Rada bije się w piersi

KARCZEW. UZNALI SKARGĘ WOJEWODY.

Wojewoda mazowiecki przekazał do wojewódzkiego sądu administracyjnego skargę na uchwałę Rady Miejskiej w Karczewie. Chodzi o uznanie nieważności uchwały o wyborze delegata do Związku Miast Nadwiślańskich, którym został przewodniczący rady Piotr Żelazko. Radni przyznali, że skarga jest uzasadniona.

SYLWIA WYSOCKA

Jak pisaliśmy jakiś czas temu, wojewoda mazowiecki zainteresował się uchwałą karczewskiej rady miejskiej, która jako delegata do Związku Miast Nadwiślańskich wskazywała jej przewodniczącego Piotra Żelazkę. Na mocy tej uchwały reprezentował on już gminę podczas Walnego Zebrania Miast Członkowskich Związku, które odbyło się 1 marca w Toruniu, a w wyborach jego nowych władz został nawet powołany na sekretarza.

Zdaniem wojewody mazowieckiego uchwała została jednak podjęta z naruszeniem prawa, ponieważ reprezentantem gminy – zgodnie z ustawą o samorządzie – jest burmistrz. To on lub osoba przez niego wskazana powinien być delegatem do takiego gremium jak Związek Miast Nadwiślańskich. Poproszony przez wojewodę o wyjaśnienia burmistrz Michał Rudzki przyznał, że nie delegował przewodniczącego rady ani nie wyrażał zgody, aby reprezentował on gminę.

Wojewoda przekazał skargę na działanie gminy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie (fot.), a rada miejska podczas nadzwyczajnej sesji 16 kwietnia miała zająć stanowisko. Początkowo projekt odpowiedzi na skargę zaproponowany radnym przez przewodniczącego Piotra Żelazkę zakładał, że rada uznaje skargę za niezasadną.

– Rada podjęła uchwałę w odpowiedzi na pismo Związku, który zwrócił się do nas o wydelegowanie reprezentanta gminy. Zrobiliśmy to w dobrej wierze – tłumaczył Żelazko, zaznaczając, że zgodnie ze statutem Związku gmina może delegować kilku reprezentantów. Mogą to być – i w praktyce są – przedstawiciele rad miast członkowskich.

Jednak podczas obrad radny Piotr Kwiatkowski zaproponował, by zmienić odpowiedź na skargę i uznać jej zasadność. – Wojewoda odwołuje się do ustawy, która bez wątpienia jest aktem wyższego rzędu niż statut Związku – argumentował radny.

I przekonywał, że aby uniknąć kompromitacji, rada powinna po prostu uznać słuszność skargi. Taką samą opinię wygłosiła obecna na sesji prawnik urzędu Anna Faluta, która przeprosiła za błąd, który popełniła, gdy opiniowała uchwałę o delegowaniu przewodniczącego.

Ostatecznie do błędu przyznała się także rada, wnosząc do WSA o uwzględnienie skargi i stwierdzenie nieważności uchwały w całości. Ta decyzja, chociaż wyrażona przez większość, była faktycznie opinią mniejszości. Za zagłosowało tylko dwoje radnych – Aleksandra Steppuhn i Piotr Kwiatkowski. Większość po prostu wstrzymała się od głosu. Przewodniczący Piotr Żelazko był przeciw.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.