Są sposoby na smog

SPOTKANIE Z MIESZKAŃCAMI W „JARACZU”.

Nie samochody i fabryki, ale przede wszystkim domowe „kopciuchy”, czyli piece opalane węglem i drewnem, są powodem smogu. Jedyny sposób walki z problemem to ich stopniowa wymiana.

PRZEMEK SKOCZEK

O tym, że smog nie jest mitem, ale realnym problemem, wie już chyba każdy. Według statystyk z powodu zanieczyszczeń, którymi oddychamy, rocznie umiera 45 tysięcy osób. Przy wielu okazjach podkreślamy, że Otwock znajduje się na niechlubnej liście 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w Unii Europejskiej. Cieszy więc, że czwartkowe spotkanie (7 marca) ze specjalistami z Państwowego Instytutu Badawczego NASK oraz Polskiego Alarmu Smogowego, które odbyło się w Teatrze im. Jaracza, okazało się owocne. Otwocczanie tym razem przybyli licznie i mieli wiele pytań oraz uwag.

– Z naszych szacunków wynika, że w Polsce jest około trzy i pół miliona pieców, które my nazywamy kopciuchami (w Otwocku pewnie trzy-cztery tysiące). To dym z ich kominów pokrywa znaczne obszary kraju gęstym, śmiercionośnym kożuchem. Jedne z najgroźniejszych substancji to pyły zawieszone, m.in. benzo(a)piren. Powodują one przede wszystkim choroby naczyniowo-sercowe, takie jak udary i zawały. Za wytwarzanie blisko 90 proc. tych zanieczyszczeń odpowiadają właśnie „kopciuchy” – wyjaśniał Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego.

Problem bywa często potęgowany przez zjawisko zwane inwersją temperaturową. Polega ono na tym, że zimne warstwy powietrza tworzą na wysokości kilkudziesięciu metrów rodzaj kopuły, która nie przepuszcza smogu i kisimy się w nim, a z każdym dniem jest on bardziej stężony. – To tak, jakby do niewietrzonego pokoju wciąż przybywały kolejne osoby palące papierosy – tłumaczył obrazowo aktywista.

Wśród mieszkańców pojawiły się pytania i uwagi. Najgłośniejsza była jedna z otwocczanek, która czuje się ofiarą sąsiedzkich szykan. – Mam mały domek otoczony blokami. Palę węglem, ale piec mam dość nowy, dobry, spełniający polskie normy. Kupuję najlepszy węgiel, nie palę śmieciami, a jednak wciąż jestem atakowana za dymienie. Co mam zrobić? Wydać kolejne kilka tysięcy złotych na inny piec? – mówiła rozgoryczona.

– Owszem, jedynym rozwiązaniem jest wymiana pieców w polskich domach na kotły gazowe lub pompy ciepła. To kosztowne i ogromną rolę mają tu do spełnienia władze miast. Jeśli walka ze smogiem stanie się
dla nich priorytetem i znajdą w budżecie pieniądze na wsparcie mieszkańców, a zamiast kilku nowych ulic zdecydują się przekazać te środki na dofinansowania, problem będzie stopniowo znikał. Warto wejść w unijne i ministerialne programy, które zapewniają duże pieniądze na ten cel. Na przykład Stop Smog, który jest skierowany do najuboższych rodzin i w jego ramach można otrzymać aż 90 proc. dofinansowania – tłumaczył Piotr Siergiej.

Czy to realne? Mamy nadzieję, że tak. Obecny na spotkaniu wiceprezydent Otwocka Paweł Walo zapewniał: – Miasto ma w tej dziedzinie wieloletnie zaniedbania, ale my już działamy, prowadzimy rozmowy z odpowiednimi instytucjami. Proszę o odrobinę cierpliwości, a zobaczycie państwo efekty. To długi proces – podkreślał. Trzymamy zatem za słowo. Na rozliczenie tej deklaracji przyjdzie czas przed kolejnym sezonem grzewczym. Ten obecny na szczęście powoli dobiega końca.

Jedna myśl na temat “Są sposoby na smog

  • 11 listopada 2019 o 09:02
    Permalink

    Nie jestem gloryfikatorem poprzedniego systemu ,ale rozwiązania tamtego systemu,który wszystko starał się scentralizować a chodzi mi w tym przypadku o wielkie centralne ciepłownie mogłby by chyba być dobrym rozwiązaniem w walce ze smogiem.W mieście Lubin na dolnym ślasku jeszcze w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku sam podłączałem budynki jednorodzinne do systemu centralnego ogrzewania. Nawet jeśli wymienimy w mieście wszystkie piece na gazowe to przecież ich spaliny poza dwutlekiem węgla zawierają także tlenek węgla /cichego zabójcy/.Scentralizowanie ogrzewania w mieście daje według mnie dużo korzyści.Ciepłownie umieszczane sa poza miastem,mają one możliwość stosowania różnych systemów filtrujących spaliny,bieżącą modernizację za szybko postepującymi udosonaleniami technologicznymi.W gospodarstwie domowym raz zamontowany piec będzie tam służył może i dwadzieścia lat.Nikt nie będzie go wymieniał z uwagi na to,że pojawiły się piece nowszej generacji,mniej zanieczyszczające powietrze.Przyznaję,że nie potrafię ocenić kosztów takiej iwestycji,ale chyba warto zapłacić za czyste powietrze?Może zamiast doinwestowywać gospodarstwa jak czytam w wsokości nawet 90% kosztów założenia pieca może warto dołożyć do inwestycji CC a potem egzekwować te koszty w opłatach za zużyty gaz?
    Pozdrawiam Edward

    Odpowiedz

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.