Nasze mieszkanie zarasta grzybem!

OTWOCK: ADMINISTRATOR BUDYNKU NIE CHCE WYPŁACIĆ ODSZKODOWANIA.

Po każdym deszczu kapie nam na głowę, a administrator budynku zamiast zrobić porządny remont, tylko łata dziury w dachu. W tym roku mieszkanie zalało nam już kilka razy. Woda dosłownie cieknie po ścianach, które zarastają grzybem, a dzieci chorują – mówią Norbert i Marta Wróblowie, którzy mieszkają z siedmiorgiem dzieci na poddaszu starej kamienicy.

AGNIESZKA JASKULSKA

Dziewięcioosobowa rodzina mieszka na ostatnim piętrze starej kamienicy przy ul. Matejki w Otwocku. – Woda ścieka z dachu i dosłownie cieknie po ścianach. Sufit w wielu miejscach już zaczął przeciekać. W pokojach, łazience i kuchni wychodzą pleśń i grzyb – tłumaczy Norbert Wróbel, któremu pięć lat temu miasto przyznało lokal komunalny (kilka mieszkań należy do miasta, a inne wykupili lokatorzy).

Kapie z sufitu…

– Za zgodą administratora remontowałem mieszkanie na swój koszt. Zrobiłem łazienkę, sufity, niektóre ściany, dodatkowe ogrzewanie. Kupiliśmy wiele nowych mebli dla dzieciaków i urządziliśmy się – mówi pan Norbert.

– Wszystko było dobrze aż do początku roku. Któregoś dnia córki szukały w swoich komodach ulubionych ubrań. Wtedy okazało się, że odzież jest mokra. Kiedy odsunęliśmy meble, przeżyliśmy szok. Ściana była mokra, aż tynk odpadał, a podłoga zielono-czarna od grzyba i pleśni. W krótkim czasie to samo zaczęło dziać się w innych pomieszczeniach. W łazience dosłownie kapie z sufitu – opisują nasi rozmówcy.

Pan Norbert dodaje, że cała jego praca i pieniądze, które włożył w remont mieszkania, poszły na marne, bo może okazać się, że trzeba będzie robić kolejny albo rodzina będzie musiała się wyprowadzić.

Małżeństwo łudziło się, że uda się pozbyć problemu dzięki dodatkowemu ogrzewaniu mieszkania. – Chcieliśmy wysuszyć wilgoć, ale po każdym topniejącym śniegu i deszczach wszystko od nowa przeciekało w różnych pomieszczeniach. Nawet na klatce schodowej kapało z sufitu. Gołym okiem widać, jak wszystko pod tynkiem butwieje. Aż strach pomyśleć, co dzieje się pomiędzy dachem a ścianami – zastanawia się pan Norbert.

– Kiedyś ten dach zawali się lokatorom na głowę, bo administrator, który zarządza budynkiem w imieniu wspólnoty mieszkaniowej, zamiast zrobić porządny remont, tylko wynajmuje robotników, aby łatali dziury. W jednym miejscu załatają, to zaczyna przeciekać w innym – irytuje się Norbert Wróbel, który poinformował o wszystkim Zarząd Gospodarki Mieszkaniowej w Otwocku i zarządcę nieruchomości Michała Galasa.

Jeden nie zapłaci za wszystkich

W piśmie ZGM-u do zarządcy czytamy: „na skutek rozszczelnienia się pokrycia dachowego oraz dachowych obróbek blacharskich wystąpiła szkoda w lokalu, którego właścicielem jest gmina Otwock. Powstały zacieki na ścianach i suficie pokoju, kuchni i łazience oraz klatce schodowej. Zarządca kilkukrotnie był telefonicznie informowany o przeciekach wody. Prosimy o pilną naprawę pokrycia dachowego w celu zapobiegnięcia dalszej degradacji lokalu”.

– Do administratora wspólnoty mieszkaniowej złożyłem wniosek o wypłacenie odszkodowania za szkody, które wynikają ze złego stanu budynku. Chodzi o zniszczone dwie nowe komody – podkreśla Norbert Wróbel. – Administrator budynku „MG Nieruchomości Michał Galas” był wielokrotnie informowany o naszej sytuacji, a także sąsiada, u którego również zaczęło przeciekać. Jednak administrator nie reaguje na prośby
i pisma, dlatego złożyłem skargę do zarządu na zarządcę wspólnoty mieszkaniowej – mówi pan Norbert. I dodaje, że dach trzeba wyremontować, a nie tylko go łatać.

W tej sprawie skontaktowaliśmy się z zarządcą budynku, który nie chciał tłumaczyć się z tego, czy zostanie przeprowadzony remont dachu, czy nie. – Mieszkanie jest komunalne, więc proszę skontaktować się w tej sprawie z Urzędem Miasta w Otwocku – uciął rozmowę Michał Galas.

Podinspektor Przemysław Lataśkiewicz z Wydziału Gospodarki Lokalami Urzędu Miasta Otwocka mówi wprost: – Każdy z lokatorów ma swój udział w części wspólnej budynku, dlatego jeśli dach przecieka w jednym mieszkaniu, to lokator, któremu akurat kapie na głowę, nie może naprawiać tego na swój koszt. To zadanie zarządcy i wspólnoty mieszkaniowej, bo dach, który jest uszkodzony, zagraża bezpieczeństwu wszystkich mieszkańców budynku – wyjaśnia podinspektor Lataśkiewicz.

I dodaje, że podczas zebrania wspólnoty mieszkaniowej właściciele lokali mieli zdecydować, czy wezmą kredyt w wysokości 13 tys. zł na remont dachu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.