Bandyci polują na samotne kobiety

TRZEJ OBCOKRAJOWCY ZATRZYMANI W ZWIĄZKU Z NAPADAMI.

Napadają na kobiety idące ulicą lub w pobliżu zarośli. Niektórzy są wyjątkowo brutalni, biją, wyrywają torebkę i uciekają. Otwoccy kryminalni złapali bandziorów, ale ataki na samotne kobiety się nie skończyły. Kilka dni temu pani Marta goniła kolejnego przestępcę, który okradł inną kobietę przy stacji kolejowej.

AGNIESZKA JASKULSKA

W sobotę, 18 maja wczesnym rankiem pani Marta szła przez centrum miasta w kierunku stacji kolejowej w Otwocku.

– Około godz. 6 ulice były puste. Na ul. Andriollego minęła mnie starsza pani, która prawdopodobnie tak jak ja śpieszyła się na pociąg – wspomina pani Marta.

– Jestem bardzo ostrożna i często rozglądam się, czy ktoś za mną nie idzie. W małpim gaju nagle za moimi plecami pojawił się około 24-letni mężczyzna w kapturze, ubrany na czarno, kurtkę miał zapiętą pod samą szyję. Zdziwiło mnie to, bo tego ranka było duszno i parno – podkreśla kobieta.

Łapać złodzieja!

– Zwolniłam kroku, poprawiłam torebkę, którą mocno przycisnęłam do siebie, i zapaliłam papierosa. Być może to odstraszyło mężczyznę, bo wiedział, że go dostrzegłam. Ominął mnie i szybkim krokiem poszedł w kierunku ul. Orlej, gdzie jest przejście do stacji kolejowej. Gdy wchodziłam na teren PKP, usłyszałam z zarośli krzyk kobiety, która wołała: „Złodziej, łapać złodzieja” – relacjonuje nasza Czytelniczka.

– Wycofałam się, bo podejrzewałam, że tędy będzie uciekał napastnik. Tak też się stało. Mężczyzna był zaskoczony moim widokiem, ale ominął mnie i bardzo przyśpieszył kroku. Nie uciekał, żeby nie wzbudzać podejrzeń. Szłam za nim, w ręku trzymałam gaz pieprzowy, który mam zawsze przy sobie. Kilka razy musiałam go już nawet użyć. Niestety, ulice były puste, nie było kogo poprosić o pomoc. Zadzwoniłam na policję i tłumaczyłam, gdzie idzie sprawca. Liczyłam na to, że policja szybko zatrzyma tego mężczyznę – mówi pani Marta, która śledziła kierującego się w stronę centrum napastnika.

Do akcji wkroczyła policja. – Zgłoszenie otrzymaliśmy kilka minut po godzinie 6. Od razu podjęliśmy interwencję. Policjanci sprawdzili rejon stacji PKP i okoliczne ulice, ale nie było tam osoby odpowiadającej podanemu opisowi – tłumaczy nadkom. Daniel Niezdropa z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku.

– Do jednostki nie zgłosiła się żadna kobieta, która byłaby pokrzywdzona
w wyniku działania przestępczego w rejonie i miejscu, którego dotyczyło zgłoszenie. Jednakże z uwagi na charakter tego zdarzenia policjanci będą jeszcze ustalać, co dokładnie mogło wydarzyć się w okolicy dworca – zapewnia nadkom. Niezdropa.

Pani Marta ma nadzieję, że po ukazaniu się artykułu kobieta zgłosi się na policję. – Kiedy po kilku minutach wróciłam na miejsce zdarzenia, szukałam poszkodowanej, ale już jej nie było. Rozglądałam się również po stacji i w pociągu, ale nie zauważyłam żadnej osoby, która byłaby roztrzęsiona lub w jakiś sposób poszkodowana. Mam nadzieję, że tej pani nic poważnego się nie stało – dodaje pani Marta.

To niejedyny napad

Okazuje się, że kryminalni już wcześniej wyjaśniali sprawy dotyczące napadów na kobiety. – Do jednego z nich doszło we wtorek, 29 stycznia w rejonie ul. Batorego w Otwocku – mówi nadkom. Niezdropa. Dwóch bandziorów użyło siły wobec kobiety, szarpali ją i przewrócili.

– Sprawcy ukradli torebkę z portfelem, pieniędzmi, dokumentami i telefonem komórkowym – informuje policjant. I podkreśla, że do podobnej napaści doszło w czwartek, 2 maja na ul. Karczewskiej. – W tym przypadku kobietę zaatakował jeden napastnik. Poszkodowana straciła torebkę z całą zawartością, pieniędzmi, dokumentami oraz kartami płatniczymi – dodaje nadkomisarz.

Śledczy przyznają, że sprawy nie były łatwe m.in. dlatego, że w okolicy napaści nie było wielu osób. Jednak kryminalni trafili na trop sprawców, którymi okazali się obcokrajowcy mieszkający na terenie Karczewa. – Zatrzymano trzech obywateli Mołdawii w wieku 25, 26 i 30 lat – informuje nadkom. Niezdropa.

– 30-latek usłyszał zarzut paserstwa telefonu pochodzącego z rozboju w Otwocku z początku tego roku. 26-latek odpowie za dokonanie rozboju wspólnie z 25-latkiem, który miał już na swoim koncie podobne przestępstwo – wylicza policjant.

– Sprawcy przyznali się do popełnienia przestępstw rozbójniczych. 30-latek podejrzany o paserstwo telefonu przyznał się i dobrowolnie poddał karze. Natomiast wobec dwóch pozostałych zatrzymanych na wniosek prokuratury sąd wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu – mówi nadkom. Niezdropa. Za rozbój grozi im do 12 lat więzienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.