Czekamy na „Gurewicza”

FESTIWAL ŚWIDERMAJER DOPIERO PO WAKACJACH.

Rozglądacie się zaniepokojeni za informacjami o tegorocznej, ósmej edycji Festiwalu Świdermajer? Spokojnie. Odbędzie się, ale dopiero we wrześniu.

ALEKSANDRA CZAJKOWSKA

Ten rok jest szczególny. Powoli, ale konsekwentnie kończone są prace przy nowym „Gurewiczu”. To na jego terenie odbywały się pierwsze edycje festiwalu. W cieniu tego szlachetnego „króla świdermajerów” bawiliśmy się przez kilka lat. Tam odbywały się warsztaty, spotkania i niezapomniane koncerty, podczas których światła tańczyły po finezyjnych zdobieniach wykonanych przez snycerskich mistrzów sprzed prawie 100 lat.
Towarzystwo Przyjaciół Otwocka, organizator festiwalu, marzy, by te chwile wróciły.

– Chcemy, aby „Gurewicz” znów zaistniał na Festiwalu Świdermajer. W jakiej formie? To się okaże. Może na jego terenie znów odbędzie się całe wydarzenie, a może uda się zorganizować tylko zwiedzanie nowego gmachu. Wiele zależy od tego, na jakim etapie będą prace budowlane. Rozmawiamy z właścicielami, wszyscy są bardzo otwarci na współpracę. Jedno jest pewne. W tym roku festiwalowo bawimy się we wrześniu
– zdradza Sebastian Rakowski, prezes TPO.

Te zapowiedzi rozbudzają apetyty. Festiwal, którego dotychczasowa formuła zdawała się nieco wyczerpywać i przyciągać coraz mniej ludzi, ma szansę odzyskać dawny blask, czego życzymy sobie i organizatorom. A wszystkich, którzy mają chęci lub pomysły na wzbogacenie festiwalowego programu, zachęcamy do mobilizacji. To zawsze było święto mieszkańców przez nich współtworzone. I tak powinno być nadal.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.