Były pracownik zatruwa nam życie

RODZINA LOKALNEGO PRZEDSIĘBIORCY OBAWIA SIĘ PRZEŚLADOWCY.

Zaczęło się niewinnie, a skończyło na groźbach przy użyciu noża. – Piotr M. nie jest zdrowy psychicznie. Prześladuje naszą rodzinę i czuje się bezkarny. Kilka dni temu chodził po naszym podwórku z nożem i walił pięściami w okna, żądał, aby go wpuścić do domu – mówi Sandra Kalinowska, która opisała sytuację na swoim profilu na Facebooku.

MATEUSZ JAKUBIEC

Dramatyczne wydarzenia miały miejsce 22 lutego w gminie Wiązowna. Piotr M. najpierw wpadł do hotelu Wiktoria. Szukał właściciela, swojego byłego pracodawcy, u którego kilka lat temu pracował jako operator koparki.

– Około godz. 18 wbiegł do recepcji i krzyczał „Gdzie oni są?”. Biegał po hotelu i szukał mojego ojca. Nie wiadomo, o co mu chodziło. Bełkotał, że wszyscy go obserwujemy, że czuje się jak w telewizyjnym programie „Big Brother“. Na nic zdały się nasze tłumaczenia. W końcu jednak wyszedł z budynku, ale na tym się nie skończyło – tłumaczy Sandra Kalinowska, córka właściciela hotelu.

– Godzinę później przyszedł pod nasz dom, który znajduje się kilka kilometrów dalej. Przyszedł piechotą. Był agresywny i miał przy sobie nóż – wspomina pani Sandra. – W domu była moja babcia i dziewięcioletni braciszek. Piotr M. koniecznie chciał spotkać się z moim ojcem. Babcia powiedziała, że go nie ma, ale mężczyzna nie wyszedł z posesji.

Zaczął dobijać się do drzwi i walić w okna. Krzyczał, że nas pozabija, żeby otworzyć mu drzwi, że nie będzie brał leków i odgrażał się, że zabije też swoją lekarkę. Był bardzo wulgarny. Moja babcia i braciszek byli przerażeni – wspomina kobieta. I dodaje, że Piotr M. sprawiał wrażenie nienormalnego.

– Biegał po terenie, walił w okna, a potem kręcił się w koło. Potem znowu dobijał się do naszego domu i znowu chodził w kółko. To było dziwne. Nie wiadomo było, co strzeli mu do głowy, był nieobliczalny, dlatego wezwaliśmy policję – podkreśla pani Sandra.

Zanim na miejsce przyjechali funkcjonariusze, do akcji wkroczyli znajomi rodziny i pracownicy ochrony, którzy wyrwali Piotrowi M. nóż i go zatrzymali. Potem oddali mężczyznę w ręce policji. Na miejsce wezwano także karetkę pogotowia. Mężczyzna został zabrany do szpitala psychiatrycznego na obserwację.

– Miał tam przebywać przez miesiąc, ale wypuszczono go po kilkunastu dniach, 6 marca – tłumaczy pani Sandra. I podkreśla, że od tego czasu mężczyzna nie przychodził, ale rodzina obawia się, że znowu wróci
i zrobi komuś krzywdę.

– Piotr M. nachodzi naszą rodzinę od kilku lat. Rozmawialiśmy z jego rodziną, która wie, że on ma jakieś zaburzenia psychiczne – mówi kobieta. – Byli zaskoczeni, że groził nam śmiercią i przyszedł pod nasz dom z nożem. Tłumaczyli, że gdy bierze leki, to potrafi normalnie funkcjonować – mówi pani Sandra.

I dodaje: – Kiedy Piotr M. pracował jako operator koparki, nie było z nim żadnych problemów, zachowywał się normalnie. Coś jednak się zmieniło, bo potem zaczął nas nachodzić. Jednak nigdy nie był tak agresywny jak ostatnio. Zazwyczaj udawało się go przekonać, żeby wrócił do domu. Kilka razy musiała interweniować policja – podkreśla kobieta. Podejrzewa, że Piotr M. prawdopodobnie nęka również inne osoby.

– Obawiamy się o nasze bezpieczeństwo. Babcia i braciszek do dziś nie mogą dojść do siebie. Ciągle sprawdzają, czy drzwi i okna są zamknięte – zaznacza pani Sandra.

Sprawą zajęła się policja. Funkcjonariusze podkreślają, że zachowania Piotra M. wyczerpują znamiona przestępstwa określanego w prawie karnym jako „stalking”. Jeżeli jednak mężczyzna ma rzeczywiście zdiagnozowaną chorobę psychiczną, to może być problem z pociągnięciem go do odpowiedzialności karnej. Jednak nie oznacza to, że taka osoba pozostanie bezkarna.

– W sprawie prowadzone jest dochodzenie przez policjantów z Posterunku Policji w Wiązownie dotyczące kierowania wobec pokrzywdzonych gróźb karalnych i naruszenia ich miru domowego – mówi nadkom. Daniel Niezdropa z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku.

– Policjant prowadzący sprawę jest w stałym kontakcie z pokrzywdzonymi, którzy są stroną postępowania. Sprawa jest w toku. Konkretne rozstrzygnięcia w postępowaniu przygotowawczym zapadną po ocenie całości materiału dowodowego. Teraz realizowane są zaplanowane czynności procesowe – podkreśla nadkom. Niezdropa.

STALKING:

  • To złośliwe, uporczywe, powtarzające się nagabywanie, naprzykrzanie się czy prześladowanie zagrażające czyjemuś bezpieczeństwu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.