciół Zwierząt „Otwocki Zwierzyniec“.

– Cała sprawa została zgłoszona wójtowi Celestynowa. Dokumentacja z interwencji jest w przygotowaniu. Mamy trzy obdukcje z trzech różnych gabinetów weterynaryjnych. Wynika z nich, że kotka była ciężko chora, a przebywała wraz z innymi kotami w zatęchłym baraku bez ogrzewania. Zostaliśmy wezwani na miejsce po tym, gdy otwoccy radni stwierdzili, że koty przebywają w katastrofalnych warunkach. Te pomieszczenia zostały udostępnione naszym inspektorom przez pracowników schroniska. Nie było żadnego włamania, o którym mówi dyrektor schroniska
– zaznacza Lucyna Górniak.

Łukasz Balcer jest innego zdania. Dlatego zgłosił sprawę na policję, przedstawiając argumenty i dowody na to, że doszło do włamania i kradzieży kotki, a także znęcania się nad zwierzętami podczas interwencji inspektorów.

– Potwierdzam, że 22 lutego na terenie schroniska w Celestynowie prawdopodobnie doszło do włamania, w wyniku którego skradziono kota – mówi nadkom. Daniel Niezdropa z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. – W związku ze złożonym zawiadomieniem sprawą zajmują się teraz policjanci z posterunku w Celestynowie. Sprawa jest w toku. Ustalamy okoliczności, w jakich doszło do zdarzenia i czy faktycznie doszło do popełnienia przestępstwa – zaznacza nadkom. Daniel Niezdropa.

Pomocne w odtworzeniu tego, co działo się w schronisku, będą nagrania z kamer. Monitoring zarejestrował nie tylko przebieg wydarzeń, ale także moment, gdy inspektor przy radnej Golińskiej wynosi ze schroniska transporter z kotką i wkłada go do samochodu. Za włamanie i kradzież grozi nawet 10 lat więzienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.