10 groszy za butelkę

KARCZEW: PRZEDSIĘBIORCY SFINANSUJĄ BUTELKOMAT?

Dwaj miejscy radni, Piotr Kwiatkowski i Mateusz Stanaszek, chcą, aby Karczew wzorem pionierskiego Krakowa zainstalował butelkomat do skupu plastikowych opakowań. Burmistrz nie mówi „nie”, o ile do sfinansowania zakupu urządzenia uda się przekonać lokalnych przedsiębiorców.

SYLWIA WYSOCKA

Karczew chciałby pójść w ślady Krakowa, gdzie na wniosek jednego z miejskich radnych w budynku urzędu miasta postawiono butelkomat. Za każdą plastikową butelkę z kodem kreskowym wrzuconą do automatu można odzyskać 10 groszy. Autor pomysłu zrealizowanego w Krakowie tłumaczył, że wprowadzenie butelkomatów w Niemczech całkowicie zapobiega zanieczyszczaniu lasów czy ulic plastikowymi opakowaniami. Na gruncie polskim ma to także zapobiegać spalaniu ich w piecach.

Zainspirowani krakowskim pomysłem radni Mateusz Stanaszek i Piotr Kwiatkowski zasugerowali burmistrzowi Michałowi Rudzkiemu, aby Karczew poszedł w ślady stolicy Małopolski. „Gmina Karczew od lat boryka się z problemem zaśmieconych lasów i pozostałych terenów zielonych, dlatego uważamy, że postawienie butelkomatu mogłoby pomóc w oczyszczeniu naszej okolicy z plastikowych śmieci” – napisali radni. „Zdając sobie sprawę z ograniczonych możliwości budżetowych, proponujemy podjęcie rozmów z przedstawicielami firm z terenu gminy w celu uzyskania dofinansowania do butelkomatu. (…) Poza aspektem społecznym byłaby to doskonała okazja do promocji dla lokalnych przedsiębiorstw” – uważają pomysłodawcy.

Burmistrz Michał Rudzki przychylnie odniósł się do samego pomysłu, ale przyznał, że jego realizacja jest uzależniona od wsparcia prywatnych firm. Na początku maja burmistrz odpisał radnym: „(…) koszt jednego butelkomatu do skupu plastiku wynosi 20 tys. zł. Wobec ograniczonych możliwości budżetowych planuję przeprowadzić rozmowę z przedstawicielami firm, których siedziby znajdują się na terenie gminy Karczew, w celu pozyskania dofinansowania zakupu. W zamian na butelkomacie zostaną umieszczone m.in. logo firm, które współfinansowały jego zakup”.

Co ciekawe, radny, który zainicjował zakup butelkomatu w Krakowie, zadeklarował, że za pierwsze 10 tysięcy butelek zapłaci z własnej kieszeni (łącznie tysiąc złotych). Zapytaliśmy Piotra Kwiatkowskiego, czy karczewscy radni również biorą pod uwagę taką opcję. Jak dowiedzieliśmy się podczas rozmowy telefonicznej, radni nie zastanawiali się nad taką deklaracją, ale jeśli pomysł faktycznie nabierze konkretnych kształtów, są otwarci na rozmowy na ten temat.

– Przede wszystkim uznaliśmy, że postawienie butelkomatu spowoduje, że mieszkańcy nie będą wyrzucać plastikowych śmieci do lasu. A poza tym będzie to dobra forma promocji zarówno gminy, która jako jedna z pierwszych w Polsce wprowadziłaby butelkomat, jak i przedsiębiorców, gdyby włączyli się w sfinansowanie automatu – tłumaczy radny Kwiatkowski. I zaznacza, że nie liczy na to, że w najbliższym czasie to gmina weźmie na siebie całkowity ciężar utrzymania urządzenia. Na razie trzeba więc poczekać na efekty rozmów burmistrza z przedsiębiorcami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.