Dokąd poprowadzą Narutowicza?

OTWOCK: CORAZ WIĘCEJ WĄTPLIWOŚCI WOKÓŁ PRZEDŁUŻENIA ULICY.

Nic na to nie wskazywało, ale koncepcja budowy nowego odcinka ul. Narutowicza od ul. Andriollego w Otwocku do ul. Ciepłowniczej w Karczewie napotyka wciąż nowe trudności. Wątpliwości mają otwoccy radni, którzy ostatecznie dołożyli do stworzenia planów drogi 5 tys. zł. Radni z Karczewa w ogóle zdjęli z porządku obrad sesji uchwałę o przekazaniu na stworzenie koncepcji 2 tys. 500 zł. Uważają, że przedłużenie Narutowicza nie ma sensu bez wyprowadzenia ruchu do drogi nr 801.

SYLWIA WYSOCKA

Pomysł przedłużenia ul. Narutowicza miał nabrać realnych kształtów pod koniec maja. W ubiegłym tygodniu na sesjach w Otwocku i w Karczewie miały znaleźć się projekty uchwał w sprawie pomocy finansowej dla powiatu otwockiego na opracowanie koncepcji przedłużenia. Chodzi o odcinek od ul. Andriollego w Otwocku do ul. Ciepłowniczej w Karczewie (ok. 1,3 km). Plan zakładał, że w tym roku powstanie koncepcja, aby w przyszłym można było starać się o dofinansowanie z Funduszu Dróg Samorządowych.

– Liczymy na pieniądze od samorządów, ponieważ chcemy zlecić wykonanie trzech koncepcji przebicia drogi z Otwocka do Karczewa
– tłumaczył w rozmowie z „Linią” wicestarosta Krzysztof Kłósek. – Wybierzemy najkorzystniejszy wariant, a dopiero później ogłosimy przetarg na wykonanie projektu do wybranej koncepcji – podkreślał wicestarosta.

Będziemy dyskutować, ale nad koncepcją

Zgodnie z założeniami Otwock ma dołożyć 5 tys. zł, a Karczew 2 tys. 500 zł. W Otwocku tuż przed głosowaniem nad uchwałą radny Przemysław Bogusz wyraził jednak obawy wobec planów inwestycji i złożył wniosek o zdjęcie z porządku obrad projektu uchwały w tej sprawie. Jego zdaniem powinna ona wcześniej zostać poddana konsultacjom społecznym.

– Są liczne kontrowersje wokół tego projektu – mówił podczas sesji Bogusz.  Moje obawy wzbudza kilka kwestii. Po pierwsze, duże obciążenie ruchem, który będzie istotnie wpływał na pogorszenie jakości życia w rejonie zabudowy jednorodzinnej. Po drugie, brak podbudowy na dalszych odcinkach ul. Narutowicza, którymi ten wzmożony ruch miałby się odbywać (chodzi o odcinek od ul. Andriollego w stronę Świerku, łącznie z remontowanym dwa lata temu fragmentem, gdzie nie ma jezdni o pełnych parametrach). Po trzecie, kwestia bezpieczeństwa – brakuje chodnika czy ciągu pieszo-rowerowego na dalszych odcinkach drogi – wyliczał radny.

Zgodnie z zapewnieniami prezydenta nowy odcinek będzie miał ścieżkę rowerową bądź ciąg pieszo-rowerowy, ale obecnie nie ma chodnika czy ścieżki na dalszym odcinku od ul. Andriollego do ul. Poniatowskiego.

– Są tu tylko pobocza, po których przemykają piesi i rowerzyści, i już teraz jest tam problem z bezpieczeństwem. Jeżeli poprowadzi się tamtędy wzmożony ruch ciężarowy, będzie o wiele bardziej niebezpiecznie, a trzeba pamiętać, że w tamtym rejonie jest Szkoła Podstawowa nr 2. Dlatego wątpliwości jest wiele – mówił Bogusz. I zgłosił wniosek, aby projekt uchwały przed przyjęciem przez radę został poddany konsultacjom społecznym.

– Podstawowe pytanie brzmi: czy mieszkańcy w ogóle chcą tego przedłużenia ul. Narutowicza? Jeśli tak – wtedy moglibyśmy podpisać porozumienie z powiatem, wydawać na ten cel pieniądze. Jeśli nie, to szkoda zachodu – argumentował radny.

Choć część otwockich radnych podziela pewne obawy związane z ewentualną budową i wzmożonym ruchem na ul. Narutowicza, to jednak uważają, że bardziej uzasadniona będzie dyskusja nad istniejącą koncepcją drogi. – Gdy ta koncepcja powstanie, będziemy wiedzieć, nad czym dyskutować i jakie konkretne rozwiązania proponować – przekonywali zwolennicy pomysłu. Ostatecznie otwoccy radni większością głosów zdecydowali o przekazaniu powiatowi pomocy finansowej na wykonanie koncepcji.

Tak dla przedłużenia, ale pod warunkiem…

Inaczej sprawy potoczyły się w Karczewie. Tu po dyskusji na wspólnym posiedzeniu komisji radni w ogóle zdecydowali o zdjęciu projektu uchwały z porządku obrad. Jednak wcale nie dlatego, że są przeciwni przedłużeniu
ul. Narutowicza z Otwocka do Karczewa. Takie rozwiązanie uznają za zasadne, ale pod warunkiem że droga nie skończy się na ul. Ciepłowniczej.

– Chcemy, żeby burmistrz podjął rozmowy z powiatem o rozszerzeniu tej koncepcji – wyjaśnia w rozmowie z „Linią” przewodniczący Rady Miejskiej w Karczewie Piotr Żelazko. – Oczywiście chcemy partycypować w kosztach, ale chcielibyśmy, żeby ta koncepcja zawierała także plany wyprowadzenia ruchu tzw. wschodnią obwodnicą Karczewa do drogi nr 801. Samo przedłużenie ul. Narutowicza do Karczewa jest dla naszego miasta niekorzystne. Korzystne byłoby tylko pod warunkiem, że zaprojektujemy łącznik strefy przemysłowej z drogą nr 801. Zdajemy sobie sprawę z tego, że taka rozszerzona koncepcja może kosztować więcej niż oczekiwane od Karczewa 2 tys. 500 zł, ale bylibyśmy gotowi zabezpieczyć te pieniądze, o ile te dwie drogi powstałyby w ramach jednej koncepcji – tłumaczy Żelazko.

– Zdjęcie uchwały z porządku obrad nie oznacza sprzeciwu wobec przedłużenia ul. Narutowicza, tylko wstęp do rozmów o tym, żeby koncepcja komunikacyjna była szersza, a problem rozwiązany kompleksowo. Chcemy, aby burmistrz podjął na ten temat rozmowy z starostwem powiatowym – podkreśla przewodniczący.

Przedłużenie ul. Narutowicza ma spowodować, że zmniejszy się ruch w centrum Otwocka. Zamiast ulicami Karczewską, Batorego i Matejki samochody mogłyby jechać znajdującą się na obrzeżach Otwocka i Karczewa ul. Narutowicza. W ten sposób, przy planowanych dalej na tej drodze roz- wiązaniach komunikacyjnych, mogłyby docierać do drogi krajowej nr 17, a docelowo także od strony Karczewa do drogi wojewódzkiej nr 801, tzw. Nadwiślanki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.