Doceniony za kompetencje czy lojalność?

KARCZEW: RADNY ZATRUDNIONY W MIEJSKIEJ SPÓŁCE.

Nowy prezes KPEC szybko zaczął uzupełniać braki kadrowe w spółce. Zatrudnił nowego specjalistę ds. komunalnych. Został nim radny z osiedla Ługi Mateusz Stanaszek. Choć decyzja nie jest niezgodna z prawem, budzi kontrowersje i niektórzy oceniają ją jako etycznie naganną.

Mateusz Stanaszek to absolwent kierunków samorząd terytorialny i polityka regionalna, a następnie prawo finansowe i skarbowość na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2014 r. jest radnym w Karczewie z os. Ługi. W ostatnich wyborach samorządowych wspierał kandydaturę obecnego burmistrza Michała Rudzkiego

SYLWIA WYSOCKA

Radny Mateusz Stanaszek objął posadę specjalisty ds. komunalnych w Komunalnym Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej w Karczewie 1 lutego. KPEC to spółka, której właścicielem jest gmina, reprezentowana przez burmistrza Karczewa. Na jesieni został nim Michał Rudzki, wieloletni znajomy radnego Stanaszka, który był członkiem i podporą jego komitetu w ostatnich wyborach samorządowych. I to właśnie wzbudza wiele kontrowersji i niezdrowych domysłów w tej sprawie. Sam burmistrz podczas sesji rady 28 lutego na insynuacje, że radny został zatrudniony ze względu na „zażyłą znajomość” z nim, oburzył się, podkreślając, że polityka kadrowa w spółce należy do prezesa, a nie do burmistrza.

Fachowiec z sukcesami

Jak przyznał w rozmowie z „Linią” radny, pracę w KPEC podjął, odpowiadając na ofertę ze strony spółki. – Moim głównym obowiązkiem jest pozyskiwanie i rozliczanie środków unijnych, w czym mam spore doświadczenie i sukcesy – mówi Mateusz Stanaszek.

– U poprzedniego pracodawcy zajmowałem się pozyskiwaniem i rozliczaniem środków unijnych dla przedsiębiorców, w tym spółek prawa handlowego. To były bardzo różne projekty – od typowo inwestycyjnych, w których wymagana była znajomość dokumentacji technicznej, po projekty badawczo-rozwojowe. W tych dziedzinach osiągałem sukcesy, a projekty, które prowadziłem, otrzymywały dofinansowanie – podkreśla radny.

I dodaje, że wiedząc, jakie ceny obowiązują na rynku tego typu usług, uważa, że KPEC podjął dobrą decyzję, nie zlecając tych zadań firmie zewnętrznej, co generowałoby znacząco wyższe koszty. Korzystniejsze jest zatrudnienie pracownika, który zajmie się również tymi obszarami.

– Może gdybym zajmował się w spółce ciepłownictwem albo wodociągami i kanalizacją, mogłyby pojawić się trafne zarzuty, że dostałem pracę „po znajomości”. Ale ponieważ zajmuję się tym, na czym się znam, i mam w tym zakresie sukcesy, to uważam, że spółka na tym zyskuje. Chcę przy tym podkreślić – co każdy będzie mógł sprawdzić w oświadczeniu majątkowym – że moje zarobki nie wzrosły w porównaniu z poprzednim miejscem zatrudnienia. Uważam, że swoją wiedzę i doświadczenie mogę wykorzystać na rzecz gminy. Spółka ma bardzo różne pola działania, są więc jeszcze ogromne możliwości pozyskania środków zewnętrznych. Warto dołożyć wszelkich starań, aby zdobyć ich jak najwięcej – podkreśla radny.

Znajomy burmistrza

Zatrudnienie Stanaszka w ostrych słowach komentował podczas sesji, 28 lutego radny Artur Laskus, a na portalu społecznościowym przewodniczący rady miejskiej Piotr Żelazko napisał m.in.: „(…) radny Stanaszek nie ma żadnego doświadczenia w zakresie budownictwa społecznego, którym w KPEC-u ma się zajmować. Wygląda to więc na polityczną synekurę za posłuszeństwo burmistrzowi Rudzkiemu. Praktyka zatrudniania radnych w jednostkach podległych burmistrzowi jest moralnie naganna i nosi znamiona korupcji politycznej. Nie fachowość i doświadczenie się liczy, a przynależność do kompanii burmistrza. Podczas kilkunastu lat pełnienia funkcji burmistrza przez Dariusza Łokietka podobna sytuacja nigdy nie miała miejsca (…)”.

