OSM rezygnuje z kamer

KONIEC MONITORINGU NA OSIEDLACH?

Zarząd Otwockiej Spółdzielni Mieszkaniowej zdecydował o demontażu i odsprzedaży kamer monitoringu zainstalowanego na osiedlach. Część członków rady nadzorczej spółdzielni sprzeciwia się temu pomysłowi, upominając się o rozbudowę sieci kamer.

SYLWIA WYSOCKA

O decyzji zarządu OSM pierwsi dowiedzieli się członkowie rady nadzorczej spółdzielni. Jeden z nich ostro zareagował na te plany. W skierowanym do prezesa zarządu spółdzielni Józefa Smorąga piśmie z końca marca Dariusz Kołodziejczyk sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu i apeluje nie tylko o odstąpienie od planów zarządu, ale wręcz o rozbudowę sieci monitoringu. P

odane przyczyny demontażu kamer – związane z wejściem w życie przepisów o RODO – Kołodziejczyk nazywa wymówką. (…) „Mimo obowiązywania tych przepisów na terenie całej Polski wiele samorządów, a także innych podmiotów, rozwija monitoring wizyjny. Decyzja zarządu jest ewenementem i pójściem na łatwiznę. (…) Nagrania z monitoringu po pierwsze stanowią doskonały dowód w przypadku różnego rodzaju zdarzeń naruszających prawo, np. niszczenie budynków, placów zabaw. Po drugie monitoring ma działanie prewencyjne na potencjalnych sprawców przestępstw i wykroczeń” – uzasadnia Kołodziejczyk.

W rozmowie z „Linią” prezes Smorąg przyznaje, że decyzja o demontażu kamer monitoringu jest podyktowana przede wszystkim względami finansowymi.

– Utrzymywanie sieci starych kamer monitoringu nie jest uzasadnione, nie widzę powodu, żeby wyrzucać pieniądze w błoto. Koszty utrzymania, eksploatacji, konserwacji, które ponosi spółdzielnia, są zupełnie nieadekwatne do skuteczności tych urządzeń. Nagrania z monitoringu rzadko pozwalają na identyfikację sprawców różnych czynów, w związku z tym policja umarza te sprawy. Trudno też przyznać, że kamery działają prewencyjnie. Gdyby tak było, nie musielibyśmy odmalowywać ścian budynków, które znajdują się w zasięgu kamer. Dlatego sukcesywnie demontujemy urządzenia. Część kamer, zwłaszcza tych, które były skierowane w okna mieszkańców, została zdjęta. Pozostało kilka, co do których nikt nie może nam zarzucić, że naruszają prywatność
– mówi prezes Smorąg.

– Pan Dariusz Kołodziejczyk jest przedstawicielem samorządu (radnym powiatu otwockiego – red.) i jak słusznie zauważa w piśmie, „samorządy rozwijają monitoring wizyjny”. To jest zadanie samorządu, a nie spółdzielni mieszkaniowej. Jeśli samorząd będzie chciał, pozwolę na umieszczenie kamer na terenie OSM, tak jak miało to miejsce w Karczewie – podkreśla.
Dariusz Kołodziejczyk zapowiada dalsze interwencje.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.