W Rudce wióry lecą

INWESTYCJA NAD ŚWIDREM NIEPOKOI MIESZKAŃCÓW.

Na terenie dawnego ośrodka wypoczynkowego Rudka w gminie Wiązowna od kilku miesięcy trwają prace wywołujące protesty mieszkających w sąsiedztwie osób. Wycinane są drzewa, choć to teren otuliny Mazowieckiego Parku Krajobrazowego.

PRZEMEK SKOCZEK

Dokumentacja „armagedonu” w Rudce trwa od dawna. Sporo drzew ścięto, ale kontrola wykazała, że większość zgodnie z przepisami. Sprawę bada policja, a właściciel deklaruje, że jeśli usłyszy taki wyrok, dokona nowych nasadzeń. Zaprzecza też, że planuje tu inwestycje przemysłowe

To, co się tu dzieje, jest nie do przyjęcia. Nielegalny wyrąb lasu na działce 311/2 w Rudce, dewastacja skarpy nadświdrzańskiej, a wszystko to w sąsiedztwie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Dodatkowo martwi nas planowana w tym miejscu inwestycja, jaką ma być duże centrum logistyczne. To oznacza wielkie hale i ciągły ruch ciężarówek, a więc hałas i zanieczyszczenie środowiska. Nad samym Świdrem! – mówi Tomasz Gajowy-Dzido, który mieszka tuż obok opisywanego terenu. To on jest głównym aktywistą w protestach. Stara się postawić na nogi wszystkie możliwe służby i urzędy. Zawiadomił Nadleśnictwo Celestynów, policję, Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, urząd marszałkowski, władze gminy i powiatu.

Kontrola z satelity

W imieniu starostwa, które prowadzi sprawę, dla „Linii” wypowiedział się wicestarosta Krzysztof Kłósek.

– Ustaliliśmy, że na działce były prowadzone prace porządkowe, w tym wycinka drzew i krzewów. Otrzymane zgłoszenia wpłynęły w momencie, gdy na działce nie było już drzew ani karp. Wstępne szacowanie za pomocą dostępnych map multimedialnych ze zdjęć satelitarnych po koronach drzew wykazało, że wycinka była prowadzona na obszarze około 0,6 hektara, w większości oznaczonym w ewidencji jako R, Lz (dawne grunty rolnicze – red.). To oznacza, że właściciel terenu nie musi uzyskiwać zezwolenia na ich usunięcie, nawet jeśli rośliny znajdują się na terenie otuliny parku krajobrazowego – tłumaczy wicestarosta.

W oficjalnym piśmie ze starostwa wymieniono warunki takiej wycinki. Dotyczą one m.in. krzewu lub krzewów rosnących w skupiskach o powierzchni do 25 m2 i drzew, których obwód pnia na wysokości 5 cm nie przekracza 80 cm (topole, wierzby, klony jesionolistne, klony srebrzyste), 65 cm (kasztanowce zwyczajne, robinie akacjowe i platany klonolistne) lub 50 cm (pozostałe gatunki).

Poddam się decyzji sądu

Właściciel terenu Rafał Piontek złożył w starostwie obszerne wyjaśnienia. Pewne wątpliwości jednak pozostały.

– Nie potrafimy teraz jednoznacznie stwierdzić, czy prowadzone prace miały znamiona czynu zabronionego. Wobec podejrzenia usunięcia drzew z terenu leśnego sprawa została przekazana do zbadania przez policję – dodaje wicestarosta Kłósek.

Rafał Piontek w rozmowie z nami podkreśla, że jeśli popełnił wykroczenie, to nieświadomie.

– Prowadzę prace porządkowe, bo mam do tego święte prawo jako właściciel. Bywam oczywiście omylny, jak każdy. Tym terenem dość długo się nie interesowałem, zmieniło to rozpoczęcie budowy drogi S17. Okazało się, że nie mam wielu dokumentów i stan prawny jest skomplikowany, powoli to porządkuję. Teren ma różny charakter i jak się okazuje, obowiązują tam różne procedury. Jeśli rzeczywiście wyciąłem jakieś drzewa nielegalnie, poddam się karze i dokonam nasadzeń nowych drzew – zapewnia.

Widmowe hale

Wygląda też na to, że żadna inwestycja w Rudce nie jest na razie planowana. – Jakiś czas temu właściciel terenu złożył wniosek o wydanie warunków zabudowy, ale było tam sporo braków w dokumentach
i wniosek został wycofany. Potem już do nas nie wracał z kolejnym, więc nic nam nie wiadomo o szczegółach planów inwestycyjnych – poinformował „Linię” Maciej Nejman, naczelnik Wydziału Planowania Przestrzennego w Urzędzie Gminy Wiązowna. Dowiedzieliśmy się jednak, że na pewno żadne hale nie mogłyby tam powstać ze względu na brak sąsiedztwa podobnej zabudowy, a to jeden z wymogów uzyskania korzystnych warunków zabudowy pod taką inwestycję.
Sam właściciel potwierdza, że nie ma żadnego konkretnego planu na ten teren.

– Przede wszystkim nigdy nie planowałem sprowadzać tam przemysłu, o co jestem publicznie oskarżany. Przecież taka inwestycja w tym miejscu jest kompletnie nierealna. Na spotkaniu, które niedawno odbyło się z mieszkańcami, uspokajałem ich i wydaje mi się, że większość przyjęła to do wiadomości. Kiedyś myślałem o postawieniu tam budynków biurowych. Rozmawiałem z potencjalnymi partnerami o hotelu lub domu spokojnej starości. Zgłaszała się szkoła tenisa i właściciel jakiejś stadniny koni. Z tych rozmów na razie jednak nic nie wynikło. I nie wyniknie, dopóki trwa budowa S17. Ja najchętniej cały ten teren chciałbym wydzierżawić, najlepiej pod rekreację. Jeśli są chętni z jakimiś pomysłami, czekam z otwartymi ramionami – dodaje Rafał Piontek.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl