Czarne chmury nad MOSIR-em

KARCZEW: AUDYT W OŚRODKU SPORTU.

Znane są wstępne wyniki audytu w karczewskim Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji. Wynika z nich, że placówka nie może dłużej funkcjonować w obecnej formie. Burmistrz proponuje więc wcielenie jej do Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i utworzenie Ośrodka Kultury i Sportu.

SYLWIA WYSOCKA

W poprzednim numerze „Linii” pisaliśmy o propozycji burmistrza Michała Rudzkiego dotyczącej nowej formy organizacyjnej Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Karczewie. Propozycja jest podyktowana wstępnymi wynikami audytu, który odbywał się w placówce.

Karczewscy radni mieli poznać wyniki kontroli podczas spotkania z audytorem Krzysztofem Lasykiem. Do zapowiadanego spotkania doszło w środę, 22 maja, ale wyniki audytu zostały przedstawione w bardzo skróconej formie. Aby audyt można było uznać za zakończony, do jego wyników powinien odnieść się dyrektor placówki. Tymczasem dyrektor MOSiR-u Artur Seredyn przebywał na długotrwałym zwolnieniu (wrócił do pracy dopiero pod koniec ubiegłego tygodnia – red.), co uniemożliwiło formalne zakończenie badania i upublicznienie go w pełnej formie.

Niemniej sprawdzający placówkę audytor uznał, że pewne okoliczności wymagają podjęcia natychmiastowego działania, w związku z czym wnioski w wersji syntetycznej poznali zarówno burmistrz, jak i rada miejska.

Dwa podstawowe problemy

Jak przekazał w krótkim podsumowaniu audytor, główne nieprawidłowości dotyczą dwóch obszarów. Po pierwsze, MOSiR od ośmiu lat nie miał tytułów prawnych do dysponowania „swoimi” nieruchomościami.

– MOSiR został założony w 2011 roku. Zgodnie ze statutem ustalono, jakiego rodzaju mienie zostanie wniesione do tej jednostki. Miały to być: stadion, hala i Orlik – wyliczał Krzysztof Lasyk. – Uchwała w tej sprawie nie doczekała się jednak aktów wykonawczych. Mienie nie zostało nigdy w sposób formalny wniesione do MOSiR-u, czyli od tamtego czasu nie miał on tytułów prawnych do nieruchomości. Później następowały wprawdzie zmiany dotyczące stadionu i Orlika, ale kolejne uchwały w tej sprawie również nie doczekały się aktu wykonawczego. W sposób formalny MOSiR-owi nie przekazano nieruchomości i nie miał on prawa nimi dysponować. Prawo to przysługiwało gminie. Kwestią do analizy prawnej jest zatem prawidłowość podpisywanych przez MOSiR umów, których większość nie posiada kontrasygnaty radcy prawnego – podkreślał.

Drugi problem to sytuacja finansowa ośrodka. – Powstał on jako zakład budżetowy i zgodnie z ustawą o finansach publicznych musi
w 50 proc. sam się finansować. Tymczasem w 2017 roku MOSiR finansował się w 19,6 proc., a w ubiegłym roku w 19,5 proc. Reszta, w różnej formie, przechodzi przez gminę – relacjonował audytor.

Pierwszą kwestią zajmują się już prawnicy urzędu. W trybie pilnym zastępca dyrektora otrzymała już pełnomocnictwa do działania w zakresie zwykłego zarządu. Obydwie kwestie spowodowały jednak, że zarówno audytor, jak i burmistrz uważają, że MOSiR nie może nadal funkcjonować jako jednostka budżetowa gminy.

– Funkcjonowanie ośrodka w tej formule organizacyjno-prawnej nie miało racji bytu. Nigdy nie miał on tylu przychodów, żeby mógł osiągnąć poziom finansowania się w 50 proc. – mówił burmistrz Rudzki.

– Jeśli mielibyśmy naprawić sytuację w pierwszej kwestii, MOSiR musiałby ponieść opłaty z tytułu przekazania majątku w trwały zarząd (ok. 30 tys. zł), co spowodowałoby zapaść finansową jednostki, a także wziąć stadion i halę sportową na swoją ewidencję środków trwałych, co zwiększyłoby koszty i spowodowało, że proporcja w finansowaniu jeszcze by się pogorszyła – tłumaczy.

Oszczędzanie przez łączenie?

Jedną z propozycji jest wcielenie MOSiR-u do MGOK-u i dalsze funkcjonowanie połączonej placówki. Dodatkowym argumentem za takim rozwiązaniem mogą być oszczędności powstałe m.in. na skutek reorganizacji kadrowej. Z audytu wynika, że w MOSiR-ze jest zatrudnionych
12 osób, przy czym struktura wynagrodzeń wygląda w ten sposób, że pięciu pracowników administracji i obsługi łącznie zarabia miesięcznie 24 tys. zł, a siedmiu pracowników ośrodka zarabia 20 tys. zł. Chodzi więc o redukcję kosztów obsługi.

W tej sytuacji rada miejska nie odniosła się do wstępnych wyników audytu. Radni czekają na raport końcowy i ewentualne wyjaśnienia zarządu MOSiR-u do uwag czy wskazań nieprawidłowości. Wielu radnych wyrażało jednak oburzenie wieloletnim zaniedbaniem tej sprawy. Decyzje zapadną po udostępnieniu szczegółowych wyników audytu i dyskusji nad ewentualnymi wariantami zmian. Poza wcieleniem MOSiR-u do MGOK-u mogą pojawić się jeszcze inne propozycje.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.