Wygonią bobra z rury

ŚLADEM NASZYCH PUBLIKACJI.

Zwierzak osiedlił się tuż przed zimą w przepuście melioracyjnym w środku lasu na obrzeżach miasta, wiele kilometrów od rzeki. Nawet na wiosnę nie miał ochoty na wyprowadzkę ze „swojej” rury, gdzie zbudował sobie dom. Miejscy urzędnicy byli bezradni, bo bóbr jest pod ochroną. Jednak Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zgodziła się, aby usunięto legowisko bobra z przepustu melioracyjnego. – Niech poszuka sobie domu przy rzece – mówią okoliczni mieszkańcy, którzy obawiają się podtopień swoich domów

AGNIESZKA JASKULSKA

Na początku lutego „Linia” pisała o bobrze, który zadomowił się w przepuście melioracyjnym na obrzeżach Otwocka w okolicach Meranu. Zwierzę stało się lokalną atrakcją.

– Niewykluczone, że bóbr przyszedł z terenu Meranu, gdzie czasami tworzy się duże rozlewisko. To dziwne, że wybrał na swoje mieszkanie rurę melioracyjną pod naszą leśną drogą – mówi pan Edward, który mieszka w okolicy. – Zwierzak zbudował legowisko w środku przepustu. Często do niego zaglądamy. Chyba już nie boi się ludzi tak jak kilka miesięcy temu. Próbowaliśmy go przegonić, jednak on ciągle wraca. Myśleliśmy, że bóbr na wiosnę wróci na tereny blisko rzeki, ale nie chce. Chyba mu się u nas spodobało – dodaje pan Edward.

Zaniepokojeni mieszkańcy prosili „Linię” o interwencję, bo obawiają się podtopień. – Od czasu, gdy pod drogą zainstalowano szeroką rurę melioracyjną, problem z podtopieniami się skończył. Teraz rura jest zapchana przez gałęzie, które od kilku miesięcy ściąga bóbr. Deszczówka, która spływa rowem, zatrzymuje się. Mieliśmy już zalane posesje
i domy. Nie chcemy, żeby to się powtórzyło – podkreślają.

O sytuacji mieszkańcy informowali Urząd Miasta w Otwocku, ale okazało się, że urzędnicy nie mogli nic zrobić, bo bóbr jest pod ochroną. Sprawa trafiła do wydziału ochrony środowiska.

– To pierwszy taki przypadek, że bóbr wybrał na swoje siedlisko rurę melioracyjną pod drogą. Zazwyczaj żeruje w miejscach, gdzie jest woda, bo tam może zbudować swoje żeremia – mówi Elżbieta Mazek z Wydziału Ochrony Środowiska. Miejscy urzędnicy skontaktowali się jednak z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska, która ostatecznie wydała zgodę m.in. na usunięcie siedliska zwierzęcia.

– Lato nas niedługo zastanie, a urzędnicy nadal nie mogą zebrać się do zrobienia porządku z legowiskiem bobra i nie spieszą się z zabezpieczeniem wejścia do przepustu, aby zwierzę nie mogło już tam się dostać – skarży się pan Edward. Jednak naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej Andrzej Hałaczkiewicz zapewnia, że wloty do przepustu melioracyjnego zostały już wyczyszczone.

– Usunięciem siedliska zwierzęcia i wyczyszczeniem kanału zajmie się firma zewnętrzna, z którą miasto ma podpisaną umowę z zakresu utrzymania czystości dróg i remontu urządzeń odwadniających – tłumaczy Hałaczkiewicz. I zaznacza, że jest to nietypowa sprawa, która wymaga dodatkowego przygotowania. Naczelnik obiecał, że przepust melioracyjny zostanie uporządkowany do końca maja.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.