Znajomy oszust wyłudził pieniądze

UWAŻAJ NA WIADOMOŚCI, KTÓRE DOSTAJESZ!

Zaczyna się zwykle tak samo. Myślisz, że rozmawiasz z koleżanką, a tak naprawdę padłeś ofiarą oszusta, który wyłudził od ciebie pieniądze. – Za pomocą kodu BLIK przelałam koleżance 1 tys. zł. Byłam przekonana, że pożyczam pieniądze przyjaciółce, a okazało się, że kasę zgarnął oszust w supermarkecie w Poznaniu. Kilkoro moich znajomych w ten sam sposób straciło pieniądze – mówi pani Monika, która zgłosiła sprawę na policję i napisała do „Linii”, aby ostrzec Czytelników

AGNIESZKA JASKULSKA

BLIK to aplikacja na telefon, która bardzo ułatwia życie. Umożliwia użytkownikom smartfonów dokonywanie płatności w sklepach stacjonarnych i internetowych oraz wypłacanie gotówki w bankomatach za pomocą kodu wygenerowanego przez aplikację bankową. Dzięki BLIK-owi transakcja odbywa się w kilka minut. Wystarczy wpisać sześciocyfrowy kod do dowolnego bankomatu, by wybrać gotówkę. Jednak oszuści znaleźli sposób, aby w białych rękawiczkach dobrać się do pieniędzy nieostrożnych użytkowników elektronicznej bankowości.

Przekręt na BLIK-a

Oszuści najpierw odzywają się do potencjalnej ofiary z przejętego lub fikcyjnego konta na Facebooku, które rzekomo należy do któregoś
z jej znajomych. W prywatnej wiadomości, podając się za tę osobę, proszą o pożyczenie pieniędzy.

– 15 marca napisała do mnie Kasia, bliska koleżanka, z którą często zamawiam różne przesyłki i dokonujemy różnych transakcji. Tego dnia Kasia napisała, że potrzebuje pieniędzy na jedną z takich przesyłek, łącznie tysiąc złotych – wspomina pani Monika z Otwocka. – Byłam przekonana, że rozmawiam z prawdziwą Kasią. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że po drugiej stronie jest oszust, który chce wyłudzić ode mnie pieniądze! – tłumaczy. Mieszkanka Otwocka zgodziła się na przelanie pieniędzy za pomocą BLIK-a.

– Zrobiłam przelew i podałam fałszywej Kasi kod. Gdy akceptowałam transakcję, zaświeciła mi się czerwona lampka, bo wyświetlił się adres bankomatu, z którego wypłacano pieniądze. To był supermarket w Poznaniu. Pomyślałam, że Kasia jest na służbowym wyjeździe – wspomina pani Monika. Dopiero po kilku minutach coś mnie tknęło, aby do niej zadzwonić. Okazało się, że jej konto na Facebooku zostało przejęte przez przestępcę, który rozesłał wszystkim znajomym taką samą wiadomość z prośbą o przesłanie pieniędzy za pomocą BLIK-a, a prawdziwa Kasia przez pewien czas w ogóle nie mogła zalogować się na swoje konto. W końcu udało się jej je odzyskać. Jednak oszust wykasował całą korespondencję ze wszystkimi znajomymi – zaznacza pani Monika.

– Okazało się, że także inna znajoma Kasi w ten sam sposób straciła 500 zł. Oszust jednak na tym nie poprzestał, bo skontaktował się ze znajomymi jej znajomych i w ten sposób dwie inne mieszkanki Wawra straciły łącznie 1 tys. 500 zł. W przypadku jednej z transakcji wyświetliła się informacja, że gotówka została wypłacona w Mediolanie – tłumaczy pani Monika

I podkreśla, że przestępcy wystarczyło dosłownie kilkadziesiąt minut, aby za pomocą kodu wyłudzić kilka tysięcy złotych od kilku osób. Transakcji BLIK-iem nie da się już cofnąć, bo przestępca od razu wpisuje podany przez ofiarę kod w bankomacie i wypłaca pieniądze.

Kilkanaście zgłoszeń miesięcznie

Pani Monika w przeciwieństwie do swoich znajomych zgłosiła sprawę na policję.

– Wiem, że nie odzyskam już pieniędzy i być może była to zorganizowana grupa przestępcza, ale chciałam mieć poczucie sprawiedliwości. Niestety, ku mojemu rozczarowaniu policja odmówiła wszczęcia dochodzenia! – mówi.

– Nic dziwnego, że przestępcy żerujący na metodzie na BLIK-a czują się bezkarni. Złożyłam zażalenie na decyzję policji – zaznacza kobieta.
Zapytaliśmy o to nadkom. Daniela Niezdropę z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku.

– W tej sprawie wydano postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia, bo to wynikało m.in. ze wstępnej weryfikacji, co zresztą zaakceptował prokurator. Pokrzywdzona kobieta skorzystała z prawa do złożenia zażalenia. Dlatego sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia. Wiadomo już, że będzie prowadzone dochodzenie – zapewnia nadkom. Niezdropa. – Do otwockiej komendy w ciągu miesiąca wpływa średnio kilkanaście zawiadomień dotyczących oszustw internetowych, pięć-sześć zgłoszeń dotyczy metody na BLIK-a – dodaje.

Zabezpiecz sprzęt przed szpiegowaniem w sieci

Policjanci przypominają, że użytkownik bankowości elektronicznej
i mediów społecznościowych powinien pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa i zabezpieczeniu laptopa, komputera i smartfona, np. poprzez program antywirusowy czy antyszpiegowski.

– Warto często zmieniać hasła, zawsze wylogowywać się z konta. Utrudnieniem dla przestępców jestto, że użytkownik ma np. podwójne uwierzytelnianie swojego konta na Facebooku. Można się zalogować dopiero po wpisaniu kodu, który przychodzi SMS-em na smartfon – tłumaczą policjanci.

Banki nie uwzględniają reklamacji w kwestii oszustw metodą na BLIK-a, bo aplikacja działa właściwie. Przestępcy żerują na tym, że ich ofiara dobrowolnie akceptuje transakcję kodem. Dopiero wtedy złodziej otrzymuje pieniądze z jej konta.

– Zanim zdecydujemy się pożyczyć komuś pieniądze, najlepiej skontaktować się z nim osobiście lub zadzwonić i porozmawiać. To pozwoli nam upewnić się, że przekazujemy pieniądze właściwej osobie, a nie przestępcy – podkreśla nadkom. Niezdropa.


Uważaj, komu podajesz kod BLIK

Jeśli znajomy poprosi o pożyczenie pieniędzy przez internet (e-mailem, telefonem), to zadzwoń wcześniej do niego i potwierdź, czy to faktycznie on, a nie ktoś, kto przejął jego konto. W przeciwnym razie, podając kod BLIK i akceptując transakcję, można błyskawicznie stracić pieniądze. W przeciwieństwie do płatności przelewem transakcji BLIK-iem nie uda się już cofnąć, bo przestępca od razu wpisuje podany przez ofiarę kod BLIK w bankomacie i wypłaca pieniądze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.