– Wygląda to tak, że radny Stanaszek został nagrodzony posadą za udział w kampanii burmistrza, przecież startował z komitetu wyborczego Michała Rudzkiego – podkreśla w rozmowie z „Linią” Piotr Żelazko.

– Tłumaczenia burmistrza, że nie on zatrudnia pracowników KPEC brzmią mało poważnie, ponieważ burmistrz stanowi zgromadzenie wspólników – trudno więc mówić, żeby prezes spółki komunalnej był od niego całkowicie niezależny. Dotychczas w Karczewie nie mieliśmy podobnych praktyk – poprzedni burmistrz Dariusz Łokietek przez 16 lat nigdy do czegoś takiego się nie posunął. Owszem, bywało, że nauczyciele, którzy są zatrudnieni przez gminne jednostki, zostawali radnymi, ale tu mamy sytuację odwrotną – radny Stanaszek dostaje stanowisko po wygranych przez burmistrza wyborach – zauważa Żelazko.

– Radny Stanaszek jest specjalistą ds. komunalnych w gminnej spółce, ale z tego, co wiem, wynika, że nie ma ani wiedzy, ani doświadczenia w dziedzinie, którą zajmuje się w KPEC, co dodatkowo kompromituje tę nominację – uważa Żelazko.

– Wszystko odbyło się w granicach prawa, ale moim zdaniem sprawa budzi duży niesmak, po pierwsze z powodów etycznych, po drugie merytorycznych – podkreśla przewodniczący rady. I zapowiada, że będzie starał się uzyskać od prezesa KPEC informację, czy radny Stanaszek został zatrudniony na podstawie otwartego naboru.

– Niedługo w KPEC odbędzie się kontrola komisji rewizyjnej. Być może uda się dowiedzieć, jak wygląda polityka kadrowa spółki czy według jakiego klucza zatrudnia sięw niej specjalistów – dodaje Żelazko.

Na zarzuty przewodniczącego radny odpowiada: – TBS-y to budynki, w które spółka zainwestowała w oparciu o finansowanie zwrotne z częściowym umorzeniem ze strony Banku Gospodarstwa Krajowego. To środki zewnętrzne, więc tutaj nie ma żadnej wątpliwości, dlaczego znajduje się to w zakresie moich obowiązków. Poza tym przepisy prawa nie wskazują, aby był jakikolwiek problem z zatrudnieniem radnych w spół-kach czy jednostkach gminnych. Takie sytuacje są czymś normalnym i miały miejsce również w poprzednich latach w naszej gminie – tłumaczy Stanaszek.

Oświadczenie

Piotr Rudzki, prezes zarządu KPEC

W odniesieniu do informacji, które ukazały się na profilu społecznościowym Przewodniczącego Rady Miejskiej w Karczewie oraz zostały podniesione podczas sesji Rady Miejskiej w Karczewie 28 lutego 2019 r., pragnę wskazać, że:

  • nieprawdą jest, iż pracownicy Komunalnego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej Sp. z o.o. są zatrudniani przez burmistrza Karczewa – decyzję w tym zakresie podejmuje suwerennie zarząd spółki, kierując się wykształceniem i kompetencjami kandydatów do pracy. Należy tu jednoznacznie wskazać, że jakiekolwiek powiązania z władzami samorządowymi nie mają żadnego wpływu na podejmowanie przedmiotowych decyzji. Ponadto pragnę podkreślić, że zasady rekrutacji nowych pracowników w spółce nie uległy jakiejkolwiek zmianie w stosunku do okresu działania poprzedniego zarządu;
  • w ostatnim czasie w KPEC Sp. z o.o. został zatrudniony na stanowisku specjalisty pracownik odpowiadający za pozyskiwanie oraz rozliczanie środków zewnętrznych, tj. finansowanie zwrotne oraz bezzwrotne, m.in. dotacje z RPO, pożyczki z częściowym umorzeniem z WFOŚiGW oraz BGK. W obliczu dużej dywersyfikacji działań spółki zasadne jest korzystanie z możliwie jak największego zakresu pozyskiwania takowych środków. Jest to rozwiązanie znacząco mniej kosztowne niż korzystanie z usług podmiotów zewnętrznych. Wyrażam głęboką nadzieję, że w przyszłości nie będą rozpowszechniane informacje, które mijają się z prawdą, przez co mogą negatywnie wpływać na wizerunek KPEC Sp. z o.o.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.