Sztuka dla dwojga

OTWOCK: PREMIERA BRAWUROWEJ KOMEDII

Doskonała obsada, kapitalny tekst i dużo dobrego, choć gorzkiego humoru – najnowszy spektakl aktorów Teatru im. Jaracza to lekka i zabawna farsa podszyta błyskotliwą obserwacją psychologiczną. Przezabawne, a jednocześnie wcale nie wesołe przedstawienie można rozumieć na różne sposoby. Ale uwaga – nie zabierajcie na nie dzieci ani wrażliwych na pikantne szczegóły cioć!

SABINA BAUMAN

„Tylko seks, nic więcej” to spektakl oparty na napisanej w latach 70. przez Dario Fo i jego żonę, Francę Rame, sztuce „Związek otwarty”. Grupa teatralna Krzysztofa Czekajewskiego sięga po ten kultowy skądinąd tekst już po raz drugi. Pierwsza premiera miała miejsce kilkanaście lat temu i ci, którzy widzieli zarówno tamtą, jak i obecną wersję spektaklu, mieli okazję na własne oczy przekonać się, że w przypadku tej grupy teatralnej czas działa na korzyść. Wydaje się, że aktorzy grający główne role mają lepszy warsztat i lepszy kontakt z publicznością, która przyjęła premierę bardzo entuzjastycznie.

Sztuka, napisana oryginalnie dla teatrów ulicznych, powstała z myślą o aktorskim duecie (we Włoszech przez długie lata grali w niej sam Fo i jego żona, w Polsce najbardziej znana jest chyba adaptacja z Krystyną Jandą i Markiem Kondratem). Pomimo zmieniających się realiów życia, postaw i mód pozostaje aktualna, co można tłumaczyć zarówno wnikliwością czy intuicją twórców, jak i sporą dawką damsko-męskich stereotypów, którymi brawurowo żonglują. Osią opowieści jest kryzys wieloletniego małżeństwa, do którego wkrada się nuda. Remedium na tę właśnie nudę ma być… otwarcie związku, to znaczy zaproszenie do udziału w małżeńskim pożyciu nowych uczestników. Tak wygląda teoria. W praktyce bowiem okazuje się, że związek można otworzyć tylko z jednej strony (męskiej), a nowi uczestnicy pożycia to wyłącznie panie, o których zdradzający mąż z zapałem (i szczegółami) opowiada przechodzącej kolejne załamanie nerwowe żonie. Gdy ta próbuje odnaleźć się w tej kuriozalnej sytuacji i sama znajduje sobie kochanka, zaczynają się schody. Zdradzony mąż nie może uwierzyć w to, co się dzieje, próbuje odzyskać żonę, a jednocześnie swoją samczą godność. Takiego zwrotu akcji można się spodziewać od początku, co bynajmniej nie przeszkadza w odbiorze sztuki.

Mogłoby się wydawać, że kłopoty małżeńskie z próbami samobójczymi
w tle to marny materiał na komedię. Ale świetnie opracowany i doskonale przygotowany przez reżysera (niezastąpiony Krzysztof Czekajewski) tekst sprawia, że spektakl ogląda się z uśmiechem od pierwszej do ostatniej sceny. Wiele jest tu sprawnych przeskoków narracyjnych, zjadliwej ironii, bezpośrednich zwrotów do publiczności i rubasznych (miejscami może nawet dosadnych) określeń czynności damsko-męskich, a tempo utrzymywane przez aktorów grających główne role nie pozwala się nudzić. Monika Aniszewska w roli zdradzanej małżonki i Przemek Skoczek jako poszukiwacz pozamałżeńskich ekscesów (aka kolekcjoner… dam) uzupełniają się tak idealnie, że patrzenie na ich wspólną grę to frajda sama w sobie. Tych dwoje ma prawie 30 lat doświadczenia na deskach teatru, co widać z daleka. Brawo! Niestety, na tle tego duetu nieco mniej wyraziście wypadają aktorzy grający role poboczne (Daria Leleń i Mateusz Prządka), co można tłumaczyć z jednej strony zamiarem reżysera, a z drugiej konstrukcją samej sztuki, w której główne światło pada na dwoje walczących ze sobą małżonków.

Choć nie sposób traktować spektaklu inaczej niż jako lekkiej i wakacyjnej rozrywki, która będzie świetnym preludium do mile spędzonego wieczoru, ci, którzy będą chcieli znaleźć w przedstawieniu poważne nuty, znajdą je. Spektakl można odczytać na kilka sposobów i to właśnie ta wielowymiarowość sprawia, że jest tak dobry – poważne tony równoważą nieco dosłowne chwilami żarty, a humor, dystans i żonglerka damsko-męskimi stereotypami sprawiają, że niezbyt wesoła podszewka sztuki pozostaje na drugim planie, widoczna tylko dla tych, którzy sami chcą się nad nią zastanowić.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.