Kotka celebrytka ma się dobrze

Celestynka czeka na wynik śledztwa

Urocza, biało-czarna kotka o ślicznych zielonych oczach na początku marca trafiła na pierwszą stronę „Linii”. Ośmioletnia Celestynka – bo tak ma na imię – niczym prawdziwa celebrytka uwielbia leniuchować i być rozpieszczana. Od kilku tygodni przebywa w domu tymczasowym. Na razie nie ma szansy na adopcję, bo roszczą sobie do niej prawo dwie organizacje zajmujące się zwierzętami

AGNIESZKA JASKULSKA

Celestynka znalazła się w schronisku w Celestynowie, gdy dyrektorem była śp. Izabela Działak, znana działaczka na rzecz bezdomnych zwierząt. Kotka nie miała łatwego charakteru i nie trafiła do adopcji.

– W przytulisku miała drugi dom. Żyła z innymi kotami w specjalnej wolierze, do której mogła swobodnie wchodzić i z której mogła wychodzić. Była zaszczepiona, wysterylizowana i leczona na przewlekły koci katar. Opiekowali się nią nasi wolontariusze – mówi Łukasz Balcer, dyrektor Schroniska dla Bezdomnych Zwierzat w Celestynowie.

Celestynka przebywała w przytulisku do 22 lutego, gdy podczas awantury została po cichu wyniesiona przez jednego z inspektorów Towarzystwa Przyjaciół Zwierząt „Otwocki Zwierzyniec”. „Linia” pisała o tym na początku marca. Sprawą zajęli się policja i prokurator.

Celestynka przeżyła mały szok, ale po kilku dniach doszła do siebie. O jej stan zapytaliśmy Lucynę Górniak, prezes TPZ „Otwocki Zwierzyniec”, która jakiś czas temu również była wolontariuszką w Celestynowie i nie raz widziała Celestynkę w schronisku. Obecnie szefuje innej organizacji
zajmującej się zwierzętami.

– Odebraliśmy kotkę ze względu na to, że przebywała w bardzo złych warunkach – tłumaczy Lucyna Górniak. – Kotka ma na imię Celestynka i po interwencji najpierw trafiła do placówki „Otwockiego Zwierzyńca”, a potem do domu tymczasowego, gdzie przebywa do tej pory i zdrowieje pod czujnym okiem lekarza weterynarii – zapewnia prezes TPZ „Otwocki Zwierzyniec”.

–Kotka trafiła do nas w bardzo złym stanie, co potwierdzają obdukcje lekarskie. W ciągu kilkunastu godzin od interwencji doprowadziliśmy ją do w miarę dobrej kondycji. Dostała dużo witamin, antybiotyków i kroplówek, bo była osłabiona i odwodniona. Dzięki temu następnego dnia po interwencji mogła ładnie wyjść na zdjęciach, które opublikowaliśmy w mediach społecznościowych – wyjaśnia Lucyna Górniak.

Prezes TPZ podkreśla, że kotka była zaniedbana behawioralnie. – To jest zwykły kot domowy, który nie był oswojony. Dlatego bardzo szybko zaczęła się łasić do nowych opiekunów. Była wręcz spragniona pieszczot jak każdy domowy kot. Celestynka już dawno mogła być adoptowana. Dla dobra śledztwa nie możemy zdradzać szczegółów – dodaje Górniak.

Łukasz Balcer uważa jednak, że kotkę skradziono ze schroniska. – Tuż przed tym, jak ją nam ukradziono, kotkę badał lekarz weterynarii, który stwierdził jednoznacznie, że nic jej nie jest. Kotka nie wykazywała objawów chorobowych, była odżywiona i w dobrej kondycji – tłumaczy dyrektor schroniska.

Teraz sprawą Celestynki wnikliwie zajmują się śledczy, bo do kotki roszczą sobie prawa dwie organizacje (TPZ „Otwocki Zwierzyniec” i schronisko), przez co na razie nie może być adoptowana. –Obydwie strony bardzo aktywnie uczestniczą w wyjaśnianiu sprawy. Ich przedstawiciele złożyli wiele wniosków, które analizujemy i wyjaśniamy. Czynności są w toku. Zwierzę obecnie przebywa w domu tymczasowym, gdzie ma zapewnioną opiekę – tłumaczy nowa prokurator rejonowa Lidia Kazimierczyk-Pyra.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.